- Ceny gazu w Europie gwałtownie wzrosły o 11% w poniedziałek z powodu eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.
- Blokada strategicznej Cieśniny Ormuz zakłóciła jedną piątą światowych dostaw skroplonego gazu ziemnego (LNG).
- Europejskie magazyny gazu są puste, co grozi globalną walką o surowiec i dalszymi podwyżkami.
- Sprawdź, co to oznacza dla Twoich rachunków i czy Europa zdoła uzupełnić zapasy przed zimą!
Skąd tak gwałtowny wzrost cen gazu?
Początek tygodnia przyniósł szok na europejskich rynkach energii. Notowania błękitnego paliwa poszybowały w górę, wywołując natychmiastowy niepokój analityków i konsumentów. To potężny skok, który może być zapowiedzią znacznie większych problemów z zaopatrzeniem w najbliższych miesiącach.
W poniedziałek ceny gazu na europejskich rynkach wystrzeliły w górę aż o 11 procent, osiągając na kluczowej giełdzie w Amsterdamie poziom 43 euro za megawatogodzinę. Taka gwałtowna reakcja rynku ma swoje źródło tysiące kilometrów od Europy – na Bliskim Wschodzie. Bezpośrednią przyczyną jest eskalacja napięcia wokół jednego z najważniejszych punktów na energetycznej mapie świata.
Dlaczego gaz drożeje? Blokada kluczowej cieśniny na Bliskim Wschodzie
Za gwałtownym wzrostem cen stoi chaos i eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie. Chodzi o jeden z najważniejszych punktów na energetycznej mapie świata. Od wybuchu wojny między USA i Izraelem a Iranem pod koniec lutego, z regionu nie wypłynął żaden ładunek skroplonego gazu ziemnego (LNG), co zakłóciło jedną piątą światowych dostaw.
Sytuacja jest niezwykle napięta. Konflikt na Bliskim Wschodzie, który wybuchł po ataku USA i Izraela na Iran pod koniec lutego, doprowadził do tego, że strategiczna Cieśnina Ormuz jest praktycznie zablokowana. Władze Iranu ostrzegają statki, by nie zbliżały się do tego obszaru, a w weekend pojawiły się nawet informacje o ostrzelaniu jednostek, które próbowały się przedostać. Równolegle blokadę irańskich portów prowadzi amerykańska marynarka. Prezydent USA Donald Trump poinformował w niedzielę, że amerykański okręt zatrzymał i uszkodził irański statek towarowy, który próbował złamać blokadę. Ta niestabilność bezpośrednio uderza w rynki, co powoduje, że ceny gazu w Europie reagują gwałtownymi wzrostami.
Puste magazyny i widmo walki o dostawy
Blokada na Bliskim Wschodzie to tylko jeden z problemów. Drugim, równie poważnym, jest stan europejskich rezerw. Sytuację pogarsza fakt, że magazyny gazu w Unii Europejskiej świecą pustkami. Ich zapełnienie wynosi obecnie zaledwie 30,2 proc., podczas gdy średnia dla tej pory roku z ostatnich pięciu lat to aż 42,9 proc. Ta różnica to potężna dziura, którą trzeba będzie załatać przed kolejną zimą.
Analitycy ostrzegają, że Europa może nie być w stanie uzupełnić zapasów, jeśli nie uda jej się szybko pozyskać dodatkowych dostaw skroplonego gazu ziemnego (LNG). A to nie będzie łatwe. Niski poziom zapasów w połączeniu z zablokowanymi dostawami oznacza, że ceny gazu w Europie mogą pozostać na wysokim poziomie przez dłuższy czas. Rozpoczyna się globalna rywalizacja o surowiec.
Jak stwierdził Masanori Odaka, wiceprezes ds. badań rynku gazu w Rystad Energy: „Kraje Europy będą musiały ostro konkurować o dostawy gazu z państwami azjatyckimi, które również muszą sobie zrekompensować straty w dostawach gazu z Kataru”.
Ta globalna walka o każdą dostawę LNG nieuchronnie przełoży się na dalsze podwyżki i niepewność na rynku, co odczują zarówno firmy, jak i zwykli konsumenci w całej Europie.