Cena paliwa to nie wszystko. Co tak naprawdę składa się na kwotę na paragonie?
Każdy kierowca wie, że ceny na pylonach stacji potrafią się dynamicznie zmieniać. Choć często za wahania obwinia się koncerny paliwowe, jak tłumaczył niedawno prezes Orlenu Ireneusz Fąfara, na ostateczną kwotę wpływa wiele czynników, w tym koszty importu. Prawda jest jednak taka, że kwota, którą płacimy przy kasie, dzieli się na dwie główne części: realny koszt paliwa wraz z marżą stacji oraz cały pakiet obciążeń fiskalnych.
Żeby zrozumieć, ile naprawdę kosztuje paliwo, trzeba od ceny detalicznej odjąć wszystkie podatki. A tych jest sporo. Z najnowszych danych Komisji Europejskiej wynika, że podatki (akcyza, VAT, opłata paliwowa i emisyjna) stanowią obecnie:
- 41,7 proc. w cenie benzyny Pb95,
- 38,2 proc. w cenie oleju napędowego,
- 35 proc. w cenie autogazu (LPG).
Analiza pokazuje, jak dużą część ostatecznej kwoty stanowią podatki w cenie paliwa, sięgając w przypadku benzyny 95 ponad 41 proc. Dopiero po odfiltrowaniu tych obciążeń można sprawiedliwie porównać, gdzie w Europie rafinerie i sieci stacji oferują najkorzystniejsze warunki.
Polska kontra reszta Europy. Gdzie paliwo bez podatków jest najtańsze?
Po zdjęciu warstwy podatkowej obraz rynku paliw mocno się zmienia. Okazuje się, że jeśli chodzi o samą benzynę, Polska wcale nie jest w europejskiej czołówce taniości. Dużo niższe ceny netto (bez podatków) znajdziemy na południe od naszych granic oraz w krajach bałtyckich. Liderem jest tu Słowacja.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja z olejem napędowym. Tutaj polscy kierowcy są w korzystniejszej pozycji. Business Insider informuje, że możemy tankować diesla nieco taniej niż nasi sąsiedzi z Litwy czy Czech, czyli rynków, gdzie Orlen również jest głównym graczem. Najdrożej jest w Holandii, Finlandii i Niemczech. Co ciekawe, bardzo niskie ceny diesla (bez podatku) ma Bułgaria, gdzie rynek zaopatrują rafinerie rosyjskiego Łukoilu.
Jeśli spojrzeć na ceny netto, najnowsze dane pokazują, że Polska nie należy do liderów taniej benzyny, ale za to kierowcy tankujący olej napędowy mają powody do zadowolenia. W przypadku autogazu (LPG) Polska zajmuje bardzo dobre, trzecie miejsce na kontynencie pod względem najniższej ceny netto, ustępując jedynie Bułgarii i Litwie.
Podatkowy zawrót głowy. Jak akcyza i VAT windują ceny na stacjach?
Ostatecznie jednak to nie cena netto, a kwota na paragonie decyduje o tym, ile zostawiamy na stacji. A tutaj kluczową rolę odgrywają podatki. W Polsce najbardziej obciążony kwotowo jest diesel, w którego litrze znajduje się ponad 3,30 zł samych podatków. W przypadku benzyny jest to kwota minimalnie niższa.
Porównanie europejskie pokazuje gigantyczne różnice. Najwyższe podatki od benzyny i diesla płacą kierowcy w Danii, Holandii i Finlandii. Z kolei najniższe obciążenia nałożono w Bułgarii i na Cyprze, a w przypadku diesla także w Hiszpanii i Szwecji.
Warto pamiętać, że wiele rządów aktywnie wykorzystuje politykę podatkową do regulowania rynku, zwłaszcza w czasach kryzysu. Obniżki akcyzy czy stawek VAT to popularne narzędzia do walki z wysokimi cenami, stosowane w przeszłości przez wiele państw, w tym Polskę, Niemcy, Hiszpanię czy Włochy. To właśnie polityka fiskalna państw i różnice w stawkach VAT czy akcyzy sprawiają, że finalne ceny paliw w 2026 roku tak bardzo różnią się między poszczególnymi krajami Unii Europejskiej.
