- Światowe ceny ropy spadają (WTI o 0,96%, Brent o 2,13%) w reakcji na sygnały o postępie w "historycznych" rozmowach pokojowych między USA a Iranem.
- Pomimo trwających rozmów, sytuację komplikują groźby Donalda Trumpa wobec Iranu oraz ogłoszone przez Iran zamknięcie strategicznej cieśniny Ormuz po izraelskich atakach w Libanie.
- Potencjalne otwarcie cieśniny Ormuz mogłoby uwolnić na rynek nawet 80 mln baryłek ropy, jednak analitycy pozostają sceptyczni co do trwałego wzrostu dostaw z regionu.
- Niezależnie od rozmów, Kuwejt i Irak już znacząco zwiększają produkcję ropy (Kuwejt do ponad 2 mln b/d, Irak do 1,5-1,6 mln b/d w Basrze), przygotowując się na większe dostawy.
Dlaczego ceny ropy spadają?
Wystarczył jeden sygnał, by rynki paliw zareagowały entuzjastycznie. Chodzi o historyczne rozmowy dyplomatyczne między Waszyngtonem a Teheranem, które odbywają się w Szwajcarii. Wiceprezydent USA J.D. Vance, który bierze w nich udział, określił spotkanie mianem historycznego i podkreślił wolę rozpoczęcia nowego rozdziału w relacjach z Iranem.
To właśnie te rozmowy doprowadziły do kluczowego przełomu. Dokument, który podpisali prezydent USA Donald Trump i prezydent Iranu Masud Pezeszkian, przewiduje m.in. natychmiastowe otwarcie cieśniny Ormuz oraz zakończenie amerykańskiej blokady irańskich portów. Chociaż prezydent Trump w trakcie negocjacji groził Iranowi bombardowaniami, rozmowy były kontynuowane i doprowadziły do podpisania wstępnego porozumienia.
– Prezydent USA Donald Trump poprosił, abyśmy rozpoczęli nowy rozdział w relacjach z Iranem - powiedział w niedzielę wiceprezydent USA J.D. Vance.
Polecany artykuł:
Co z cieśniną Ormuz? Iran nadal grozi blokadą
Obraz sytuacji nie jest jednak tak prosty. Równolegle do rozmów pokojowych, na Bliskim Wschodzie rośnie inne napięcie. W wyniku izraelskiego ataku w południowym Libanie zginęło co najmniej 16 osób. W odpowiedzi na te działania, wspierany przez Iran Hezbollah ostrzelał wojska izraelskie, a Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej w Teheranie ogłosił zamknięcie cieśniny Ormuz.
To kluczowy szlak transportowy dla światowych dostaw ropy. Mimo to analitycy wskazują, że teoretyczne porozumienie i ponowne otwarcie cieśniny Ormuz mogłoby błyskawicznie zalać rynek nawet 80 milionami baryłek ropy. Sytuacja jest niejasna, bo choć Iran oficjalnie zamknął cieśninę, w weekend przepłynęło przez nią 100 ton surowca. Mimo to producenci w regionie, jak Kuwejt i Irak, już przygotowują się do zwiększenia wydobycia, licząc na stabilizację. Eksperci studzą jednak optymizm. "Uważamy, że rynki nadal są nadmiernie optymistyczne w kwestii trwałego wznowienia dostaw ropy z Bliskiego Wschodu" – ocenia Vivek Dhar, analityk Commonwealth Bank of Australia.