- Masło osiągnęło najniższą cenę od lat: w maju 200-gramowa kostka kosztowała średnio 4,92 zł, podczas gdy rok temu było to 7,62 zł.
- Eksperci uspokajają: w najbliższych miesiącach nie grozi nam skokowy wzrost cen masła, w przeciwieństwie do gwałtownych podwyżek z poprzednich lat.
- Obecne spadki cen to efekt stabilizacji kosztów energii, odbudowy podaży mleka i powrotu do agresywnych promocji cenowych w sklepach.
- Pamiętaj o sezonowości: lato to czas najniższych cen, ale jesienią masło może podrożeć do 6-7 zł za kostkę.
Masło tanie jak nigdy. Ile dziś kosztuje i dlaczego?
Kto w ostatnim czasie robił zakupy, z pewnością zauważył, że masło jest zaskakująco tanie. Potwierdzają to najnowsze dane agencji badawczej UCE Research. Wynika z nich, że w maju tego roku średnia cena 200-gramowej kostki masła, uwzględniająca zarówno ceny regularne, jak i promocyjne, spadła do zaledwie 4,92 zł. To potężna różnica w porównaniu z majem 2023 roku, kiedy ten sam produkt kosztował średnio 7,62 zł. Tak tanio nie było od dawna.
Skąd tak gwałtowna obniżka? Robert Biegaj, ekspert rynku z Shopfully Poland, tłumaczy, że to efekt kilku czynników. Przede wszystkim ustabilizowały się koszty energii i produkcji, a podaż mleka na rynku się odbudowała. Kluczową rolę odegrały też same sklepy. „Widoczny jest też powrót strategii wykorzystywania masła jako magnesu przyciągającego klientów do sklepów. Skala promocji może być więc większa niż w 2023 roku” – wyjaśnia ekspert. Mówiąc wprost, sieci handlowe, zwłaszcza dyskonty, znów zaczęły między sobą ostrą wojnę cenową, a masło stało się jednym z jej głównych narzędzi.
Cenowa huśtawka na rynku masła. Skąd brały się nagłe skoki cen?
Ostatnie lata na rynku masła to prawdziwy rollercoaster. Wystarczy przypomnieć, że jeszcze jesienią 2022 roku ceny wystrzeliły w górę w zawrotnym tempie. We wrześniu 2022 r. kostka kosztowała 5,47 zł, by miesiąc później jej cena skoczyła do 8,44 zł. W grudniu 2022 roku za masło płaciliśmy już średnio 8,99 zł. Jak tłumaczy Robert Biegaj, tamte podwyżki były skutkiem nałożenia się na siebie kilku negatywnych zjawisk.
„Kluczowe znaczenie miało ograniczenie podaży mleka w Europie, a w konsekwencji wzrost cen tłuszczu mlecznego. Jednocześnie zakłady mleczarskie i sieci handlowe nadal odczuwały skutki wzrostu cen energii, które wywindowały koszty przetwórstwa, transportu i przechowywania” – zaznacza ekspert. Po okresie intensywnych promocji sklepy ograniczyły też rabaty, bo nie były w stanie dłużej utrzymywać tak niskich marż. Rok 2023 przyniósł pewną stabilizację, ale ceny wciąż utrzymywały się na wysokim poziomie, w okolicach 7-8 zł, ponieważ rynek zaakceptował ten pułap.
Jaka będzie cena masła pod koniec roku? Prognoza eksperta
Co czeka nas w najbliższych miesiącach? Czy niskie ceny utrzymają się na dłużej? Robert Biegaj uspokaja, że rynek powinien na razie pozostać pod presją spadkową. Lato to tradycyjnie okres, gdy mleka jest więcej, a popyt konsumencki nieco słabnie, co sprzyja utrzymaniu niskich cen. Jednak sielanka nie będzie trwała wiecznie.
Zgodnie z prognozą cen masła, jesienią produkt ten znów zacznie drożeć, a pod koniec roku za kostkę możemy płacić w okolicach 6-7 zł. „Po wakacyjnym minimum ceny ponownie zaczną rosnąć i pod koniec roku mogą wrócić w okolice 6-7 zł za kostkę” – przewiduje ekspert. Jednocześnie podkreśla, że scenariusz gwałtownego, skokowego wzrostu cen, jaki widzieliśmy w 2022 roku, jest mało prawdopodobny. Sytuacja na międzynarodowych rynkach jest stabilna. Trzeba jednak pamiętać, że rynek masła jest bardzo wrażliwy. Jak podsumowuje Robert Biegaj: „wszelkie zaburzenia w podaży mogą bardzo szybko przekładać się na ceny masła na sklepowych półkach”.
