- ZUS opublikował zaskakujące wyliczenia, które mogą zrewolucjonizować Twoje podejście do planowania emerytury.
- Pracując zaledwie pięć lat dłużej, możesz zwiększyć swoje świadczenie emerytalne nawet o 80 proc., bez zmian w przepisach.
- Sprawdź, dlaczego warto rozważyć odroczenie przejścia na emeryturę i dowiedz się, czy Ty też możesz zyskać tak wiele.
Osiągnięcie wieku emerytalnego nie oznacza, że następnego dnia trzeba zakończyć pracę i zgłosić się do ZUS po świadczenie. Polacy mogą sami zdecydować, kiedy przejdą na emeryturę, a odłożenie tej decyzji potrafi przełożyć się na znacznie wyższą comiesięczną wypłatę. Nowe wyliczenia przygotowane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych dla „Faktu” pokazują skalę różnicy. W modelowym przypadku pięć dodatkowych lat aktywności zawodowej oznacza świadczenie wyższe aż o 80 proc.
To istotne szczególnie w czasie powracającej dyskusji o wieku emerytalnym. Obecnie wynosi on w Polsce 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Wyliczenia ZUS pokazują jednak coś innego niż skutki ewentualnej ustawowej reformy: finansowy efekt dobrowolnego pozostania na rynku pracy po osiągnięciu wieku uprawniającego do emerytury.
ZUS pokazał konkretne liczby. Już jeden rok robi różnicę
Na potrzeby kalkulacji ZUS przyjął dwa modelowe przypadki: mężczyznę urodzonego w 1961 r. oraz kobietę z rocznika 1966. Oboje osiągnęli ustawowy wiek emerytalny w styczniu 2026 r. Założono również, że rozpoczęli pracę w wieku 25 lat, a przez całą karierę składki emerytalne były odprowadzane od wynagrodzenia odpowiadającego 100 proc. przeciętnej pensji.
Co dzieje się, jeśli takie osoby zamiast od razu wystąpić o emeryturę, zostaną w pracy? Według wyliczeń przytoczonych przez „Fakt” przesunięcie przejścia na emeryturę tylko o rok podnosi świadczenie o 14 proc. Dwa lata oznaczają już 27 proc. więcej, natomiast po trzech dodatkowych latach pracy emerytura rośnie o 43 proc.
Największe wrażenie robi jednak wariant pięcioletni. Osoba, która zamiast w styczniu 2026 r. rozpoczęłaby pobieranie świadczenia dopiero w styczniu 2031 r., mogłaby w przedstawionym przez ZUS modelu otrzymywać emeryturę wyższą aż o 80 proc.
Nie oznacza to oczywiście, że każdy Polak pracujący pięć lat dłużej automatycznie dostanie dokładnie 80 proc. podwyżki. Wyliczenie dotyczy konkretnych modelowych osób i określonych założeń dotyczących ich kariery oraz zarobków.
Dlaczego późniejsza emerytura może być znacznie wyższa?
Tak duża różnica wynika z konstrukcji polskiego systemu emerytalnego. W uproszczeniu ZUS ustala wysokość nowej emerytury, dzieląc zgromadzony i zwaloryzowany kapitał przez średnie dalsze trwanie życia właściwe dla wieku przejścia na świadczenie.
Pozostanie w pracy działa więc na przyszłą emeryturę z kilku stron. Na konto ubezpieczonego nadal wpływają składki, zgromadzony kapitał podlega waloryzacji, a jednocześnie późniejsze rozpoczęcie pobierania świadczenia oznacza, że przy jego obliczaniu uwzględniany jest późniejszy wiek.
Właśnie dlatego nawet stosunkowo niewielkie przesunięcie decyzji o zakończeniu aktywności zawodowej może przynieść zauważalną różnicę w wysokości miesięcznej emerytury.
Wiek emerytalny bez zmian. Kobiety 60 lat, mężczyźni 65 lat
Wyliczenia pojawiają się w czasie, gdy w Polsce regularnie wraca dyskusja o przyszłości wieku emerytalnego. Obecne zasady pozostają jednak niezmienione: kobieta nabywa prawo do emerytury po ukończeniu 60 lat, a mężczyzna po ukończeniu 65 lat.
W debacie publicznej pojawiają się m.in. postulaty dotyczące zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Takie stanowisko prezentowała minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Nie ma jednak politycznego porozumienia, które oznaczałoby zmianę obowiązujących progów.
Dla osób zbliżających się do emerytury ważniejsze jest więc dziś co innego: osiągnięcie ustawowego wieku daje prawo do świadczenia, ale nie zmusza do natychmiastowego skorzystania z niego.
Co czwarty Polak nie idzie od razu na emeryturę
Co ciekawe, część Polaków już korzysta z tej możliwości. Dane ZUS za 2025 r. przytoczone w materiale wskazują, że co czwarta osoba po osiągnięciu wieku emerytalnego nie rozpoczyna od razu pobierania świadczenia. Powody pozostawania w pracy mogą być różne, ale nowe wyliczenia pokazują, jak silna może być zachęta finansowa. Rok zwłoki w modelowym przykładzie oznacza 14 proc. więcej, dwa lata – 27 proc., trzy – 43 proc., a pięć – aż 80 proc.
Jest jednak druga strona takiej decyzji. Wyższa emerytura w przyszłości oznacza rezygnację z pobierania świadczenia przez kilka wcześniejszych lat. Dlatego nie można sprowadzać wyboru do prostego stwierdzenia, że późniejsze przejście na emeryturę zawsze jest bardziej opłacalne. Znaczenie mają m.in. wysokość zgromadzonego kapitału, zarobki, możliwość dalszej pracy oraz indywidualna sytuacja ubezpieczonego.
Pięć lat dłużej i 80 proc. więcej. Ale to nie podwyżka dla wszystkich
Wyniki kalkulacji ZUS są efektowne, ale kluczowe jest właściwe ich odczytanie. Nie jest to zapowiedź 80-procentowej podwyżki emerytur ani nowego świadczenia od ZUS. To symulacja pokazująca, jak w określonym przypadku może zmienić się wysokość emerytury po dobrowolnym przesunięciu momentu jej pobierania.
Dla osób stojących przed decyzją o zakończeniu pracy może to być jednak ważna wskazówka. Różnica między przejściem na emeryturę natychmiast po osiągnięciu ustawowego wieku a pozostaniem na rynku pracy przez kolejne lata może być znacznie większa, niż wielu przyszłych seniorów przypuszcza.
