- Rekordowe ceny paliw we wrześniu 2026 r. – benzyna ponad 8 zł, diesel blisko 9 zł.
- Przyczyną podwyżek jest konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie.
- Ekspert Mikołaj Krupiński wskazuje na renesans LPG i rosnące zainteresowanie autami elektrycznymi.
- Najtaniej jeżdżą właściciele elektryków z fotowoltaiką – koszt 100 km to ok. 10,50 zł.
- Za 100 zł najdalej zajedzie auto elektryczne (ok. 949 km), a najkrócej benzynowe i diesel (ok. 200 km).
Tankowanie jeszcze nigdy nie było tak drogie. Kierowcy z niedowierzaniem patrzą na pylony stacji benzynowych, gdzie ceny biją historyczne rekordy. We wrześniu 2026 roku za litr benzyny Pb95 trzeba zapłacić ponad 8 zł, a cena oleju napędowego niebezpiecznie zbliża się do granicy 9 zł. To efekt konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie, który wybuchł po ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran. Od tego momentu ceny na polskich stacjach poszybowały w górę nawet o 3 złote na litrze - przypomina Fakt.
Eksperci z portalu e-petrol.pl nie mają dobrych wieści. Ich zdaniem nerwowe spoglądanie na cenniki szybko się nie skończy, a ryzyko kolejnych rekordów jest bardzo realne. Dopóki sytuacja na Bliskim Wschodzie się nie uspokoi, musimy być gotowi na dalsze podwyżki. Najkorzystniej w tym zestawieniu wypada autogaz. Cena LPG powinna utrzymać się na poziomie 3,14-3,24 zł za litr.
Czy montaż instalacji LPG w 2026 roku się opłaca?
Gdy ceny benzyny i diesla szybują, kierowcy naturalnie szukają alternatyw. Jedną z nich, przeżywającą prawdziwy renesans, jest instalacja gazowa. Przy tak dużej różnicy w cenach, znów staje się bardzo kuszącą opcją. Mikołaj Krupiński z Instytutu Transportu Samochodowego nie ma wątpliwości:
Przy dysproporcji między LPG 3 zł za litr versus 8 zł za litr benzyny, czyli różnicy jest 5 zł, no to taka instalacja, jeżeli robimy dłuższe przebiegi, dość szybko nam się zwróci.
Trzeba jednak pamiętać, że to inwestycja. Koszt montażu instalacji LPG, w zależności od silnika, waha się od około 3,5 tys. zł do nawet 12 tys. zł. Kluczowe jest więc to, ile jeździmy. Jeśli pokonujemy duże dystanse, zwrot inwestycji będzie szybki. Jeśli jednak auto służy nam głównie do krótkich dojazdów do sklepu, przeróbka może nie mieć ekonomicznego sensu.
Ekspert przestrzega też przed pochopnymi decyzjami. Nie każdy silnik nadaje się do „zagazowania”.
Tylko niektóre jednostki są już niejako fabrycznie przygotowane na LPG
wyjaśnia Krupiński. Warto dodać, że niektórzy producenci, tacy jak Dacia czy Renault, wciąż oferują nowe samochody z fabryczną instalacją gazową.
Samochód elektryczny – dla kogo to realna oszczędność?
Coraz więcej Polaków przesiada się też do aut na prąd. Jak zauważa Krupiński, rynek ten ma się całkiem nieźle, nawet mimo wygaszenia rządowych dopłat w ramach programu "NaszEauto". Sprzedaż samochodów nisko- i zeroemisyjnych rośnie, bo jest ich coraz więcej w ofertach dealerów, a Polacy chętniej sięgają po ekologiczne rozwiązania. Ale czy "elektryk" to zawsze oszczędność? Niekoniecznie.
Klucz do taniej jazdy tkwi w sposobie ładowania. Ekspert "Faktu" podkreśla, że na elektrykach najbardziej zyskują ci, którzy mają fotowoltaikę na dachu, więc koszt przejechania kilometra będzie znacząco niższy niż w przypadku samochodów z konwencjonalnym napędem. Jeśli ładujesz auto w domu, prądem ze słońca, jeździsz niemal za darmo.
Jeżeli jednak mieliby już na przykład płacić ceny rynkowe, chociażby na trasie szybkiego ruchu na ładowarkach publicznych, to jazda samochodem elektrycznym tak korzystnie już nie wygląda
zaznacza ekspert ITS. Tam ceny za kilowatogodzinę potrafią być bardzo wysokie, co sprawia, że koszt podróży może zrównać się z tym w aucie spalinowym.
Ile kilometrów przejedziesz za 100 zł? Porównanie jest bezlitosne
Aby zobrazować, jak bardzo różnią się koszty eksploatacji, eksperci portalu globenergia.pl przygotowali proste wyliczenie. Sprawdzili, jaki dystans można pokonać za 100 zł, w zależności od rodzaju napędu. Wyniki dają do myślenia.
Oto co wyszło z obliczeń:
- Samochód elektryczny: Przy ładowaniu w domu w taniej, nocnej taryfie (0,62 zł/kWh), koszt przejechania 100 km to zaledwie 10,54 zł. Oznacza to, że za 100 zł można przejechać aż 949 km.
- Samochód na LPG: Auto na gaz wypada znacznie lepiej od benzyny i diesla. Koszt pokonania 100 km to około 24 zł. Za 100 zł zajedziemy więc na odległość ok. 411 km.
- Samochód z silnikiem Diesla: Mimo niższego spalania, przez wysoką cenę oleju napędowego koszt przejechania 100 km to ok. 50,70 zł. Za 100 zł pokonamy więc niecałe 200 km.
- Samochód benzynowy: To obecnie najdroższa opcja. Koszt przejechania 100 km to prawie 52 zł. Za 100 zł przejedziemy dystans podobny jak w dieslu – około 200 km.
Wnioski są jasne. Choć wybór napędu zależy od indywidualnych potrzeb, przy obecnych cenach paliw decyzja o zakupie konkretnego modelu samochodu ma ogromne znaczenie dla domowego budżetu.