- Polskie parafie ujawniają dane z kolędy, a wpływy potrafią sięgać ćwierć miliona złotych, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach.
- W metropoliach przychody z kolędy są niższe, co wynika ze zmian kulturowych i wizyt na zaproszenie.
- Niektóre parafie rezygnują ze zbierania kopert podczas kolędy, skupiając się na aspekcie duszpasterskim.
- Mimo rezygnacji z tradycyjnych kopert, ofiary w tych parafiach często wzrastają, przekazywane innymi kanałami
Rekordowe zbiórki. Ile parafie zarabiają na kolędzie?
Rosnąca transparentność finansowa w Kościele sprawia, że wierni coraz częściej mogą zapoznać się z dokładnymi danymi dotyczącymi przychodów z wizyt duszpasterskich. Jak podaje serwis bizblog.pl, kwoty te, zwłaszcza w mniejszych i średnich miejscowościach, potrafią być imponujące. Pokazuje to, że tradycja wspierania parafii przy okazji kolędy jest wciąż żywa.
W Parafii Przemienienia Pańskiego w Łukowie ostatnia kolęda przyniosła imponującą kwotę ponad 272 tys. zł. Niewiele mniej, bo około 210 tys. zł, zebrano w Parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Siedlcach. Z kolei w Parafii św. Małgorzaty w Gorzkowie ofiary wiernych wyniosły ponad 107 tys. zł. Te liczby pokazują skalę wsparcia, jakiego udzielają parafianie.
Sytuacja wygląda nieco inaczej w dużych metropoliach. Zmiany kulturowe i większa anonimowość mieszkańców sprawiają, że kolędy często odbywają się na zaproszenie, co naturalnie zmniejsza liczbę odwiedzanych domów. Mimo to kwoty nadal mogą robić wrażenie. Przykładowo, Parafia św. Tomasza Apostoła na warszawskim Ursynowie zanotowała przychód z kolędy na poziomie około 131 tys. zł.
Księża rezygnują z kopert. Nowy model wizyty duszpasterskiej?
Obok publikowania sprawozdań finansowych, w polskim Kościele pojawia się kolejny, coraz wyraźniejszy trend. Część duchownych postanawia oddzielić duszpasterski charakter wizyty od kwestii materialnych i rezygnuje ze zbierania ofiar w kopertach bezpośrednio w domach wiernych. Jednym z takich księży jest znany z działalności internetowej ks. Daniel Wachowiak, proboszcz parafii pw. św. Brata Alberta w Koziegłowach.
– Jeżeli ktoś pragnie przy okazji kolędy złożyć ofiarę, to może to zrobić na inny sposób. Ale kolęda – tak mi zależało od początku bycia proboszczem – nie może kojarzyć się z pieniędzmi – powiedział duchowny w nagraniu opublikowanym na platformie YouTube, cytowany przez Polską Agencję Prasową.
Co ciekawe, taka zmiana nie musi oznaczać strat finansowych dla wspólnoty. Według ks. Wachowiaka, mimo że parafianie nie przekazują mu już kopert, ofiary na rzecz parafii od momentu wprowadzenia tej zasady znacznie wzrosły. Wierni znaleźli inne sposoby na wsparcie, co pokazuje, że zmiana formy nie osłabiła ich hojności. Podobną drogą poszli duszpasterze z parafii św. Apostołów Piotra i Pawła w Opolu. Poinformowali oni, że ofiary będzie można złożyć podczas specjalnej kolekty kolędowej w kościele, a zebrane w ten sposób środki zostaną przeznaczone na konkretny cel – renowację sufitu świątyni.
