- Śląska KAS przechwyciła ponad 6,4 mln sztuk nielegalnych papierosów o wartości przeszło 6,5 mln zł, co stanowi znaczący cios w szarą strefę.
- Nielegalny towar, w tym papierosy z białoruskimi banderolami, znaleziono w samochodzie dostawczym i dwóch magazynach w Będzinie i Katowicach.
- W związku ze sprawą zatrzymano polskiego obywatela, któremu grozi do 7,5 roku więzienia za paserstwo akcyzowe.
- Odkrycie wykrywacza podsłuchów w jednym z magazynów sugeruje zaawansowanie działań przestępczych.
Potężne uderzenie KAS w Będzinie i Katowicach
To jedna z największych tego typu akcji w ostatnim czasie na Śląsku. Funkcjonariusze Śląskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Katowicach, działający w ramach Krajowej Administracji Skarbowej, zadali potężny cios przemytnikom. W dwóch magazynach, w Będzinie i Katowicach, oraz w skontrolowanym samochodzie dostawczym znaleziono towar, którego wartość przyprawia o zawrót głowy.
Łącznie funkcjonariusze zabezpieczyli blisko 6,4 miliona sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzy, których rynkowa wartość przekracza 6,5 miliona złotych. Kontrabanda była ukryta w dziesiątkach tysięcy paczek z logo znanych marek. Część z nich miała białoruskie banderole, co może wskazywać na kierunek, z którego towar trafił do Polski. Gdyby te papierosy trafiły na rynek, budżet państwa straciłby miliony złotych z tytułu niezapłaconych podatków.
Jak funkcjonariusze KAS trafili na trop przemytników?
Cała operacja rozpoczęła się od z pozoru rutynowej kontroli w Będzinie. To właśnie tam funkcjonariusze Śląskiego Urzędu Celno-Skarbowego zatrzymali do sprawdzenia samochód dostawczy typu bus. Szybko okazało się, że ich policyjny nos ich nie mylił. Już po chwili było jasne, że mają do czynienia z poważnym przestępstwem.
W skontrolowanym busie funkcjonariusze znaleźli kilkadziesiąt tysięcy paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy. To odkrycie było jednak dopiero początkiem. Samochód stał zaparkowany tuż przy hali magazynowej, co od razu wzbudziło podejrzenia mundurowych. Postanowili sprawdzić również ten budynek. W środku czekało na nich jeszcze większe znalezisko – kolejne tysiące sztuk trefnego towaru. To utwierdziło ich w przekonaniu, że trafili na dobrze zorganizowany przemyt papierosów. Dalsze działania doprowadziły ich do drugiego magazynu, tym razem w Katowicach, gdzie odkryli kolejny gigantyczny skład kontrabandy. Co ciekawe, oprócz papierosów znaleziono tam również wykrywacz podsłuchów, co świadczy o tym, że przestępcy byli bardzo ostrożni i obawiali się namierzenia przez służby.