Pierwszy gazowiec pokonał cieśninę Ormuz! Jednak nie zmierza do Europy
Gazowiec Mubaraz, transportujący skroplony gaz ziemny (LNG) ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, jako pierwszy od początku konfliktu izraelsko-irańskiego, przepłynął przez kluczową cieśninę Ormuz. Statek, który od początku marca przebywał w Zatoce Perskiej, pod koniec tego miesiąca wyłączył swój transponder, znikając z radarów. Ponownie uaktywnił sygnał dopiero w poniedziałek, gdy znajdował się na wschód od Półwyspu Indyjskiego, zmierzając w kierunku Chin. To zdarzenie, odnotowane przez agencję Bloomberg, opierającą się na danych firm monitorujących żeglugę, ma ogromne znaczenie dla światowego rynku energetycznego.
Cieśnina Ormuz, strategiczny szlak morski, przed eskalacją konfliktu była odpowiedzialna za transport jednej piątej światowego wolumenu ropy naftowej i gazu. Jej zablokowanie przez Iran doprowadziło do niemal całkowitego zamarcia ruchu w tym rejonie, co natychmiast przełożyło się na gwałtowny wzrost cen surowców na rynkach globalnych. Przepłynięcie gazowca Mubaraz może być sygnałem, że sytuacja w regionie ulega pewnym zmianom, choć na razie nie jest jasne, czy to jednorazowy incydent, czy początek odblokowywania szlaku. Wznowienie transportu LNG przez Ormuz mogłoby przynieść ulgę rynkom i wpłynąć na stabilizację cen, które w ostatnich tygodniach doświadczyły znacznych wahań.
Polecany artykuł:
Blokada Iranu a eksport ropy: Pełne magazyny i stare tankowce
W czasie gdy gazowiec Mubaraz pokonywał cieśninę Ormuz, sytuacja Iranu w kwestii eksportu ropy pozostaje niezwykle trudna, głównie z powodu skutecznej amerykańskiej blokady. Dane satelitarne, na które powołuje się Bloomberg, pokazują, że tankowce załadowane irańską ropą zgromadziły się w rejonie portu Czabahar, położonego na południowym wschodzie Iranu. Znajdują się one tuż przed linią amerykańskiej blokady, egzekwowanej przez siły USA od połowy kwietnia wobec statków płynących do i z irańskich portów. To nagromadzenie statków jest wyraźnym dowodem na to, że amerykańskie sankcje stanowią skuteczną barierę dla irańskiego eksportu.
Eksperci Bloomberga oceniają, że Iran, choć nadal ładuje ropę na statki, wkrótce może zostać zmuszony do wstrzymania produkcji z powodu wyczerpania się miejsca w magazynach. Taka sytuacja miałaby poważne konsekwencje dla irańskiej gospodarki, w dużej mierze opartej na dochodach z ropy. Co więcej, widać desperackie próby Iranu, aby utrzymać eksport. Nie wiadomo, iloma pustymi tankowcami dysponuje jeszcze Iran, ale agencja zwraca uwagę, że starsze jednostki są przywracane do służby. Przykładem jest 30-letni wielki tankowiec typu VLCC, zdolny pomieścić do 2 milionów baryłek ropy, który w zeszłym tygodniu zaczął nadawać sygnał z Zatoki Perskiej. Statek ten, który ostatni ładunek dostarczył w 2023 roku, obecnie zmierza na zachód w kierunku wyspy Chark, skąd Iran eksportuje większość swojej ropy. To świadczy o rosnącej presji na irański sektor naftowy i poszukiwaniu wszelkich dostępnych środków, by kontynuować sprzedaż surowca.