Dramat na Śląsku. Pracę może stracić niemal połowa załogi

Niepewność, strach i nerwowe oczekiwanie. Takie nastroje panują dziś w Walcowni Metali Dziedzice. Zarząd zapowiedział zwolnienie aż 200 pracowników, czyli niemal połowy całej załogi. Związkowcy rozpoczęli rozmowy, by uratować jak najwięcej miejsc pracy. Pracownicy nie ukrywają obaw o swoją przyszłość.

Pracownicy huty przy maszynie z ciekłym metalem i iskrami. O zwolnieniach w Walcowni Dziedzice przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Walcownia Metali "Dziedzice" S.A./Facebook/ Facebook Walcownia Metali "Dziedzice" S.A.

Grupowe zwolnienia w hucie

W Walcowni Metali Dziedzice trwa walka o miejsca pracy. Zarząd zakładu ogłosił plan zwolnienia 200 osób, co przy obecnym zatrudnieniu wynoszącym 447 pracowników oznacza redukcję niemal połowy załogi.

Na Śląsku ruszyły trudne negocjacje pomiędzy pracodawcą a związkowcami. Stawką są setki miejsc pracy i przyszłość zakładu.

200 osób może stracić pracę

Informacja o planowanych zwolnieniach spadła na pracowników jak grom z jasnego nieba. Z przekazanych danych wynika, że redukcja ma objąć 163 osoby zatrudnione na produkcji oraz 37 pracowników administracji.

Dla wielu rodzin oznacza to ogromną niepewność. Nic dziwnego, że atmosfera w zakładzie jest bardzo napięta. Pracownicy chcą wiedzieć, czy jest jeszcze szansa na uratowanie miejsc pracy i jakie plany na przyszłość ma kierownictwo spółki.

Związkowcy walczą o ograniczenie zwolnień

Przedstawiciele „Solidarności” nie składają broni. Po pierwszej rundzie rozmów podkreślają, że dostrzegają możliwość dalszych negocjacji.

– Mieliśmy poczucie, że jest pole do rozmów o zmniejszeniu skali redukcji zatrudnienia. To jest dziś dla nas najważniejsze – podkreśla przewodniczący zakładowej „Solidarności” Paweł Sroczyński.

Związkowcy chcą nie tylko ograniczenia liczby zwalnianych osób. Domagają się również odpowiedniego wsparcia dla tych pracowników, którzy ostatecznie będą musieli odejść. Chodzi o wyższe odprawy oraz pomoc w znalezieniu nowego zatrudnienia.

Fatalne nastroje w zakładzie

Kolejne spotkanie zarządu ze stroną społeczną zaplanowano na 14 lipca. To właśnie wtedy mogą zapaść kluczowe decyzje.

– Ludzie chcą wiedzieć, jaka jest przyszłość zakładu. Nastroje są fatalne – alarmuje Paweł Sroczyński.

Pracownicy obawiają się, że obecne problemy mogą być dopiero początkiem większych kłopotów.

Kryzys uderza w hutnictwo

Walcownia Metali Dziedzice nie jest jedyną firmą zmagającą się z trudną sytuacją. Cała branża hutnicza od miesięcy walczy z wysokimi kosztami energii i skutkami unijnej polityki klimatycznej. Dodatkowym problemem są rosnące ceny miedzi, która w ciągu ostatniego roku podrożała o kilkadziesiąt procent.

To właśnie te czynniki mają odpowiadać za problemy zakładu. Dziś jednak dla pracowników najważniejsze jest jedno pytanie: ilu z nich zachowa pracę po zakończeniu negocjacji? Odpowiedź może nadejść już w najbliższych dniach.

Polska wieś w czasach PRL. Ciężka praca, trudne życie i małe zmiany
Quiz - wakacyjne przeboje. Te hity nuciła cała Polska, sprawdź, czy je pamiętasz
Pytanie 1 z 12
Co czeka razem z latem w piosence „Lato, lato, lato czeka”?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki