- Od 7 sierpnia w życie weszły nowe przepisy, które rewolucjonizują sytuację tysięcy frankowiczów walczących z bankami w sądach.
- Dzięki nim część kredytobiorców może automatycznie wstrzymać spłatę rat bez oczekiwania na decyzję sądu, ale kluczowe jest ustalenie daty doręczenia pozwu bankowi.
- Nie popełnij błędu, który może Cię kosztować! Sprawdź natychmiast, czy Twoja sprawa kwalifikuje się do natychmiastowego wstrzymania płatności.
Dla części osób spłacających kredyty we frankach 7 sierpnia 2026 r. może być jedną z najważniejszych dat od początku wieloletnich sporów z bankami. Tego dnia zaczyna obowiązywać ustawa wprowadzająca szczególne rozwiązania dla spraw dotyczących kredytów denominowanych lub indeksowanych do franka szwajcarskiego. Najbardziej odczuwalna zmiana dotyczy domowych budżetów: w określonych przypadkach obowiązek dalszego płacenia rat zostaje wstrzymany automatycznie.
Nie oznacza to jednak, że każdy frankowicz może od dziś wyłączyć zlecenie stałe i zatrzymać pieniądze na koncie. Nowe przepisy stawiają bardzo konkretną granicę. Nie wyznacza jej data podpisania umowy, wniesienia sprawy do sądu ani nawet nadania pozwu. Kluczowe jest to, czy i kiedy odpis pozwu został doręczony bankowi. I właśnie ten szczegół należy sprawdzić przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji o zaprzestaniu spłaty kredytu.
Ustawa frankowa już obowiązuje. Kto może przestać płacić raty?
Nowe rozwiązanie zmienia dotychczasową sytuację kredytobiorców procesujących się z bankami. Do tej pory frankowicz chcący zawiesić spłatę na czas procesu mógł występować do sądu o zabezpieczenie. Teraz w sprawach objętych ustawą nie będzie musiał czekać na takie postanowienie.
Mechanizm działa z mocy prawa. Od chwili doręczenia bankowi pozwu wniesionego przez konsumenta obowiązek spełniania świadczeń wynikających z umowy kredytowej zostaje wstrzymany aż do prawomocnego zakończenia postępowania. Osobny wniosek o zabezpieczenie przestaje być potrzebny.
Co ważne, ustawa obejmuje również sprawy, które rozpoczęły się przed 7 sierpnia i nadal są w toku. Jeżeli więc bank otrzymał odpis pozwu jeszcze przed wejściem nowych przepisów w życie, wstrzymanie obowiązku spłaty działa od 7 sierpnia. Dotychczasowe postępowania dotyczące zabezpieczenia mają zostać umorzone z mocy prawa. Dotyczy to także sytuacji, w których kredytobiorca wcześniej nie uzyskał zabezpieczenia – obecnie jego sytuację zmienia sama ustawa.
Złożyłeś pozew? To jeszcze nie wystarczy
I tu pojawia się największa pułapka nowych przepisów. Sam fakt, że pozew znajduje się już w sądzie, nie daje jeszcze prawa do zatrzymania rat. Jeżeli kredytobiorca złożył pozew, ale bank nie otrzymał jeszcze jego odpisu, obowiązek spłacania kredytu trwa nadal. Ochrona zacznie działać dopiero w dniu doręczenia pozwu bankowi. W praktyce pomiędzy złożeniem dokumentów w sądzie a ich doręczeniem drugiej stronie mogą upłynąć tygodnie, a nawet miesiące.
To szczególnie ważne dla osób, które po przeczytaniu informacji o wejściu w życie ustawy frankowej chciałyby natychmiast zatrzymać przelew. Jeśli zrobią to za wcześnie, nowe przepisy ich nie ochronią. Zaległości powstałe przed doręczeniem pozwu nie są objęte ustawowym wstrzymaniem. Dlatego przed zmianą dyspozycji w banku trzeba ustalić, na jakim etapie rzeczywiście znajduje się sprawa. W źródłowym materiale wskazano na możliwość zweryfikowania daty doręczenia w aktach sprawy lub Portalu Informacyjnym.
To nie jest automatyczne unieważnienie kredytu
Nowe przepisy są dla frankowiczów istotnym ułatwieniem, ale trzeba oddzielić dwie zupełnie różne kwestie. Wstrzymanie płacenia rat nie oznacza automatycznego unieważnienia umowy kredytowej ani darowania długu.
Ustawa zmienia przede wszystkim sytuację kredytobiorcy podczas trwania procesu. O tym, jaki będzie ostateczny los konkretnego kredytu hipotecznego, nadal rozstrzyga sąd. To on bada umowę i okoliczności jej zawarcia, a następnie wydaje wyrok. Ustawowe zatrzymanie rat obowiązuje natomiast do prawomocnego zakończenia postępowania.
Konsument może również zdecydować, że mimo przysługującej mu ochrony nadal będzie wpłacał pieniądze. Jak wynika z opisywanych regulacji, jeśli suma wcześniejszych spłat pozostaje niższa od wypłaconego przez bank kapitału, bank nie może odmówić przyjęcia dalszego świadczenia.
Masz kredyt w euro lub dolarach? Tu przepisy stawiają granicę
Samo posiadanie kredytu walutowego nie wystarczy, aby skorzystać z nowych zasad. Ustawa została skierowana do konsumentów posiadających kredyty i pożyczki hipoteczne denominowane lub indeksowane do franka szwajcarskiego. Oznacza to, że osoby posiadające kredyty w euro, dolarach czy jenach nie dostają automatycznego wstrzymania rat. Jeśli chcą uzyskać zabezpieczenie w trakcie procesu, nadal muszą korzystać z dotychczasowej drogi sądowej.
Na tym lista wyłączeń się nie kończy. Nowych rozwiązań nie stosuje się m.in. do roszczeń dochodzonych w postępowaniu grupowym, upadłościowym i restrukturyzacyjnym. W źródłowym materiale zwrócono uwagę, że ma to szczególne znaczenie m.in. dla części klientów upadłego Getin Noble Banku oraz uczestników pozwów zbiorowych.
Banki mogą dostać nowy powód, żeby kończyć spory
Ustawa frankowa może mieć jeszcze jeden skutek, którego kredytobiorcy nie zobaczą od razu na swoich rachunkach. Nowe przepisy mogą zmienić rachunek ekonomiczny banków prowadzących wieloletnie procesy. Jeżeli po doręczeniu pozwu klient przestaje płacić raty, bank traci bieżący strumień pieniędzy wynikający z umowy, podczas gdy jego potencjalne zobowiązania wobec konsumenta mogą nadal rosnąć.
Źródłowy materiał wskazuje również na dodatkowy mechanizm mający zachęcać do szybszego zamykania postępowań: przez sześć miesięcy od wejścia ustawy sąd ma z urzędu zwracać 50 proc. opłaty od cofniętego pozwu, apelacji lub skargi kasacyjnej. Okno to ma obowiązywać do 7 lutego 2027 r.
Może to zwiększyć presję na szybsze rozliczenia i ograniczyć liczbę ciągnących się postępowań. Czy banki rzeczywiście zaczną częściej rezygnować z apelacji i dążyć do zamykania spraw, będzie można ocenić dopiero po pierwszych miesiącach działania nowych regulacji.
Frankowicze zalali sądy. Nowe przepisy mają rozładować kolejki
Zmiana nie pojawiła się przypadkowo. Spory dotyczące kredytów CHF stały się ogromnym obciążeniem dla wymiaru sprawiedliwości. Z danych przytoczonych w materiale wynika, że sprawy frankowe stanowią około jednej czwartej cywilnych spraw procesowych oczekujących w sądach okręgowych. Jeszcze bardziej wymowna jest sytuacja w sądach apelacyjnych, gdzie mają odpowiadać za 70 proc. oczekujących spraw. Automatyczne wstrzymywanie rat eliminuje więc jeden z dodatkowych sporów toczonych w ramach głównego procesu – walkę o zabezpieczenie.
Polecany artykuł: