- Niemcy planują zmiany w finansowaniu OZE.
- Koniec dotacji dla małych instalacji fotowoltaicznych od 2027 roku.
- Rząd zamierza skupić się na wspieraniu wielkoskalowych farm słonecznych.
- Zmiany mają na celu ustabilizowanie systemu energetycznego i zwiększenie efektywności wykorzystania energii.
Spore zmiany w niemieckiej energetyce. Koniec finansowania fotowoltaiki na dachach
Jak podaje "Puls Biznesu", zasadniczą zmianą niemieckiego ministerstwa gospodarki ma być odejście od wspierania niewielkich instalacji dachowych na rzecz wieloskalowych farm fotowoltaicznych, które oferują niższe koszty wytworzenia jednej kilowatogodziny energii. Celem jest zwiększenie efektywności wydatkowania publicznych środków. Ponadto inwestorzy będą musieli nastawić się na większą autokonsumpcję i popularyzację magazynów energii. Niemcy chcą w ten sposób ustabilizować krajowy system energetyczny, który zmaga się z nadprodukcją energii w godzinach szczytu.
"PB" podaje, że w projekcie budżetu federalnego zapisano likwidację stałych taryf dla nowych instalacji fotowoltaicznych montowanych na dachach, których moc nie przekracza 25 kilowatów. Niemieckie ministerstwo gospodarki argumentuje, że mały systemy są już w pełni opłacalne ekonomicznie i nie ma konieczności kierowania dopłat z państwa. Przyczynił się do tego m.in. spadek cen technologii i możliwość bezpośredniego wykorzystania prądu na własne potrzeby, więc inwestycje w fotowoltaikę zwracają się już samemu przy wysokim wskaźniku autokonsumpcji. Zakończenie stałych taryf planowano jest na 2027 rok.
Popularność fotowoltaiki przeciążyła niemiecką energetykę?
Berlin zamierza skupić zasoby finansowe na najbardziej opłacalnych projektach, czyli profesjonalnych farmach fotowoltaicznych. Oferują one niższy koszt wytworzenia 1 kilowatogodziny energii. Dotychczasowy wzrost paneli na domach prywatnych, zwłaszcza w Bawarii, ujawnił wyzwania, których system przesyłowy nie może ignorować.
Jak pisze "PB", niekontrolowane oddawanie nadwyżek energii do sieci przez miliony drobnych prosumentów prowadziło do problemów technicznych i wymuszało kosztowne bilansowanie rynku. Nowe przepisy mają zachęcać do zakupu magazynów energii, co obniżyłoby obciążenie infrastruktury krytycznej, a generowana moc będzie wykorzystywana w sposób bardziej efektywny i przewidywalny. Jednocześnie niemieckie Ministerstwo Gospodarki podtrzymuje plan osiągnięcia 115 gigawatów mocy wiatrowej na lądzie i 215 gigawatów mocy słonecznej do 2030 roku.
W "PB" czytamy, że Niemieckie Stowarzyszenie Energii Słonecznej obawia się, że ograniczenie dopłat wstrzyma uruchamianie nowych projektów w sektorze prywatnych.
