- Polscy influencerzy i celebryci przebywają w Dubaju mimo ataku Iranu na Zjednoczone Emiraty Arabskie.
- Dubaj jest atrakcyjny dla bogatych ze względu na brak podatku dochodowego.
- Nie wszyscy influencerzy unikają podatków, niektórzy robią reklamę Dubajowi w zamian za darmowe usługi.
Polscy celebryci w Dubaju podczas ataku Iranu. Co tam robią?
Po ataku USA i Izraela na Iran, w ramach działań odwetowych, reżim w Teheranie uderzył w sąsiednie państwa, m.in. w Zjednoczone Emiraty Arabskie, w którym znajduje się popularny wśród celebrytów i influencerów Dubaj. Rakiety, czy drony uderzały m.in. w lotnisku, doszło nawet do pożaru w pięciogwiazdkowym hotelu Burdż al-Arab. W mieście przebywają także Polscy celebryci, m.in. modelka Marcelina Zawadzka, czy aktorka Agnieszka Włodarczyk. Sprawdź w naszej galerii, którzy Polscy celebryci przebywają obecnie w Dubaju.
Ale dlaczego właściwie Dubaj tak często jest wybierany przez celebrytów i influencerów nie tylko jako kierunek wakacyjny, ale też jako stała rezydencja. Okazuje się, że są ku temu dwie przyczyny.
Dubaj to raj podatkowy dla bogatych! Część influencerów z tego korzysta
Dubaj jest jednym z nielicznych miejsc na świecie, w którym osoby fizycznie nie płacą podatku dochodowego. Tymczasem, jak wskazuje portal Bezprawnik.pl; influencer w Polsce z kilkuset tysięcy zarobków musi oddać do skarbówki 15-19 proc. podatku, oraz 32 proc. od nadwyżki ponad 120 tys. zł (drugi próg podatkowy). Przy tym muszą płacić składki (zdrowotna, ZUS), jak i podatek VAT (23 proc.) od usług reklamowych.
Jak wyjaśnia Bezprawnik, influencerzy uzyskują wizę rezydencką w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (np. poprzez kupno nieruchomości, wizę freelancera, lub założenie spółki w strefie wolnocłowej). Następnie muszą przebywać w Emiratach przez przynajmniej 183 dni w roku (lub 90 dni, jeśli posiada lokal mieszkalny i prowadzi tam działalność). Później musi otworzyć w ZEA konto bankowe, wykupić ubezpieczenie zdrowotne i zarejestrować działalność - chodzi o przeniesienie tzw. ośrodka interesów życiowych do Dubaju. Na koniec zgłasza w polskim urzędzie skarbowym zmianę rezydencji podatkowej i nie podlega już polskiemu podatkowi dochodowemu.
Nie wszyscy influencerzy wykorzystują Dubaj do unikania podatków. Jest też inny powód
Oczywiście należy podkreślić, że nie wszyscy influencerzy przebywają w Dubaju ze względu na podatki. Część faktycznie prowadzi tam interesy i przebywa przez większość roku.
Jak pisze na portalu X przedsiębiorca Wojtek Kardyś, sam Dubaj zachęca celebrytów do przyjazdu, aby "robili im reklamę". W zamian za publikowanie postów w mediach społecznościowych z Dubaju oferują darmowe usługi - np. aplikacja BuzzBee oferuje darmowe posiłki w restauracjach, zabiegi w salonach piękności - wszystko w zamian za publikacje contentu. Oczywiście skorzystać mogą tylko osby z odpowiednią liczbą obserwujących.
- Dubaj dzięki temu stworzył trend - miejsca które trzeba odwiedzić bo wszyscy tam latają - pisze Wojtek Kardyś na X.
Polecany artykuł:
