- Ceny ropy naftowej West Texas Intermediate i Brent rosną o ponad 2%, osiągając odpowiednio 98,68 USD i 111,02 USD za baryłkę.
- Wzrost cen ropy jest związany z napięciami wokół cieśniny Ormuz i niepewnością co do rozmów pokojowych między USA a Iranem.
- Iran proponuje otwarcie cieśniny Ormuz w zamian za odłożenie negocjacji nuklearnych, jednak USA są sceptyczne i oczekują spełnienia głównego żądania dotyczącego wzbogacania uranu.
- Pomimo trwających negocjacji i spekulacji, eksperci ostrzegają, że czas ucieka, a dalsze opóźnienia mogą prowadzić do jeszcze większych wzrostów cen ropy.
Ceny ropy naftowej szybują w górę
Ceny ropy naftowej na światowych rynkach wciąż rosną, budząc obawy wśród inwestorów i analityków. Główną przyczyną tej sytuacji jest utrzymująca się niepewność geopolityczna, szczególnie w kontekście napięć między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Maklerzy wskazują, że cieśnina Ormuz, kluczowy szlak transportowy dla ropy, nadal nie funkcjonuje w pełni, co dodatkowo podgrzewa atmosferę na rynku.
Wzrosty są widoczne w danych z giełd. Baryłka ropy West Texas Intermediate (WTI) w dostawach na czerwiec kosztowała na Nowojorskiej Giełdzie Towarowej (NYMEX) 98,68 USD, co stanowi wzrost o 2,40 procent. Równie znaczący wzrost odnotowano dla ropy Brent na giełdzie ICE, gdzie jej cena za baryłkę w dostawach na czerwiec osiągnęła 111,02 USD, rosnąc o 2,58 procent. Te liczby świadczą o silnej presji wzrostowej na globalne ceny surowca.
Polecany artykuł:
Rozmowy USA Iran: nadzieje i sceptycyzm
Inwestorzy z dużą uwagą śledzą wszelkie doniesienia dotyczące rozmów USA Iran, które mogą wpłynąć na stabilizację rynku. Jak podał portal Axios, Iran przedstawił Stanom Zjednoczonym propozycję ponownego otwarcia cieśniny Ormuz i zakończenia konfliktu. Propozycja ta zakłada jednak odłożenie na później amerykańsko-irańskich negocjacji nuklearnych, co stanowi punkt sporny.
Reakcja Waszyngtonu na irańską ofertę jest ostrożna. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump i jego zespół ds. bezpieczeństwa narodowego są sceptyczni wobec irańskiej propozycji, jak donosi "The Wall Street Journal", powołując się na źródła w amerykańskiej administracji. Donald Trump, choć nie odrzucił oferty, dał do zrozumienia, że Teheran nie negocjuje w dobrej wierze i nie jest skłonny spełnić jego głównego żądania, jakim jest zakończenie wzbogacania uranu i rezygnacja z dążenia do broni jądrowej.
Przedstawiciele władz USA zapowiedzieli, że negocjacje będą kontynuowane, a Biały Dom ma w najbliższych dniach przedstawić swoją odpowiedź i kontrpropozycje. Prezydent Trump wcześniej groził wznowieniem ataków na Iran, jeśli rozmowy nie przyniosą rezultatów, jednak w administracji USA narasta przekonanie, że prezydent chce uniknąć dalszych działań zbrojnych. Rzeczniczka Białego Domu, Anna Kelly, podkreśliła, że Stany Zjednoczone nie będą negocjować za pośrednictwem mediów, a wszelkie nieoficjalne doniesienia należy traktować jako spekulacje.
Mimo trwających negocjacji i niepewności, na rynkach wciąż przeważa przekonanie, że przepływy w Zatoce Perskiej zaczną się normalizować w maju i czerwcu. To pomaga utrzymać ceny ropy na pewnym poziomie, jak zauważa Rebecca Babin, starsza traderka energii w CIBC Private Wealth Group. Jednakże, jak ostrzega Babin, "czas ucieka".
Polecany artykuł:
