- Atak na Wenezuelę nie spowodował trzęsienia ziemi na rynku ropy
- W rzeczywistości Wenezuela już wcześniej miała problemy z eksportem ropy
- Na ataku na Wenezuelę skorzystają Chiny, ale dużo może stracić Rosja
Jak atak USA na Wenezuele wpłynie na ceny ropy?
Prezydent USA, Donald Trump, ogłosił niedawno, że amerykańskie siły zaatakowały Wenezuelę i schwytały jej przywódcę, Nicolasa Maduro, wraz z jego małżonką. Prokurator generalna USA, Pam Bondi, poinformowała, że oboje zostali oskarżeni o przestępstwa narkotykowe i terroryzm, za które będą sądzeni w Nowym Jorku. W odpowiedzi, władze Wenezueli oskarżyły USA o agresję i wprowadziły w kraju stan wyjątkowy.
Jakub Bogucki, ekspert z portalu e-petrol.pl w sobotę 3 lutego zapowiadał, że prawdziwy wpływ działań USA na Wenezuelę będzie widoczny dopiero na poniedziałkowym otwarciu giełd. Jednocześnie zaznaczył, że nie należy spodziewać się rewolucyjnych zmian. Wenezuela, ze względu na wcześniejsze blokady, i tak miała ograniczone możliwości eksportu ropy. Zdaniem eksperta sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby atak dotyczył Iranu lub innego kraju Bliskiego Wschodu.
Przewidywania Jakuba Boguckiego się sprawdziły, bo zmiany ceny ropy były kosmetyczne - marcowa seria kontraktów ropy Brent podrożała o 0,05 dolara za baryłkę do 60,23 dolara. Z kolei cena amerykańskiej ropy WTI spadła o 1 proc. względem wczesnych notowań (obecnie kosztuje 56,77 dolarów za baryłkę).
Chiny skorzystają, Rosja straci?
Bogucki zauważa, że Chiny stopniowo ograniczają zakupy ropy naftowej. W kontekście zmian politycznych w Wenezueli, ewentualny wzrost dostępności ropy z tego kraju może być dla Chin korzystny. Daje to bowiem kolejną szansę na zakup tańszego surowca.
Ekspert przewiduje, że jeśli Amerykanom uda się zmienić rząd w Wenezueli, nastąpi znaczący wzrost eksportu ropy naftowej. To z kolei może doprowadzić do powiększenia się globalnej nadpodaży i spadku cen ropy na światowych rynkach. Trudno jednak oszacować, kiedy dokładnie to nastąpi.
W ocenie Boguckiego, pojawienie się taniej ropy z Wenezueli na światowych rynkach będzie stanowić problem dla Rosji, która już teraz boryka się z trudnościami w sprzedaży swojej ropy.
Bogucki uważa, że obecna sytuacja, w której Trump koncentruje się na Wenezueli, jest korzystna dla Rosji, ponieważ prezydent USA mniej uwagi poświęca relacjom rosyjsko-ukraińskim. Ekspert zaznacza jednak, że jest to sytuacja przejściowa.
Atak USA na Wenezuelę jest również sygnałem dla Rosji. To demonstracja siły, która może sugerować, że Amerykanie nie będą tolerować działań utrudniających im życie gospodarcze i polityczne.
Polecany artykuł:
