UOKiK postawił zarzuty Boltowi, Tchibo i Zarze za tzw. greenwashing, czyli wprowadzanie konsumentów w błąd fałszywymi deklaracjami ekologicznymi.
Firmy te używały ogólnikowych haseł o bezemisyjności, zrównoważonym rozwoju czy recyklingu, bez podawania rzetelnych danych lub skali działań.
Marketingowe przekazy sugerowały pełną proekologiczność, choć dotyczyły jedynie niewielkiej części produktów lub usług, a polscy konsumenci ufający zielonym hasłom mogli być manipulowani.
Czym jest greenwashing i dlaczego UOKiK wszczął postępowanie?
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów bierze pod lupę popularne firmy, które w swoim marketingu chętnie odwołują się do ekologii. Tym razem na celowniku znalazły się trzy znane marki: Bolt, Tchibo oraz Zara. Postępowania dotyczą podejrzenia stosowania tzw. greenwashingu, czyli „ekościemy”.
Polega ona na budowaniu fałszywego wizerunku firmy jako przyjaznej środowisku poprzez nieprecyzyjne, ogólnikowe lub wręcz nieprawdziwe deklaracje. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów postawił zarzuty spółkom Bolt, Tchibo oraz Zara w związku z podejrzeniem stosowania tzw. greenwashingu. Urząd wskazuje, że firmy te miały posługiwać się ogólnikowymi hasłami o bezemisyjności, zrównoważonym rozwoju czy recyklingu, nie przedstawiając przy tym rzetelnych danych ani rzeczywistej skali swoich działań. Taki marketing może wprowadzać w błąd polskich konsumentów, którzy coraz częściej kierują się troską o planetę przy wyborach zakupowych.
Jakie zarzuty UOKiK ma wobec Bolt i Tchibo?
Wątpliwości Urzędu wzbudziły konkretne komunikaty marketingowe. W przypadku Bolta zastrzeżenia dotyczą komunikatów o „bezemisyjnych pojazdach”, które mogły sugerować pełną proekologiczność, podczas gdy w praktyce usługi świadczone są głównie samochodami spalinowymi. UOKiK zwraca uwagę, że hasło „bezemisyjne” może być mylące, gdyż dotyczy co najwyżej etapu jazdy, a nie całego cyklu życia pojazdu. Podobnie kwestionowana jest deklaracja o „100 proc. energii odnawialnej”, która może opierać się na zakupie certyfikatów, a nie na bezpośrednim zasilaniu działalności zieloną energią. Z kolei wobec Tchibo zarzuty dotyczą niejasnych kryteriów oznaczania produktów jako „eko” lub „zrównoważonych”.
Jak wskazuje Urząd, niektóre z nich zawierały w dużej mierze materiały syntetyczne. Problematyczna okazała się także komunikacja na temat recyklingu kapsułek Cafissimo, która mogła sugerować jego powszechność, mimo że w Polsce proces ten jest w praktyce ograniczony.
Za co UOKiK krytykuje komunikację marketingową Zary?
Postępowanie wobec Zary, giganta branży odzieżowej, dotyczy kampanii „Join life”. Pojawiały się w niej ogólne hasła, takie jak „zero waste” czy „zerowa emisja netto”, bez jasnego wskazania, jakiego zakresu działalności dotyczą. Zdaniem UOKiK, konsumenci mogli odnieść wrażenie, że deklaracje „Join life” dotyczą całej działalności firmy, choć faktyczny zakres tych działań bywał ograniczony, na przykład do niewielkiej liczby sklepów. Taka komunikacja sprawia, że klienci, chcąc dokonać bardziej świadomego wyboru, mogli zostać wprowadzeni w błąd, wierząc, że ich zakup realnie wspiera ambitne cele środowiskowe na szeroką skalę. Urząd podkreśla, że bez precyzyjnych danych i wyjaśnień, marketingowe deklaracje stają się jedynie pustymi hasłami.
Jak nie dać się nabrać na greenwashing? Porady dla konsumentów
Sprawa Bolta, Tchibo i Zary pokazuje, jak ważne jest krytyczne podejście do ekologicznych obietnic firm. Jak zatem odróżnić prawdziwe działania od „ekościemy”? Przede wszystkim należy zachować czujność wobec ogólnikowych haseł, takich jak „zielony”, „eko” czy „przyjazny dla planety”. Warto szukać konkretnych danych: jaki procent materiałów pochodzi z recyklingu, jakie certyfikaty posiada produkt i co one dokładnie oznaczają. Istotne jest również sprawdzenie, czy dana deklaracja dotyczy jednego produktu, całej linii, czy może całej działalności firmy. UOKiK apeluje do konsumentów o ostrożność wobec ogólnych „zielonych” haseł i zwracanie uwagi na konkretne dane oraz realne znaczenie certyfikatów. Jeśli firma nie podaje szczegółów, a jej ekologiczne deklaracje są niejasne, istnieje ryzyko, że mamy do czynienia z greenwashingiem.
