Spis treści
Paliwo droższe przed weekendem
Kierowcy muszą przygotować się na wyższe ceny przy dystrybutorach. Od piątku 9 października obowiązują nowe maksymalne stawki paliw. Minister energii Miłosz Motyka podniósł limity dla wszystkich najpopularniejszych rodzajów paliwa. Najwięcej zapłacimy za olej napędowy.
Benzyna Pb95 prawie 7 zł za litr
Zgodnie z nowym obwieszczeniem maksymalna cena litra benzyny Pb95 w piątek wyniesie 6,90 zł brutto. To o 7 groszy więcej niż dzień wcześniej, gdy limit wynosił 6,83 zł. Jeszcze droższa będzie benzyna Pb98. Jej maksymalna cena została ustalona na poziomie 7,77 zł za litr. W czwartek limit wynosił 7,71 zł.
Najwięcej będzie można zapłacić za diesla. Maksymalna cena litra oleju napędowego wzrośnie do 7,82 zł. To o 8 groszy więcej niż poprzedniego dnia.
CPN 3.0 ma pilnować cen na stacjach
Nowe limity są związane z obowiązującym do końca roku rozwiązaniem określanym jako CPN 3.0. Chodzi o to, aby po obniżeniu VAT i akcyzy stacje paliw nie podnosiły swoich marż i nie przejmowały części korzyści, które mają trafić do kierowców.
Dlatego minister energii regularnie ogłasza maksymalne ceny, których sprzedawcy paliw nie mogą przekroczyć. Dla kierowców oznacza to, że nawet jeśli ceny na części stacji będą niższe od wyznaczonych limitów, nie mogą zostać podniesione ponad określony przez państwo poziom.
Koncerny zapłacą specjalny podatek
Rząd musi jednak znaleźć pieniądze na obniżkę podatków. Jednym ze źródeł finansowania ma być nowa danina od firm paliwowych osiągających ponadprzeciętne zyski. Przepisy przewidują 60-procentowy podatek od nadwyżkowych zysków ze sprzedaży paliw ciekłych.
Według rządowych założeń cały pakiet mający wspierać ceny paliw będzie obowiązywał do końca 2026 roku. Jego koszt oszacowano na około 5 mld zł.
Orlen ma zapłacić około 2 mld zł
Rząd zakłada, że wpływy od koncernów paliwowych wyniosą około 4,1 mld zł. Z tej kwoty około 2 mld zł ma pochodzić od Orlenu. Pozostała część kosztów obniżki cen paliw będzie pokrywana z pieniędzy publicznych. Według przedstawionych szacunków około 1 mld zł ma ostatecznie zostać sfinansowany z podatków.
Dla kierowców najważniejsze są jednak ceny przy dystrybutorze. W piątek trzeba będzie liczyć się z tym, że paliwo będzie mogło kosztować więcej niż dzień wcześniej.