- Irańska Gwardia Rewolucyjna przyznała się do ataku na tankowiec USA w Zatoce Perskiej
- Statek miał stanąć w ogniu tuż u wybrzeży Kuwejtu
- Cieśnina Ormuz jest już zamknięta – uwięziono tam 20 tys. marynarzy
- Przez tę cieśninę przepływa co piąta baryłka ropy na świecie
Co dokładnie wydarzyło się w Zatoce Perskiej?
Irańska telewizja publiczna wyemitowała oświadczenie IRGC o ataku na tankowiec. Komunikat był jednak lakoniczny. Nie podano nazwy jednostki ani dokładnego miejsca zdarzenia.
Agencja Associated Press zwraca uwagę, że incydent ten może być powiązany z wcześniejszym atakiem u wybrzeży Kuwejtu. Właśnie tam – według brytyjskiej instytucji UKMTO (United Kingdom Maritime Trade Operations) – doszło do uderzenia na tankowiec.
Irańska Gwardia Rewolucyjna zamknęła cieśninę Ormuz
Zanim doszło do ataku na tankowiec, IRGC ogłosiła w poniedziałek wieczorem zamknięcie cieśniny Ormuz. Gwardia zagroziła podpaleniem każdej jednostki próbującej przepłynąć przez ten strategiczny szlak.
Skutki blokady są dotkliwe. Według ONZ na morzu uwięzionych zostało około 20 tysięcy marynarzy. To ludzie odcięci od portów i możliwości zaopatrzenia.
Cieśnina Ormuz ma ogromne znaczenie dla globalnej gospodarki. Przepływa przez nią około 20-30 procent ropy naftowej zużywanej na całym świecie.
Dlaczego USA i Izrael uderzyły w Iran?
28 lutego Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły zmasowane ataki na Iran. Teheran odpowiedział ostrzałami rakietowymi i dronowymi – wymierzonymi w Izrael i kraje Zatoki Perskiej.
Władze USA i Izraela zapowiedziały, że kampania przeciwko Iranowi może potrwać kilka tygodni. Atak na tankowiec w Zatoce Perskiej wpisuje się w tę napiętą spiralę wzajemnych uderzeń.
Co oznacza atak na tankowiec dla rynku ropy?
Blokada cieśniny Ormuz i ataki na tankowce bezpośrednio zagrażają globalnym dostawom ropy. Przez ten wąski szlak morski przepływa co piąta baryłka surowca na świecie.
Każda kolejna eskalacja w rejonie Zatoki Perskiej może odbić się na cenach energii. Rynki obserwują sytuację z dużym niepokojem.