Gigant meblowy zignorował UOKiK. Kara to 2 mln euro

2026-05-11 11:25

Popularny sklep z meblami Beliani znalazł się na celowniku polskiego urzędu. Prezes UOKiK nałożył na firmę gigantyczną karę finansową, ale powód jest bardziej zaskakujący niż sama kwota. Sprawa dotyczy nie tylko kontrowersyjnych promocji, ale przede wszystkim milczenia, które okazało się wyjątkowo kosztowne.

Śruba, kołki drewniane i klucz imbusowy leżące na mosiężnej tacy na drewnianym stole, z rozmazanym tłem. Symbolizuje montaż mebli i procesy konsumenckie, o których przeczytasz więcej na Super Biznes.

i

Autor: AI/ Wygenerowane przez AI Śruba, kołki drewniane i klucz imbusowy leżące na mosiężnej tacy na drewnianym stole, z rozmazanym tłem. Symbolizuje montaż mebli i procesy konsumenckie, o których przeczytasz więcej na Super Biznes.
  • Kontekst sprawy: UOKiK prowadzi postępowanie wyjaśniające wobec sklepu Beliani, podejrzewając stosowanie nieuczciwych praktyk promocyjnych i wywieranie presji na klientach.
  • Kluczowe informacje: Prezes Urzędu nałożył na szwajcarską spółkę karę w wysokości blisko 8,5 mln zł, czyli równowartość 2 mln euro. Powodem nie jest jednak udowodnienie winy, a całkowity brak współpracy z urzędem.
  • Co dalej: Dowiedz się, jakie dokładnie sztuczki sprzedażowe wzbudziły wątpliwości UOKiK i dlaczego milczenie firmy doprowadziło do jednej z najwyższych kar w historii.

Rekordowa kara za milczenie

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył na sklep internetowy Beliani karę w wysokości 8 453 400 zł, co stanowi równowartość 2 mln euro. To jedna z najwyższych możliwych sankcji za brak współpracy z urzędem. Szwajcarska spółka, działająca na polskim rynku e-commerce, całkowicie zignorowała próby kontaktu ze strony regulatora. UOKiK chciał zweryfikować, czy popularne promocje i komunikaty na stronie sklepu nie wprowadzają klientów w błąd.

Urząd zainteresował się mechanizmami, które mogły sztucznie przyspieszać decyzje zakupowe. Chodziło między innymi o hasła takie jak „Szybko! Zostało kilka” czy komunikaty informujące, ilu „szczęśliwych właścicieli” znalazł dany produkt w ciągu ostatniej doby. Pod lupę wzięto również sposób prezentowania obniżek cen, w tym obowiązek informowania o najniższej cenie z 30 dni przed wprowadzeniem promocji. Aby to ocenić, UOKiK potrzebował jednak wyjaśnień od samej firmy.

Dwa wezwania i głucha cisza

Procedura była standardowa. Urząd wysłał do Beliani oficjalne wezwanie z prośbą o udzielenie informacji i przedstawienie dokumentów. Mimo że pismo zostało skutecznie doręczone, odpowiedź nigdy nie nadeszła. UOKiK ponowił wezwanie, ale i tym razem spotkał się z całkowitym milczeniem. To jednak nie wszystko – urzędnicy próbowali nawiązać kontakt także innymi kanałami, zwracając się do podmiotów powiązanych z firmą na terenie Polski. Te próby również zakończyły się fiaskiem.

Spółka nie odpowiedziała nawet na oficjalne zawiadomienie o wszczęciu postępowania w sprawie nałożenia kary. Taka postawa nie pozostawiła Prezesowi UOKiK wyboru. Jak podkreślił w komunikacie, konsekwencje musiały być surowe.

– Sklep internetowy może przyciągać promocją, ale nie może chować się przed pytaniami UOKiK. Jeśli przedsiębiorca działa na polskim rynku i sprzedaje produkty polskim konsumentom, musi też współpracować z polskim urzędem. Brak odpowiedzi utrudnia wyjaśnienie sprawy i ochronę kupujących, nie może być sposobem na prowadzenie biznesu – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Skala braku współpracy przesądziła o nałożeniu maksymalnej kary. Ponieważ firma nie dostarczyła danych o swoich obrotach, urząd nie mógł zastosować standardowego limitu kary (do 3 proc. obrotu). Sięgnięto więc po limit kwotowy, który w takich przypadkach wynosi właśnie 2 mln euro.

Co to oznacza dla klientów?

Decyzja o karze dotyczy wyłącznie braku współpracy i nie przesądza o tym, czy Beliani faktycznie stosowało nieuczciwe praktyki rynkowe – to postępowanie wciąż jest w toku. Dla klientów jest to jednak ważny sygnał, by zawsze podchodzić z rezerwą do komunikatów marketingowych wywierających presję czasu i sugerujących wyjątkową okazję. Przedsiębiorca ma miesiąc na odwołanie się od decyzji do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Meble ogrodowe modne i praktyczne

EKG 2026 - Tomasz Chróstny, prezes UOKiK

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki