- Mimo podwyżek wynagrodzeń urzędnicy odczuwają pogorszenie sytuacji finansowej, ponieważ fundusz wynagrodzeń nie rośnie proporcjonalnie.
- Ograniczenie funduszu na nagrody i premie prowadzi do ich drastycznego spadku.
- Związki zawodowe wskazują, że pełne obsadzenie etatów i mniejsza absencja chorobowa zmniejszają pulę na nagrody, która zależy od oszczędności.
- Najbardziej dotknięci spadkiem nagród są tzw. pracownicy niemnożnikowi (np. sekretarki, kierowcy), których wynagrodzenie jest określane kwotowo.
Służba cywilna: podwyżki wynagrodzeń a realne straty
Wzrost płac w administracji rządowej miał poprawić sytuację finansową urzędników. W ubiegłym roku wynagrodzenia zwiększono o 20 proc., w kolejnym o 5 proc., a w tym roku o następne 3 proc. Mimo to wielu członków korpusu służby cywilnej odczuwa pogorszenie swojej sytuacji materialnej.
Jak opisuje „Dziennik Gazeta Prawna”, środki przekazywane do urzędów na fundusz wynagrodzeń nie rosną proporcjonalnie do podwyżek płac zasadniczych. W praktyce oznacza to konieczność ograniczania puli przeznaczonej na nagrody i premie.
Fundusz wynagrodzeń i niższe nagrody
Skutki tej polityki widać w konkretnych instytucjach. W Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim fundusz wynagrodzeń w 2024 roku był niższy o prawie 700 tys. zł, niż wynikałoby to z przyznanych podwyżek. W efekcie przeciętna nagroda zmniejszyła się tam o około 1,9 tys. zł.
Jeszcze wyraźniejszy spadek odnotowano w Ministerstwie Rolnictwa. Przed zmianami średnia nagroda wynosiła 3,6 tys. zł, natomiast obecnie to około 1,9 tys. zł.
Rozmówcy gazety, w tym urzędnicy mianowani, wskazują, że premie kwartalne stopniały z 4 tys. zł do zaledwie 1,5 tys. zł. Za taką sytuację obwiniają Ministerstwo Finansów, które – ich zdaniem – nie doszacowuje środków przekazywanych na wynagrodzenia.
Związki zawodowe o nagrodach w służbie cywilnej
Do sprawy odniósł się Wojciech Pleciński z korpusu służby cywilnej i członek NSZZ Solidarność. – "Z uwagi na częściową pracę zdalną mamy mniej zwolnień lekarskich, a nowa ekipa wypełniła puste etaty. To wszystko łącznie przełożyło się na niższe nagrody" – podkreśla Pleciński.
Jak wyjaśnia, fundusz nagród stanowi około 3 proc. wynagrodzeń, powiększany o oszczędności wynikające m.in. z długotrwałych nieobecności czy wakatów. Gdy etaty są obsadzone, a absencja chorobowa spada, pula środków na dodatkowe świadczenia automatycznie maleje.
Trudnia sytuacja pracowników niemnożnikowych
Według „DGP” najbardziej dotknięci zmianami są tzw. pracownicy niemnożnikowi, czyli osoby z wynagrodzeniem określanym kwotowo. Do tej grupy należą m.in. sekretarki, kierowcy, ale też specjaliści zatrudniani na niestandardowych zasadach.
