- Gwałtowny wzrost cen ropy naftowej na światowych rynkach, szczególnie ropy West Texas Intermediate (WTI) i Brent.
- Przekładanie się wzrostu cen ropy na podwyżki cen benzyny i oleju napędowego na polskich stacjach paliw.
- Wpływ napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie i potencjalne zakłócenia w dostawach ropy naftowej na ceny paliw.
- Zapowiedzi interwencji USA w Cieśninie Ormuz i ich wpływ na stabilizację cen.
Ropa naftowa drożeje! Rosną także ceny na stacjach paliw
Ceny ropy naftowej gwałtownie wzrosły, nie reagując na zapowiedzi Stanów Zjednoczonych dotyczące eskortowania tankowców z ropą w Cieśninie Ormuz. Baryłka ropy West Texas Intermediate (WTI) w dostawach na kwiecień osiągnęła na NYMEX w Nowym Jorku cenę 77,42 USD, co oznacza wzrost o 3,70 proc. Z kolei ropa Brent na ICE na maj wyceniana jest po 84,08 USD za baryłkę, w górę o 3,29 proc.
A jak przekłada się to na ceny paliw w Polsce? Z raportu e-petrol.pl wynika, że w ciągu tygodnia benzyna 95 podrożała o 25 groszy na litrze do poziomu 5,99 zł/litr; a olej napędowy o 41 groszy na litrze do średniej ceny 6,4 zł/litr. To oczywiście ceny uśrednione, bo na niektórych stacjach ceny benzyny sięgają niemal 7 zł; a diesla zbliżają się do 8 zł! Przykładowo, jak podaje TVN na przykładowej stacji Circle K w Nowym Targu diesel kosztuje już 7,77 zł/litr; a benzyna 95 6,89 zł/litr!
Ekspert rynku paliw z Reflex, Rafał Zywert w rozmowie z money.pl wyjaśnił, że spore różnice w cenach na stacjach wynikają dlatego, że nie każda stacja paliw kupuje codziennie paliwo w hurcie. Na tych stacjach, na których jest mniejszy ruch, wciąż jest "starsze paliwo", więc podwyżka odsuwa się w czasie.
- 20 proc. importu diesla do Europy pochodzi z Bliskiego Wschodu, z takich państw jak Arabia Saudyjska, Kuwejt czy Katar. I dlatego to paliwo drożeje dziś dużo bardziej - mówił Zywert w rozmowie z money.pl.
Dlaczego ceny ropy rosną, mimo zapowiedzi interwencji USA?
Rynki ropy naftowej zdają się nie reagować na doniesienia dotyczące możliwej poprawy sytuacji transportowej w Cieśninie Ormuz. Sekretarz energii USA Chris Wright zapowiedział, że amerykańska marynarka wojenna będzie eskortować tankowce przepływające przez cieśninę Ormuz "najwcześniej jak będzie to możliwe".
Mimo tych deklaracji, w środę telewizja Fox News poinformowała, że na razie żadne statki komercyjne nie zwracały się o takie wsparcie w Zatoce Perskiej.
- Gdy nadejdzie odpowiedni czas, a będzie to już niedługo, wykorzystamy amerykańską marynarkę wojenną do eskortowania statków przez cieśninę Ormuz – zapewnił minister Wright. Zaznaczył jednocześnie, że obecnie żegluga przez cieśninę, łączącą Zatokę Perską z Morzem Arabskim, została wstrzymana.
Dzień wcześniej prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że jeśli będzie to konieczne, siły amerykańskiej marynarki wojennej będą eskortować tankowce przez cieśninę Ormuz. Prezydent USA powiadomił też o udostępnieniu amerykańskiego ubezpieczenia wszystkim przewoźnikom działającym w cieśninie.
Tymczasem walczące na Bliskim Wschodzie strony zapowiedziały kontynuację konfliktu. Wojna trwa już szósty dzień i nie widać oznak zbliżającego się zakończenia. Siły USA i Izraela kontynuowały bombardowanie Iranu, a Republika Islamska ostrzeliwała rakietami kilka krajów w regionie, atakując infrastrukturę energetyczną i skutecznie blokując Cieśninę Ormuz.
Priyanka Sachdeva, starsza analityczka DM Phillip Nova Pte., ostrzegła: "Jeśli zobaczymy kolejny udany atak na tankowiec z ropą lub infrastrukturę, albo długotrwałe zakłócenia w dostawach ropy, ceny surowca mogą gwałtownie wzrosnąć".
Polecany artykuł:
