- Ceny gazu w Europie gwałtownie spadły po ogłoszeniu zawieszenia broni między USA a Iranem, uspokajając rynki.
- Decyzja prezydenta USA o wstrzymaniu działań militarnych wobec Iranu w zamian za otwarcie Cieśniny Ormuz była kluczowa dla tej zmiany.
- Mimo optymizmu, eksperci podkreślają niepewność sytuacji, a niskie zapasy gazu w Europie mogą wpłynąć na przyszłe ceny.
- Czy stabilizacja się utrzyma, czy też rynki ponownie zareagują nerwowo?
Rynek gazu reaguje na rozejm
Ceny gazu w Europie zaliczyły mocny spadek po informacji o zawieszeniu broni między USA a Iranem. Na rynku pojawiła się ulga, a inwestorzy natychmiast zareagowali obniżkami. Benchmarkowe kontrakty gazowe w Amsterdamie spadły nawet o 20 proc., a w środę ich cena wynosiła około 43,70 euro za MWh, co oznacza spadek o blisko 18 proc. w ujęciu dziennym. To najniższy poziom od momentu eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Polecany artykuł:
Kulisy rozejmu USA-Iran
Za tym nagłym uspokojeniem na rynkach stoi zaskakująca wolta dyplomatyczna, w której kluczową rolę odegrał prezydent USA Donald Trump. To on ogłosił, że Stany Zjednoczone zgodziły się na propozycję przedstawioną przez Pakistan, dotyczącą dwutygodniowego zawieszenia broni. Głównym warunkiem postawionym przez amerykańskiego przywódcę było natychmiastowe i bezpieczne otwarcie przez Iran Cieśniny Ormuz, strategicznego szlaku dla transportu ropy i gazu. Zaskakujący rozejm USA-Iran, wynegocjowany przy udziale pakistańskiego premiera Shehbaza Sharifa i marszałka Asima Munira, zakłada dwutygodiowe zawieszenie broni i otwarcie kluczowego szlaku morskiego. Prezydent Donald Trump poinformował o swojej decyzji na platformie Truth Social, nie szczędząc szczegółów.
„Na podstawie rozmów z premierem (Pakistanu - PAP) Shehbazem Sharifem i marszałkiem Asimem Munirem, w których zwrócili się do mnie z prośbą o wstrzymanie wysłania niszczycielskich sił do Iranu dziś wieczorem, pod warunkiem, że Islamska Republika Iranu zgodzi się na CAŁKOWITE, NATYCHMIASTOWE i BEZPIECZNE OTWARCIE Cieśniny Ormuz, zgadzam się zawiesić bombardowanie i ataki na Iran na okres dwóch tygodni" – napisał Trump.
Prezydent USA dodał, że jego zgoda wynika z „dużego postępu w rozmowach na temat długoterminowego POKOJU” z Iranem. Poinformował również, że strona amerykańska otrzymała od Teheranu 10-punktową propozycję, która ma stanowić podstawę do dalszych negocjacji. Z kolei Iran zapowiedział, że pozwoli na żeglugę przez cieśninę, ale „w koordynacji z siłami zbrojnymi Iranu”.
Cieśnina Ormuz otwarta. Dlaczego to powód euforii?
Decyzja o otwarciu Cieśniny Ormuz to główny powód euforii, jaka zapanowała na rynkach energii. Ten wąski przesmyk morski jest jednym z najważniejszych i najbardziej strategicznych punktów na globalnej mapie transportu surowców. To swoiste „wąskie gardło”, przez które muszą przepłynąć tankowce z Bliskiego Wschodu, aby dostarczyć ropę i gaz do Europy, Azji i Ameryki. Jakiekolwiek zakłócenia w tym regionie natychmiast wywołują panikę i windują ceny, ponieważ inwestorzy obawiają się przerw w dostawach. Przez Cieśninę Ormuz przepływa zazwyczaj około jedna piąta światowej ropy naftowej oraz skroplonego gazu ziemnego (LNG), co czyni ją absolutnie kluczową dla stabilności energetycznej świata. Dlatego właśnie zapowiedź Iranu, że pozwoli na żeglugę, nawet jeśli ma się ona odbywać „w koordynacji z siłami zbrojnymi”, została odebrana jako sygnał deeskalacji i przywrócenia normalności w globalnym handlu.
Krucha stabilizacja
Chociaż nagłe obniżki cen na giełdach przynoszą ulgę, sytuacja energetyczna w Europie wciąż wymaga uwagi. Najnowsze dane opublikowane przez Gas Infrastructure Europe rzucają nieco inne światło na ogólny obraz. Okazuje się, że zapasy gazu ziemnego w magazynach na terenie Unii Europejskiej są obecnie zapełnione w 28,2 procentach. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać przyzwoitym wynikiem, jednak porównanie go ze średnią pięcioletnią dla tej pory roku pokazuje, że jest on znacznie niższy. Zazwyczaj o tej porze magazyny były wypełnione w 41,4 procentach. Mimo że obecny spadek cen gazu jest bardzo dobrą wiadomością, niższy od historycznej średniej poziom rezerw oznacza, że Europa ma mniejszy bufor bezpieczeństwa na wypadek nieprzewidzianych zdarzeń. Oznacza to, że rynek pozostaje wrażliwy na wszelkie przyszłe wstrząsy, takie jak nagłe załamanie pogody czy ponowne napięcia geopolityczne. Dlatego, choć dzisiejsze informacje są powodem do ostrożnego optymizmu, droga do pełnej stabilizacji na rynku energii wciąż jest długa.
