- Donald Trump publicznie poparł radykalne ograniczenie eksportu oleju napędowego z USA, co może wstrząsnąć światowym rynkiem paliw.
- Administracja USA intensywnie analizuje wprowadzenie częściowego lub całkowitego zakazu, z potencjalnie poważnymi konsekwencjami dla globalnej podaży i cen diesla.
- Czy ten kontrowersyjny plan zostanie zrealizowany i jak wpłynie na Twój portfel? Poznaj szczegóły i potencjalne skutki tej kluczowej decyzji.
Donald Trump opowiedział się za ograniczeniem eksportu oleju napędowego ze Stanów Zjednoczonych. Prezydent USA mówił o tym podczas spotkania z Wołodymyrem Zełenskim. Przyznał, że sam poruszał ten pomysł w rozmowach wewnątrz administracji.
Wytwarzamy dużo oleju napędowego. To mogłoby mieć pewien wpływ na ceny zwykłej benzyny (...). Ale wzywałem do tego. Wzywałem do tego w rozmowach wewnętrznych z moimi ludźmi – powiedział Trump.
Na razie nie wiadomo, jak daleko Biały Dom zdecyduje się pójść. Sekretarz skarbu Scott Bessent poinformował, że administracja bada, czy taki ruch jest wykonalny. Rozważane mają być dwa warianty: pełny albo częściowy zakaz eksportu oleju napędowego.
USA zatrzymają olej napędowy u siebie?
To właśnie ten element sprawy może mieć znaczenie dla rynku paliw poza Stanami Zjednoczonymi. USA są producentem i eksporterem paliw, dlatego ewentualne ograniczenie ich sprzedaży za granicę zmieniłoby ilość amerykańskiego diesla trafiającego na światowy rynek.
Nie oznacza to jednak, że zapowiedź Donalda Trumpa automatycznie przełoży się na ceny oleju napędowego w Polsce. Na ceny na stacjach wpływa wiele czynników – m.in. notowania paliw gotowych i ropy, kurs dolara oraz sytuacja podażowa na rynku europejskim. Na tym etapie administracja USA dopiero analizuje możliwość wprowadzenia ograniczeń.
Sam Trump zwrócił uwagę również na możliwe skutki takiego posunięcia dla rynku wewnętrznego. Mówiąc o dużej produkcji diesla w USA, przyznał, że ograniczenie eksportu mogłoby mieć wpływ także na ceny benzyny.
Trump wskazuje na rosyjskie rafinerie
Temat oleju napędowego pojawił się również w kontekście wojny w Ukrainie. Donald Trump zapowiedział rozmowę z Wołodymyrem Zełenskim o ukraińskich atakach na rosyjskie rafinerie.
Prezydent USA określił te uderzenia jako „poważny cios dla Rosjan”, ale jednocześnie zwrócił uwagę na ich znaczenie dla cen diesla. To właśnie sytuacja na rynku paliw stała się jednym z gospodarczych wątków rozmów obu przywódców.
Na razie najważniejsze jest jednak to, że zakaz eksportu oleju napędowego z USA nie został wprowadzony. Administracja bada możliwość takiego rozwiązania, a Donald Trump publicznie zadeklarował, że je popiera. Dopiero ostateczna decyzja pokaże, czy amerykański diesel rzeczywiście zostanie w większym stopniu zatrzymany na krajowym rynku.
