- Jak naprawdę działa system kaucyjny od środka?
- Dlaczego transport pustych butelek kosztuje setki milionów złotych?
- Ile automatów brakuje, żeby system zaczął działać sprawnie?
- Co sprawia, że czyste butelki PET to „złoto” dla recyklingu?
Spis treści
- System kaucyjny od środka: centrum zliczeniowe pod Warszawą
- Wożone jest powietrze. Problem z logistyką systemu kaucyjnego
- 520 milionów opakowań w trzy miesiące. Pierwsze wyniki systemu kaucyjnego
- Ile jest automatów? Butelkomatów wciąż za mało
- Czyste butelki PET to złoto dla recyklingu
- Kiedy system kaucyjny się ustabilizuje?
- GALERIA. System kaucyjny w Polsce. Sprawdziliśmy, jak działają maszyny!
System kaucyjny od środka: centrum zliczeniowe pod Warszawą
Niedaleko Warszawy wyrosła hałda zaplombowanych worków z butelkami i puszkami. Worki piętrzą się do wysokości dachu magazynu. Zajmują przestrzeń porównywalną z kilkudziesięcioma miejscami parkingowymi. Każdy waży zaledwie dwa kilogramy – bo w środku są niezgniecione, puste opakowania.
To centrum zliczeniowe – jeden z kluczowych elementów systemu kaucyjnego. Tutaj opakowania są ponownie przeliczane, aby możliwe było rozliczenie kaucji między sklepami a operatorami systemu.
– My otwieramy worek, odczytujemy plombę i przeliczamy zawartość. Sprawdzamy, czy zgadza się liczba opakowań, czy nie ma błędów, czy butelki mają właściwe kody. Wszystko trafia do systemu – wyjaśnia przedsiębiorca prowadzący centrum, z którym rozmawiała Wirtualna Polska.
Wożone jest powietrze. Problem z logistyką systemu kaucyjnego
Niezgniecione butelki PET zajmują ogromną objętość. To celowe rozwiązanie – ma zapobiegać nadużyciom. W Niemczech przez lata zdarzało się, że drukowano etykiety z zagranicznymi kodami i wyłudzano kaucję, która tam wynosi 25 eurocentów.
Przedsiębiorca rozumie logikę systemu, ale nie kryje irytacji.
– Złego słowa nie powiem, jest praca dla mnie i innych. Ale wkurza mnie, że wożone jest głównie powietrze – przyznaje.
Jego zdaniem na samą logistykę może pójść nawet kilkaset milionów złotych rocznie. Podkreśla jednak, że pieniądze te zostaną w polskich firmach transportowych.
Koszty te pokrywane są z kaucji, którą płaci konsument – 50 groszy od każdego opakowania. Z analiz firmy Deloitte wynika, że całkowity koszt uruchomienia i funkcjonowania systemu kaucyjnego w Polsce do około 2035 roku przekroczy 40 miliardów złotych.
520 milionów opakowań w trzy miesiące. Pierwsze wyniki systemu kaucyjnego
System formalnie ruszył jesienią 2025 roku, ale o pełnym działaniu można mówić dopiero od początku 2026 roku. Pierwsze wyniki przedstawiła wiceminister klimatu i środowiska Anita Sowińska.
– W ciągu pierwszych trzech miesięcy pełnego funkcjonowania systemu zebrano 520 milionów opakowań – poinformowała wiceminister. Resort zakłada, że w kolejnych miesiącach liczba ta może sięgać nawet 500 milionów opakowań miesięcznie.
Sowińska zaznaczyła, że bez systemu kaucyjnego znaczna część odpadów nie trafiłaby do recyklingu.
– Szacujemy, że około jednej trzeciej z tych 520 milionów opakowań trafiłoby do żółtych worków. Część mogłaby w ogóle nie zostać zebrana – powiedziała.
Ile jest automatów? Butelkomatów wciąż za mało
Dziś w Polsce działa około 52 tysięcy punktów zbiórki. Tylko 9,5 tysiąca z nich opiera się na automatach – butelkomatach. To właśnie one odpowiadają za większość zebranych opakowań: 404 miliony sztuk.
Zdaniem przedsiębiorcy z centrum zliczeniowego to dalece za mało.
– Szacuję, że aby system był wygodny dla ludzi, automatów musi być wielokrotnie więcej. Mówimy nawet o 250 tysiącach urządzeń – podkreśla. – Dopiero wtedy to zacznie naprawdę działać.
Problemem są też awarie. Przepełnione lub zepsute automaty to najczęstsze skargi konsumentów. Prawo jest jednak po stronie klienta: jeśli automat nie działa, sklep musi przyjąć opakowania i wypłacić kaucję w gotówce lub na kartę. Nie może uzależniać wypłaty od dokonania zakupów.
Czyste butelki PET to złoto dla recyklingu
Przedsiębiorca od lat działa w branży przetwarzania tworzyw sztucznych. Widzi w systemie kaucyjnym ogromny potencjał – głównie ze względu na jakość surowca.
– Opakowanie, które nie jest zabrudzone, zmieszane ze śmieciami czy płynnymi odpadami, tylko pochodzi bezpośrednio z gospodarstw domowych, to właściwie czyste złoto. Nie trzeba tego dodatkowo doczyszczać ani zużywać wody – tłumaczy.
Szczególnie cenne są butelki bezbarwne i jasnoniebieskie – można je przetwarzać wielokrotnie.
Kiedy system kaucyjny się ustabilizuje?
Rozmówca Wirtualnej Polski nie przekreśla systemu, mimo że widzi jego wady.
– To musi się poukładać. Zajmie to jeszcze kilka miesięcy – ocenia.
Zapowiada także, że zamówił już nowe maszyny zdolne do szybkiego liczenia milionów opakowań. Gdy trafią do centrum, podwarszawska góra worków zacznie się kurczyć.
Przy okazji pojawią się nowe miejsca pracy.
– Przy maszynach potrzebne będą tysiące serwisantów. I to nie tylko w tygodniu – maszyny muszą działać w soboty i niedziele. Ktoś musi reagować, gdy coś się zatnie. Inaczej konsument się zdenerwuje i po prostu wyrzuci butelkę – podsumowuje przedsiębiorca.