Spis treści
Polska produkcja Homar-K. Jest kluczowa umowa
To już oficjalne: kluczowe elementy systemu rakietowego Homar-K będą produkowane w Polsce. We wtorek, podczas XXXIV Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach, Agencja Uzbrojenia podpisała umowę licencyjną z południowokoreańskim gigantem zbrojeniowym, firmą Hanwha Aerospace. To przełom, na który czekał polski przemysł i wojsko.
Porozumienie to nie jest tylko pustym gestem. Daje ono polskim firmom zbrojeniowym konkretne narzędzia – dokumentację techniczną i prawa do jej wykorzystania. Mówiąc wprost, otwieramy drzwi do transferu technologii, który pozwoli na stopniowe przejmowanie kompetencji w zakresie serwisu, napraw i dalszego rozwoju tego nowoczesnego systemu artylerii rakietowej.
Co dokładnie polskie firmy będą mogły produkować?
Umowa licencyjna to konkretne zobowiązania i możliwości. Dzięki niej polski przemysł będzie mógł nie tylko składać, ale i wytwarzać kluczowe komponenty. Kontrakt jest bezpośrednio powiązany z umową z kwietnia 2024 roku na dostawę 72 modułów wyrzutni. Teraz te moduły zostaną zintegrowane z podwoziami produkowanymi przez polskiego Jelcza.
Co najważniejsze, licencja obejmuje:
- montaż modułów wyrzutni Homar-K w Polsce,
- produkcję ponad 600 różnych części zamiennych,
- opracowanie i produkcję kontenerów transportowo-startowych.
Dzięki nowej umowie, polski przemysł zbrojeniowy zyska prawo do produkcji ponad 600 części zamiennych do modułów wyrzutni. To oznacza, że w razie potrzeby naprawy czy serwisu, będziemy w znacznie mniejszym stopniu zależni od dostaw z Korei Południowej. Komponenty te będą mogły trafiać nie tylko do polskiej armii, ale też do innych państw używających tego systemu.
Więcej polskiego sprzętu w koreańskiej wyrzutni
Najciekawszym elementem umowy jest zapis o produkcji przez polskie firmy kontenerów transportowo-startowych. To pozornie techniczny szczegół, ale w praktyce oznacza małą rewolucję. Największą korzyścią jest jednak dostosowanie wyrzutni do strzelania rakietami kalibru 122 mm, które już teraz produkowane są w polskich zakładach MESKO S.A.
Mówiąc prościej, nasze nowe, potężne wyrzutnie będą mogły strzelać amunicją, którą już mamy i produkujemy na potrzeby systemów WR-40 Langusta. To ogromna oszczędność i ułatwienie logistyczne dla armii. Zamiast polegać wyłącznie na drogich, importowanych pociskach, będziemy mogli wykorzystać własne zasoby.
Cały proces nazywany jest „polonizacją”. Chodzi o to, by z czasem jak najwięcej elementów systemu Homar-K było produkowanych, serwisowanych i rozwijanych w Polsce. To buduje nasze bezpieczeństwo i niezależność technologiczną.
To kolejny etap polsko-koreańskiej współpracy
Podpisana w Kielcach umowa nie wzięła się znikąd. To kolejny, logiczny krok w zacieśnianiu współpracy zbrojeniowej między Polską a Koreą Południową. Wszystko zaczęło się od umowy ramowej z października 2022 roku, która zakładała transfer technologii i ulokowanie produkcji uzbrojenia w Polsce.
Następnie, w kwietniu 2024 roku, podpisano umowę wykonawczą na dostawę 72 modułów wyrzutni, a pod koniec 2025 roku zawarto kontrakt na pociski CGR-080, który również zakłada budowę fabryki w Polsce. Obecna umowa licencyjna jest więc realizacją wcześniejszych zapowiedzi i dowodem na to, że program Homar-K realnie wzmacnia nie tylko potencjał bojowy armii, ale także polski przemysł obronny.
Tegoroczna, XXXIV edycja targów MSPO, na której doszło do podpisania umowy, potrwa do 11 września. Bierze w niej udział ponad 1200 wystawców z 43 krajów, co pokazuje, jak ważnym miejscem dla światowego przemysłu obronnego stały się Kielce.