Ceny hurtowe paliw na 09.09.2026. Kto sprzedaje najtaniej?
Środowa sesja na krajowym rynku hurtowym przynosi ulgę kupującym, odnotowując widoczne spadki we wszystkich analizowanych kategoriach paliw. Sytuacja u głównych dostawców prezentuje się następująco:
- Orlen: Pb95 - 6195 PLN/m³, Pb98 - 6969 PLN/m³, ON - 7032 PLN/m³
- Aramco: Pb95 - 6196 PLN/m³, Pb98 - 6971 PLN/m³, ON - 7033 PLN/m³
- BP Europa: Pb95 - 6195 PLN/m³, Pb98 - 6969 PLN/m³, ON - 7032 PLN/m³
Z powyższego zestawienia wynika, że najtańszą benzynę (zarówno Pb95, jak i Pb98) oraz olej napędowy (ON) oferują dziś równolegle Orlen i BP Europa. Oferta Aramco jest droższa o zaledwie 1-2 złote na metrze sześciennym w zależności od frakcji, co wskazuje na to, że krajowy rynek pozostaje niezwykle zintegrowany i konkurencyjny.
Dynamika zmian na rynku hurtowym. Kto podnosi, a kto obniża ceny paliw?
Analiza najnowszych cenników potwierdza wejście w fazę korekcyjnych obniżek. W porównaniu z danymi z 8 września, wszyscy dostawcy zdecydowali się na cięcia, co częściowo odwraca niezwykle silny trend wzrostowy obserwowany na początku miesiąca (szczególnie 4 września, kiedy Pb95 osiągała u liderów rynku poziom blisko 6360 PLN/m³).
Największe zmiany dotknęły benzyn szlachetnych. Orlen i BP Europa obniżyły ceny Pb98 aż o 72 PLN/m³ (z 7041 na 6969 PLN/m³), co przekłada się na spadek rzędu 7,2 grosza na litrze surowca. Aramco dostosowało się do tej samej dynamiki cięć (-72 PLN/m³ dla Pb98). W przypadku popularnej benzyny Pb95 cenniki Orlenu i BP obniżono o 67 PLN/m³, a w Aramco cięcie wyniosło 68 PLN/m³, czyniąc ten podmiot liderem pod względem skali dzisiejszych obniżek tej frakcji. Najbardziej stabilnie wygląda sytuacja na rynku oleju napędowego – tutaj korekty są mniejsze i wynoszą 15 PLN/m³ w dół dla Orlenu i BP oraz 16 PLN/m³ dla ofert Aramco.
Co to oznacza dla kierowców? Analiza rynku paliw
Lokalne obniżki w polskich rafineriach kontrastują z potężną presją makroekonomiczną o zasięgu globalnym. Notowania ropy naftowej Brent znajdują się w silnym trendzie wzrostowym, właśnie przełamując poziom 99,50 USD za baryłkę i kierując się ku psychologicznej granicy 100 USD. Ponad dwudziestoprocentowy skok surowca w ciągu ostatniego miesiąca to bezpośredni efekt drastycznej eskalacji na Bliskim Wschodzie, w szczególności ataków na tankowce w newralgicznej Cieśninie Ormuz. Sytuację pogarsza twarda polityka kartelu OPEC+, który na początku września zamroził limity wydobycia na październik. Brak obiecanych wcześniej rynkowi dodatkowych baryłek i strach przed przerwaniem łańcuchów dostaw windowały wyceny w ostatnich dniach, potęgując giełdową panikę.
W tej sytuacji krajowym konsumentom nie pomaga wymiernie rynek walutowy. Choć polski złoty ma tendencję do umacniania, a kurs USD/PLN osunął się do poziomu około 3,70, jest to zjawisko niewystarczające, by zneutralizować olbrzymi koszt zakupu naftowego surowca przez europejskie rafinerie. Splot obiektywnie drogiego na rynkach ARA paliwa i wygaśnięcia z początkiem września krajowego programu osłonowego (czyli powrotu do 23 proc. VAT) mocno zawęża przestrzeń do ewentualnych zniżek. Zmiany w hurcie zazwyczaj potrzebują kilku do kilkunastu dni, by w pełni przełożyć się na cenniki na pylonach.
Dzisiejsze obniżki w cennikach hurtowych dają nadzieję na wyhamowanie fali potężnych podwyżek na stacjach jeszcze w tym tygodniu, zapewniając kierowcom chwilowy oddech.