- Prawie połowa Polaków (49%) domaga się dymisji minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy, wynika z sondażu SW Research dla „DGP”.
- Największy sprzeciw wobec minister widoczny jest w grupie wiekowej 25-34 lata, gdzie niemal 60% (59,1%) badanych chce jej odwołania.
- Wśród osób zarabiających od 5001 do 7000 zł netto miesięcznie poparcie dla dymisji minister zdrowia jest najwyższe i wynosi 56,6%.
- Zaledwie 18,9% Polaków popiera obecną minister, a ponad 23% nie ma wyrobionego zdania, co wskazuje na szerokie niezadowolenie lub niepewność społeczną.
Fatalny sondaż dla minister zdrowia. Polacy chcą jej dymisji
To potężny cios dla członkini rządu premiera Donalda Tuska i wyraźny sygnał niezadowolenia społecznego. Z najnowszego sondażu SW Research dla „Dziennika Gazety Prawnej” wynika, że niemal połowa Polaków chce dymisji minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Dokładnie 49,1 proc. ankietowanych odpowiedziało, że powinna ona stracić stanowisko.
Liczby nie pozostawiają złudzeń. Utrzymania teki ministra zdrowia przez Jolantę Sobierańską-Grendę chce zaledwie 18,9 proc. badanych. To pokazuje, jak małe jest jej poparcie. Warto też zwrócić uwagę na dużą grupę niezdecydowanych – aż 23,1 proc. respondentów wybrało odpowiedź „trudno powiedzieć”, co może świadczyć o tym, że choć nie popierają minister, to nie mają jeszcze wyrobionego ostatecznego zdania.
Polecany artykuł:
Kto chce dymisji minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy?
Analiza wyników pokazuje, które grupy społeczne są najbardziej sceptyczne wobec działań resortu zdrowia. Mówiąc wprost, im ktoś jest młodszy, tym bardziej krytycznie ocenia pracę minister. Najbardziej krytyczni wobec minister zdrowia są badani w wieku od 25 do 34 lat – w tej grupie jej odwołania chce aż 59,1 proc. ankietowanych. Wśród najmłodszych respondentów, do 24. roku życia, za dymisją opowiada się 49,2 proc.
Co ciekawe, niewielkie różnice widać w podziale na płeć. Za odwołaniem Jolanty Sobierańskiej-Grendy jest 51,1 proc. mężczyzn i 48 proc. kobiet. To pokazuje, że niezadowolenie jest niemal równo rozłożone i nie zależy od płci.
Choć na razie z Kancelarii Premiera nie płyną żadne oficjalne sygnały dotyczące ewentualnej dymisji, presja będzie narastać. Taki wynik sondażu to woda na młyn dla opozycji i potężny argument w debacie publicznej. Dla samej minister najbliższe tygodnie będą niezwykle trudne. Musi albo szybko odbudować zaufanie, albo liczyć się z tym, że jej misja w rządzie dobiega końca.
Polecany artykuł:
