Czy można legalnie gromadzić „deszczówkę” w Polsce?

Coraz wyższe rachunki za wodę sprawiają, że Polacy szukają oszczędności. Tymczasem darmowa woda dosłownie spada z nieba! Eksperci przekonują, że zbieranie deszczówki to prosty sposób na niższe wydatki i pomoc dla środowiska. Co więcej, w większości przypadków nie trzeba nawet starać się o pozwolenie na budowę zbiornika.

Kobieta podlewa kwiaty balkonowe zieloną konewką. O zaletach zbierania deszczówki przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Valeriy_G/ Getty Images Najczęściej zebrana deszczówka wykorzystywana jest do podlewania roślin.

Darmowa woda czeka pod rynną

Wielu właścicieli domów nadal pozwala, by tysiące litrów deszczówki bezpowrotnie spływały do gruntu lub kanalizacji. Tymczasem taka woda może z powodzeniem zastąpić wodę z kranu w wielu codziennych czynnościach.

Deszczówka świetnie nadaje się do podlewania ogrodu, mycia samochodu, tarasu czy spłukiwania toalety. Nie zawiera chloru, a jej lekko kwaśny odczyn sprzyja większości roślin. Dodatkowo jest wodą miękką, więc nie powoduje osadzania się kamienia w urządzeniach.

Nawet 30 tysięcy litrów rocznie za darmo

Korzyści finansowe mogą być naprawdę odczuwalne. Według szacunków przeciętny właściciel domu jednorodzinnego może zebrać nawet 30 tys. litrów deszczówki rocznie.

Przy obecnych cenach wody i ścieków oznacza to oszczędności sięgające około 500 zł rocznie. A jeśli ceny będą nadal rosły, zyski mogą być jeszcze większe.

Nie trzeba pozwolenia na budowę

Dobra wiadomość dla osób planujących montaż zbiornika. W większości przypadków nie trzeba przechodzić przez skomplikowane formalności.

Jeżeli pojemność zbiornika nie przekracza 10 metrów sześciennych, wystarczy samo zgłoszenie inwestycji. Dopiero większe instalacje wymagają uzyskania pozwolenia na budowę.

Najpopularniejsze są naziemne zbiorniki ustawiane bezpośrednio pod rynną. To rozwiązanie tanie, szybkie i niewymagające przebudowy ogrodu. Coraz więcej osób decyduje się jednak również na duże podziemne zbiorniki, które pozwalają zgromadzić znacznie większe zapasy wody.

Polska wysycha na naszych oczach

Eksperci alarmują, że problem niedoboru wody staje się coraz poważniejszy. W Polsce zatrzymuje się zaledwie około 6,5 proc. wód odpływowych, podczas gdy europejska średnia wynosi około 20 proc.

Coraz częściej po miesiącach suszy pojawiają się gwałtowne ulewy. Wysuszona ziemia nie nadąża z wchłanianiem wody, co prowadzi do podtopień i lokalnych powodzi.

Dlatego nawet pozornie niewielkie działania, takie jak zbieranie deszczówki na własnej posesji, mają znaczenie dla poprawy sytuacji wodnej w kraju.

Uważaj na wysokie kary

Nie każdy wie, że nieprawidłowe odprowadzanie wód opadowych może słono kosztować.

Prawo zabrania kierowania deszczówki do kanalizacji sanitarnej. Za złamanie tego przepisu grozi kara ograniczenia wolności lub grzywna sięgająca nawet 10 tys. zł.

Jeszcze poważniejsze konsekwencje mogą spotkać osoby, które bez wymaganych zezwoleń odprowadzają wody opadowe do kanalizacji deszczowej albo zanieczyszczają nimi środowisko. W takich przypadkach kary finansowe mogą być bardzo dotkliwe.

Woda w tym jeziorze jest krwistoczerwona. Wygląda nierealnie
QUIZ. Królowie Polski w konwencji prawda/fałsz! Wstyd się pomylić więcej niż dwa razy!
Pytanie 1 z 11
Pierwszym oficjalnym królem Polski był Mieszko I?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki