Deficyt przekroczył kolejną granicę. Najnowsze dane GUS

2026-04-03 11:08

Nowe dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują wyraźne pogorszenie stanu finansów publicznych. Deficyt przekroczył 7 proc. PKB, a dług zbliża się do konstytucyjnego limitu. Eksperci ostrzegają, że tempo wzrostu zadłużenia zaczyna budzić poważne obawy.

Logo Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) na ekranie komputera, widoczne przez szkło powiększające. Grafika symbolizuje analizę danych o deficycie i długu publicznym w Polsce, które są tematem artykułu na Super Biznes.

i

Autor: Anna Gawlik/ Shutterstock Logo Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) na ekranie komputera, widoczne przez szkło powiększające. Grafika symbolizuje analizę danych o deficycie i długu publicznym w Polsce, które są tematem artykułu na Super Biznes.
Super Biznes SE Google News
  • GUS opublikował wstępne dane, które pokazują pogarszającą się kondycję finansów publicznych Polski.
  • Deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych osiągnął 7,2 proc. PKB w 2025 r., a dług zbliżył się do konstytucyjnego limitu 60 proc. PKB.
  • Wzrost deficytu i długu to trend utrzymujący się od kilku lat, co świadczy o systemowym problemie.
  • Dowiedz się, co oznaczają te liczby dla gospodarki i obywateli oraz jakie mogą być konsekwencje dalszego wzrostu zadłużenia.

Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego nie pozostawiają złudzeń – finanse publiczne w Polsce wyraźnie się pogarszają. W 2025 r. deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł 7,2 proc. PKB, co oznacza kolejny wzrost rok do roku.

Jeszcze w 2024 r. było to 6,4 proc. PKB, a dwa lata wcześniej – zaledwie 3,4 proc. PKB. Skala zmian pokazuje, jak szybko rośnie różnica między wydatkami państwa a jego dochodami.

Dług blisko konstytucyjnego limitu

Jeszcze bardziej niepokojące są dane dotyczące zadłużenia. Dług sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł w 2025 r. 59,7 proc. PKB, podczas gdy rok wcześniej było to 54,8 proc. PKB.

To poziom bardzo bliski konstytucyjnego limitu wynoszącego 60 proc. PKB. Choć formalnie granica nie została jeszcze przekroczona, ekonomiści zwracają uwagę, że sytuacja staje się coraz bardziej napięta.

Wzrost trwa od lat

Dane GUS pokazują wyraźny trend, który utrzymuje się od kilku lat. W 2022 r. dług wynosił 48,8 proc. PKB, rok później 49,5 proc., a w 2024 r. już 54,8 proc. PKB. Podobnie wygląda sytuacja z deficytem. W ciągu trzech lat wzrósł on ponad dwukrotnie – z poziomu 3,4 proc. do 7,2 proc. PKB. To pokazuje, że problem nie jest jednorazowy, lecz ma charakter systemowy.

Co oznaczają te liczby?

Deficyt to nic innego jak różnica między wydatkami a dochodami państwa. Im jest wyższy, tym więcej rząd musi pożyczać, aby finansować swoje działania.

Z kolei dług publiczny pokazuje, jak duża jest suma tych zobowiązań w relacji do całej gospodarki. Wskaźnik liczony jako procent PKB pozwala ocenić, czy zadłużenie pozostaje pod kontrolą.

W przypadku Polski oba te wskaźniki rosną jednocześnie, co zwiększa presję na finanse publiczne.

Dane jeszcze się zmienią, ale kierunek jest jasny

GUS podkreśla, że opublikowane dane mają charakter wstępny i mogą zostać jeszcze zrewidowane. Pełne, zweryfikowane przez Eurostat informacje poznamy w drugiej połowie kwietnia. Nie zmienia to jednak ogólnego obrazu. Nawet przy korektach trudno oczekiwać, że trend się odwróci.

Co to oznacza dla gospodarki? Rosnący deficyt i dług to nie tylko abstrakcyjne wskaźniki. W praktyce mogą przekładać się na wyższe koszty obsługi zadłużenia, presję na podatki oraz ograniczenie przestrzeni do kolejnych wydatków publicznych. Dla gospodarki oznacza to także większą wrażliwość na kryzysy i zmiany na rynkach finansowych.

Pieniądze to nie Wszystko - Marek Zuber
QUIZ PRL. „Jutro będzie futro!” Powiedzenia naszych rodziców, które ukształtowały Polaków z pokolenia PRL-u
Pytanie 1 z 15
Kiedy pytaliście mamę "Kiedy obiad?", odpowiadała:
QUIZ PRL. „Jutro będzie futro!” Powiedzenia naszych rodziców, które ukształtowały Polaków z pokolenia PRL-u

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki