Spis treści
Wyższe limity miały pomóc
Od października obowiązują wyższe limity ceny metra kwadratowego dla mieszkań kupowanych z wykorzystaniem programu „Mieszkanie bez wkładu własnego”. Najwyższy limit dotyczy Warszawy. Wzrósł z 16,2 tys. zł do 17,5 tys. zł za mkw. W Poznaniu zwiększono go z 13,8 tys. do 14,6 tys. zł, a we Wrocławiu z 14,4 tys. do 14,7 tys. zł.
W Gdańsku limit wzrósł z 13,5 tys. do 13,7 tys. zł, w Krakowie z 13,7 tys. do 14 tys. zł. W Katowicach jest to 11,2 tys. zł, a w Łodzi 10,1 tys. zł za mkw. To jednak wcale nie oznacza, że nagle pojawiło się mnóstwo mieszkań dostępnych dla osób bez oszczędności na wkład własny.
W Krakowie prawie nie ma czego wybierać
Dane BIG DATA RynekPierwotny.pl pokazują, że efekty podwyższenia limitów są bardzo różne. Największa poprawa nastąpiła w Łodzi. Liczba mieszkań spełniających warunki programu wzrosła z 784 do 1023 lokali. W Warszawie oferta zwiększyła się z 275 do 354 mieszkań. W Katowicach wzrosła z 262 do 317, a w Poznaniu z 759 do 802 lokali. W innych dużych miastach sytuacja wygląda znacznie gorzej.
W Gdańsku dostępnych jest 219 mieszkań, czyli nawet o jedno mniej niż wcześniej. We Wrocławiu zostały 304 lokale – również o jeden mniej. Najgorzej jest w Krakowie. Mimo podniesienia limitu cenowego oferta obejmuje zaledwie 46 mieszkań.
Mieszkanie może być tanie, ale metr już nie
Jest jeszcze jeden problem. Sam fakt, że mieszkanie kosztuje mniej więcej pół miliona złotych, nie oznacza automatycznie, że można je kupić z gwarancją państwa. Trzeba spełnić jednocześnie limit ceny całego mieszkania oraz limit ceny jednego metra kwadratowego.
– Podwyżka limitów ceny metra kwadratowego była potrzebna, bo wcześniejsze coraz wyraźniej rozmijały się z rynkowymi realiami – mówi Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl. Jak dodaje, najpoważniejszym ograniczeniem pozostaje limit kwoty samej gwarancji. W praktyce osoby korzystające z maksymalnej gwarancji BGK muszą szukać mieszkań kosztujących około pół miliona złotych lub mniej.
Kawalerka też może być za droga
Paradoks polega na tym, że małe mieszkanie wcale nie musi być łatwiejsze do kupienia. W Warszawie z 354 mieszkań spełniających warunki programu tylko 148 to kawalerki, a 192 to mieszkania dwupokojowe.
Dlaczego? Małe lokale są często droższe w przeliczeniu na metr kwadratowy. Mieszkanie może więc kosztować mniej niż 500 tys. zł, ale jego cena za metr przekroczy ustawowy limit. – Spełnienie jednocześnie obu kryteriów w praktyce eliminuje znaczną część kawalerek i popularnych mieszkań dwupokojowych – wskazuje Marek Wielgo.
Państwowa gwarancja cieszy się popularnością
Mimo problemów z dostępnością zainteresowanie rozwiązaniem rośnie. Z danych Banku Gospodarstwa Krajowego wynika, że w pierwszej połowie 2026 roku z państwowej gwarancji wkładu własnego skorzystało około 13,5 tys. kredytobiorców. To o około 40 proc. więcej niż w tym samym okresie rok wcześniej.
Obecnie takich kredytów udzielają cztery banki: PKO Bank Polski, Bank Pekao, Alior Bank i Santander Bank.
Są też dodatkowe pieniądze za dzieci
Program przewiduje również dodatkową pomoc dla rodzin. Jeśli w czasie spłaty kredytu urodzi się drugie dziecko, państwowa dopłata wynosi 20 tys. zł. Przy każdym kolejnym dziecku jest to już 60 tys. zł.
Dla wielu rodzin może to być istotne wsparcie. Najpierw trzeba jednak znaleźć mieszkanie, które w ogóle spełnia wymagania programu. A z tym – szczególnie w największych miastach – jest coraz większy problem.