- Wyrok w piątek: Warszawski sąd apelacyjny ogłosi wyrok w precedensowej sprawie pozwu grupowego blisko 200 klientów Amber Gold, którzy domagają się od Skarbu Państwa co najmniej 25 mln zł (wraz z odsetkami) za zaniechania prokuratury.
- Istota sporu: Klienci argumentują, że Skarb Państwa odpowiada za zwłokę organów ścigania, która doprowadziła do zwiększenia liczby poszkodowanych, podczas gdy Prokuratoria Generalna twierdzi, że inwestorzy sami ponoszą odpowiedzialność za ryzykowne decyzje.
- Wcześniejsze rozstrzygnięcie: Sąd I instancji uznał, że Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność za opóźnienia w działaniach prokuratury od około 2011 roku, a nie od początku działalności Amber Gold, jak chcieli poszkodowani.
- Afera Amber Gold: Była to piramida finansowa, która oszukała niemal 19 tys. klientów na kwotę blisko 851 mln zł; jej twórcy, Marcin P. i Katarzyna P., zostali skazani na odpowiednio 15 i 11,5 roku więzienia
O co toczy się spór w sprawie pozwu grupowego przeciwko Skarbowi Państwa?
Przed warszawskim sądem apelacyjnym zapadnie kluczowy wyrok w jednej z najgłośniejszych afer finansowych ostatnich lat. Sprawa dotyczy pozwu grupowego złożonego przez blisko 200 klientów Amber Gold przeciwko Skarbowi Państwa. Poszkodowani domagają się zadośćuczynienia za straty, które ponieśli w wyniku działania piramidy finansowej. Ich zdaniem, gdyby organy ścigania zareagowały na czas, skala oszustwa byłaby znacznie mniejsza. W precedensowej sprawie blisko 200 poszkodowanych domaga się odszkodowania od Skarbu Państwa w wysokości 25-30 mln zł, zarzucając organom ścigania wieloletnie zaniechania.
Proces toczy się od 2017 roku. W 2022 roku Sąd Okręgowy w Warszawie w I instancji w dużej mierze przyznał rację poszkodowanym, zasądzając na ich rzecz ponad 20 mln zł (obecnie kwota z odsetkami jest wyższa). Od tego wyroku odwołała się Prokuratoria Generalna, reprezentująca Skarb Państwa. Jej zdaniem państwo nie może ponosić odpowiedzialności za ryzykowne decyzje inwestycyjne obywateli. – Utrzymanie takiego wyroku I instancji stanie się zachętą, aby inwestować bez odpowiedzialności – oceniła mec. Marzena Witkowska z Prokuratorii. Pełnomocnicy klientów ripostują, że nie chodzi o ocenę chciwości, lecz o odpowiedzialność państwa. – To zaniechania prokuratury doprowadziły do wzrostu liczby poszkodowanych w całej aferze – podkreślał mec. Tomasz Krawczyk.
Dlaczego organy ścigania mogły zawinić w sprawie Amber Gold?
Kluczowym argumentem w walce o odszkodowanie od Skarbu Państwa jest bierność prokuratury w pierwszych latach działalności spółki. Już pod koniec 2009 roku Komisja Nadzoru Finansowego złożyła zawiadomienie o podejrzeniu prowadzenia przez Amber Gold działalności bankowej bez licencji, a firma trafiła na listę ostrzeżeń publicznych. Mimo to, na początku 2010 roku Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz odmówiła wszczęcia śledztwa. Postępowanie ruszyło dopiero po zażaleniu KNF, jednak w sierpniu 2010 roku zostało umorzone. Po kolejnym zażaleniu i wznowieniu sprawy, w maju 2011 roku prokurator zawiesił postępowanie.
Dopiero w czerwcu 2012 roku sprawę przejęła Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, która w sierpniu – a więc w miesiącu upadku firmy – postawiła Marcinowi P. pierwsze zarzuty. Sąd I instancji uznał, że bezprawność działania państwa polegała właśnie na opieszałości organów ścigania. Sąd I instancji uznał, że „głównym problemem i źródłem bezprawności w tej sprawie” było to, że czynności śledztwa w sprawie Amber Gold zostały podjęte „ze znaczną zwłoką przez organy ścigania”. Zdaniem sądu, stan odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa zaistniał około rok po pierwszych sygnałach od KNF.
Czym była piramida finansowa Amber Gold i jak działała?
Spółka Amber Gold powstała w 2009 roku i kusiła klientów lokatami w złoto i inne kruszce, oferując oprocentowanie od 6% do nawet 16,5% w skali roku, co znacznie przewyższało standardowe oferty bankowe. W rzeczywistości firma działała w oparciu o schemat Ponziego, czyli była klasyczną piramidą finansową. Zyski pierwszych inwestorów były finansowane z wpłat kolejnych, a sama spółka nie prowadziła realnej działalności inwestycyjnej na obiecywaną skalę. Głośno o firmie zrobiło się, gdy przejęła linie lotnicze, tworząc markę OLT Express, która spektakularnie upadła w lipcu 2012 roku.
13 sierpnia 2012 roku Amber Gold ogłosiło likwidację, pozostawiając tysiące klientów bez pieniędzy. Twórcy piramidy, Marcin P. i jego żona Katarzyna P., zostali prawomocnie skazani na kary odpowiednio 15 i 11,5 roku więzienia. W rzeczywistości piramida finansowa Amber Gold oszukała w latach 2009-2012 niemal 19 tys. klientów na łączną kwotę prawie 851 mln zł. Zapadający wyrok w sprawie pozwu grupowego będzie miał fundamentalne znaczenie dla określenia granic odpowiedzialności państwa za zaniechania jego organów.
