- Analiza danych ZUS ujawnia, jak rosnące wydatki emerytalne testują płynność finansową państwa i wpływają na zarządzanie ryzykiem budżetowym
- Realny wzrost siły nabywczej seniorów po raz pierwszy od lat wpłynie na trendy rynkowe w sektorze dóbr konsumpcyjnych
- Eksperci rynku wskazują, że brak waloryzacji progu dochodowego w dodatkowych świadczeniach podważa długoterminowy model biznesowy tego wsparcia
- Spłaszczenie systemu emerytalnego osłabia fundamentalną zasadę wiążącą wysokość przyszłego świadczenia z wkładem wniesionym w trakcie aktywności zawodowej
- Analiza finansowa odpowiada na pytanie, jaki jest rzeczywisty zwrot z inwestycji (ROI) z ponad 50 miliardów złotych przeznaczonych na świadczenia dla seniorów?
Koniec z iluzją podwyżek? Emerytury wreszcie wyprzedzą inflację
Od 1 marca świadczenia emerytalno-rentowe wzrosną o 5,08%, czyli nieco więcej, niż pierwotnie zakładał rządowy budżet. Wartość takiego wskaźnika waloryzacji emerytur i rent nie jest przypadkowa. Składa się na nią inflacja emerycka, czyli wskaźnik wzrostu cen towarów i usług najczęściej kupowanych przez seniorów, która w 2025 roku wyniosła 4,2%, oraz dodatkowy bonus w wysokości 0,88%, wynikający z realnego wzrostu płac w gospodarce. W praktyce oznacza to, że najniższa emerytura i renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy zostaną podniesione z 1878,91 zł do 1974,36 zł brutto. Proporcjonalnie wzrosną również inne świadczenia, na przykład renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy, która zwiększy się z 1409,18 zł do 1478,91 zł, a także kluczowe dodatki, jak pielęgnacyjny czy kombatancki, z kwoty 348,22 zł do 365,20 zł.
Kluczową informacją jest jednak to, że po raz pierwszy od kilku lat seniorzy odczują realny wzrost wartości swoich świadczeń. Tegoroczna waloryzacja na poziomie 5,08% wyraźnie przewyższa inflację emerycką wynoszącą 4,2%, co oznacza, że siła nabywcza, czyli to, ile faktycznie można kupić za otrzymywane pieniądze, wzrośnie o niemal 1,9%. To wyraźna zmiana w porównaniu z poprzednimi latami, kiedy wysokie, nominalne podwyżki były w dużej mierze pochłaniane przez jeszcze szybciej rosnące ceny. Dodatkowo, na korzystne przeliczenie mogą liczyć tak zwani emeryci czerwcowi z lat 2009-2019. Ich świadczenia zostaną najpierw zrewaloryzowane w styczniu, a następnie objęte marcową podwyżką, co w przypadku emerytury rzędu 3000 zł przyniesie łącznie ponad 2500 zł zysku w skali roku.
Miliardy na podwyżki i systemowe pułapki. Jaka jest cena wyższych emerytur?
Podwyżka świadczeń to poważne wyzwanie dla finansów państwa. Sam koszt tegorocznej waloryzacji szacuje się na około 22,8 mld zł. Jeśli doliczymy do tego wydatki na trzynastą i czternastą emeryturę, łączna kwota przeznaczona na wsparcie seniorów przekroczy 50 mld zł. Obciążenie dla budżetu rośnie nie tylko z powodu wysokości podwyżek, ale również czynników demograficznych. W listopadzie 2025 roku ZUS wypłacał świadczenia już 6,417 mln osób, co oznacza wzrost o 60 tysięcy w porównaniu z początkiem roku. Skalę problemu najlepiej obrazuje fakt, że suma emerytur wypłaconych w ciągu pierwszych jedenastu miesięcy 2025 roku, czyli 292,357 mld zł, już przewyższyła wydatki z całego 2024 roku.
Poza rosnącymi kosztami, system emerytalny staje przed wyzwaniami o charakterze strukturalnym, które wpływają na jego długoterminową stabilność. Przykładem jest mechanizm czternastej emerytury, gdzie próg dochodowy uprawniający do otrzymania pełnej kwoty, wynoszący 2900 zł brutto, nie jest podnoszony wraz z inflacją. W efekcie, po każdej waloryzacji coraz większa grupa seniorów przekracza ten próg, przez co ich dodatkowe świadczenie jest pomniejszane. Jednocześnie eksperci z niepokojem patrzą na prezydencki projekt „Godna emerytura”, który zakłada wprowadzenie minimalnej kwoty podwyżki na poziomie 150 zł. Ostrzegają, że takie rozwiązanie, choć pozornie korzystne, może prowadzić do spłaszczenia systemu emerytalnego. Oznacza to, że zacierają się różnice między emeryturami osób, które przez lata odprowadzały wysokie składki, a tymi, które płaciły minimalne. Osłabia to fundamentalną zasadę systemu, która wiąże wysokość przyszłego świadczenia z wkładem wniesionym w trakcie aktywności zawodowej.