"Strach otwierać kopertę". Czynsze ostro w górę w całej Polsce

Nadchodzą kolejne podwyżki czynszów 2026. Spółdzielnie w całej Polsce rozsyłają pisma z nowymi stawkami, a lokatorzy alarmują o coraz wyższych opłatach za mieszkanie. Wzrosty sięgają kilkudziesięciu złotych miesięcznie, a łączny czynsz za 50-metrowe lokum nierzadko przekracza już 1000 zł.

Osiedle bloków mieszkalnych w polskim mieście. O fali podwyżek czynszów w spółdzielniach przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Szymon Starnawski Ursynów Północny. Bloki z lat 70. i 80.
  • Fala podwyżek opłat w spółdzielniach mieszkaniowych w całej Polsce.
  • Wzrosty dotyczą m.in. funduszu remontowego, konserwacji budynków i opłat administracyjnych.
  • Spółdzielnie tłumaczą podwyżki m.in. wzrostem płacy minimalnej i cen energii.
  • W górę idą również ceny wody i ścieków, zatwierdzane przez Wody Polskie.
  • Przykładowo, w niektórych spółdzielniach fundusz remontowy rośnie o ponad złotówkę na metrze kwadratowym.

Fala podwyżek opłat za mieszkanie

W skrzynkach na listy w całej Polsce lądują pisma ze spółdzielni mieszkaniowych, a w nich informacje, na które nikt nie czekał – kolejne podwyżki czynszów. Wzrosty opłat dotyczą praktycznie wszystkiego: od funduszu remontowego, przez konserwację wind i budynków, po opłaty administracyjne. "Fakt" podkreśla, że sytuacja już budzi ogromną frustrację, co widać zwłaszcza w internecie. "Strach kopertę otwierać", "Znowu?", "Nie ma żadnych powodów do tej podwyżki" – to tylko niektóre z komentarzy, jakie można przeczytać na grupach zrzeszających mieszkańców.

Problem jest powszechny i nie dotyczy wyłącznie największych miast, jak Warszawa. Coraz częściej zdarza się, że za 50-metrowe mieszkanie w starym budownictwie trzeba zapłacić czynsz przekraczający 1000 zł miesięcznie. Spółdzielnie tłumaczą podwyżki rosnącymi kosztami, wskazując między innymi na wzrost płacy minimalnej, która w 2026 roku wynosi 4806 zł brutto, a także na wyższe ceny usług i energii. Dla wielu lokatorów to jednak marne pocieszenie, gdy z portfela co miesiąc znika coraz więcej pieniędzy.

"Strach otwierać kopertę". Jak rosną czynsze w spółdzielniach?

Konkretne przykłady z różnych części Polski pokazują, że nie są to symboliczne zmiany. Lokatorzy muszą sięgać do portfeli coraz głębiej, a skala podwyżek bywa naprawdę dotkliwa.

W Gorzowie Wielkopolskim mieszkańcy Spółdzielni Mieszkaniowej "Dolinki" od 1 października muszą liczyć się z nowymi stawkami. Jak informuje Telewizja Gorzów, podwyżki dotyczą:

  • bieżącej konserwacji budynków – nowa stawka to 1,20 zł za mkw.,
  • konserwacji dźwigów (wind) – 80 gr za mkw.,
  • funduszu remontowego – 1,80 zł za mkw.

Jedna z lokatorek, cytowana przez lokalne media, wylicza, że w jej przypadku, przy 52,5-metrowym mieszkaniu, czynsz wzrósł o blisko 37 zł. Budzi to jej sprzeciw, zwłaszcza w kontekście sposobu naliczania opłat.

Mieszkanie w powierzchni 52,5 m kw. i mój czynsz wzrósł prawie o 37 zł. Nie rozumiem, dlaczego opłata za dźwig jest naliczana od metrażu mieszkania. Moim zdaniem powinna być liczona od liczby osób zamieszkujących lokal – mówi mieszkanka Gorzowa Wielkopolskiego.

Podobnie sytuacja wygląda w Warszawie. W Spółdzielni Mieszkaniowej "Domhut" nowa stawka eksploatacyjna od października wynosi 2,50 zł za metr kwadratowy, podczas gdy wcześniej było to 1,90 zł. Zarząd spółdzielni tłumaczy decyzję rosnącymi taryfami za energię, wyższymi cenami usług informatycznych oraz corocznym wzrostem płacy minimalnej.

Nowe, wyższe opłaty za mieszkanie to także problem dla mieszkańców sześciu budynków Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej w Legionowie. Tam zmiany, choć określane jako "punktowe", są mocno odczuwalne. Jak podają lokalne media, przykładowo fundusz remontowy w jednym z budynków skoczył z 2,95 zł do aż 4 zł za metr kwadratowy.

To nie koniec podwyżek. Rosną też opłaty za wodę i ścieki

Niestety, wyższe opłaty za fundusz remontowy czy konserwację to nie jedyne zmartwienie lokatorów. Kolejnym ciosem dla domowych budżetów są systematycznie rosnące ceny wody i ścieków. Taryfy zatwierdzane przez państwową instytucję Wody Polskie przynoszą podwyżki w wielu miejscowościach w kraju. Czasem jest to wzrost o kilkadziesiąt groszy za metr sześcienny, ale zdarzają się też bardziej dotkliwe zmiany.

To kolejny element, który sprawia, że całkowite koszty utrzymania lokalu rosną, a Polacy muszą sięgać po coraz wyższe opłaty za mieszkanie. Przykładem jest sytuacja w Czerwionce-Leszczynach na Śląsku. Tamtejsza Spółdzielnia Mieszkaniowa "Karlik" poinformowała mieszkańców o nadchodzącej zmianie.

Od 1 października wzrasta stawka za zimną wodę i kanalizację, która wynosić będzie 22,18 zł (podwyżka o 69 gr/m sześcienny) – czytamy w komunikacie Spółdzielni Mieszkaniowej "Karlik".

Fala podwyżek, która ruszyła w 2026 roku, uderza w lokatorów z wielu stron. Rosną nie tylko opłaty zależne od samej spółdzielni, ale również te za media, co sprawia, że całkowity koszt utrzymania mieszkania staje się coraz większym obciążeniem. Dla wielu osób, zwłaszcza w starszych blokach, comiesięczne rachunki stają się prawdziwym wyzwaniem finansowym.

Chciał spalić lokatorów, bo pokłócił się z partnerką
QUIZ. Sobór, browar, czynszówka... Znasz te nazwy budynków?
Pytanie 1 z 15
Browar to obiekt, w którym produkuje się...

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki