- W majówkę transport do Morskiego Oka pozostanie bez zmian, głównie z wykorzystaniem zaprzęgów konnych.
- Tatrzański Park Narodowy (TPN) czeka na decyzję o finansowaniu z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, aby zakupić kolejne 16 elektrycznych busów.
- Mimo kontrowersji, około 300 koni nadal pracuje na trasie, a TPN i Główny Lekarz Weterynarii zapewniają, że ich dobrostan jest kontrolowany.
- Przyszłość transportu w Tatrach, zakładająca stopniowe ograniczanie roli transportu konnego, zależy od pełnego finansowania i zakończenia procedur administracyjnych.
Transport do Morskiego Oka bez zmian
W nadchodzącej majówce turyści odwiedzający Morskie Oko nie zobaczą zapowiadanych zmian w systemie transportu. Jak informuje Tatrzański Park Narodowy (TPN), projekt rozszerzenia floty elektrycznych pojazdów wciąż jest na etapie przygotowań i zależy od decyzji finansowych. Oznacza to, że główną formą przewozu pozostaną tradycyjne zaprzęgi konne, wspierane przez ograniczoną liczbę nowoczesnych pojazdów.
Elektryczne busy wciąż w fazie przygotowań
Plan zakładał wprowadzenie aż 20 bezemisyjnych busów, które miały częściowo zastąpić transport konny. Na razie jednak funkcjonują jedynie cztery pojazdy, zakupione za 3,2 mln zł ze środków publicznych. Trafiły one do TPN w grudniu 2024 r. i od zeszłego sezonu kursują na trasie Zakopane – Morskie Oko. Początkowo przeznaczone dla osób z niepełnosprawnościami, obecnie są dostępne dla wszystkich turystów.
Decyzja o zakupie kolejnych 16 pojazdów zależy od finansowania z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Wniosek TPN jest obecnie analizowany, a jego rozpatrzenie spodziewane jest jeszcze w kwietniu.
Konie na trasie i kontrowersje
Mimo planów zmian, na trasie wciąż pracuje około 300 koni. Ich obecność od lat budzi emocje wśród organizacji prozwierzęcych, które postulują likwidację transportu konnego. Jednak według danych TPN oraz opinii ekspertów weterynarii, zwierzęta są w dobrej kondycji, a ich stan jest regularnie kontrolowany.
Również Główny Lekarz Weterynarii podkreśla, że przewozy są legalne i zgodne z przepisami, o ile przestrzegane są zasady dobrostanu zwierząt. Dotychczasowe kontrole oraz postępowania nie potwierdziły zarzutów o przeciążenie koni.
Przyszłość transportu w Tatrach
Wprowadzenie elektrycznych busów to element szerszego porozumienia z 2024 r., w którym uczestniczyła m.in. ministra Paulina Hennig-Kloska. Zakłada ono stopniowe ograniczanie roli transportu konnego. Jednak bez pełnego finansowania i zakończenia procedur administracyjnych zmiany będą rozłożone w czasie.
Na razie turyści wybierający się w Tatry muszą liczyć się z dotychczasowym modelem transportu. Ostateczny kształt systemu przewozów na trasie Palenica Białczańska – Włosienica pozostaje wciąż otwartą kwestią.