Islandia głosuje ws. wejścia do UE. Wybór między euro a rybołówstwem

2026-08-28 7:27

W nadchodzącym referendum w Islandii ważą się losy negocjacji o członkostwo w Unii Europejskiej. Decyzja, czy Islandia w UE to dobry kierunek, dzieli naród między obietnicę niższych cen a obawę o utratę kontroli nad kluczowym dla gospodarki rybołówstwem. Głosowanie odbędzie się w sobotę.

Flaga Islandii na łodzi na tle morza. O referendum w sprawie wejścia Islandii do UE przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Pixabay.com
  • W referendum Islandia decyduje o kontynuacji negocjacji z UE, gdzie zwolennicy liczą na niższe koszty życia i walkę z inflacją, a przeciwnicy obawiają się utraty kontroli nad kluczowym dla gospodarki rybołówstwem.
  • Islandia, jedno z najdroższych państw, zmaga się z uporczywą inflacją, a wprowadzenie euro jest postrzegane jako klucz do obniżenia kosztów życia i kredytów.
  • Rybołówstwo, kluczowe dla islandzkiej gospodarki i kultury (w tym polowania na wieloryby), stanowi główną przeszkodę w negocjacjach, choć Islandia stałaby się największym producentem ryb w UE.
  • Rosnące obawy o bezpieczeństwo w Arktyce oraz zmieniająca się rola USA jako partnera obronnego, choć dotąd pomijane, zaczynają wpływać na debatę o członkostwie w UE.

Islandia głosuje ws. wejścia do UE. Przełomowy moment

Islandia, choć od 1994 roku należy do Europejskiego Obszaru Gospodarczego, w swoich relacjach z Brukselą utrzymuje autonomię w czterech kluczowych obszarach: rybołówstwie, rolnictwie, polityce pieniężnej oraz bezpieczeństwie. To właśnie te kwestie stanowią oś sporu w debacie przedreferendalnej. Największe emocje budzi przyszłość islandzkich łowisk, które są fundamentem gospodarki kraju, mimo dynamicznego rozwoju turystyki.

Jak zauważył politolog, prof. Eirikur Bergmann z Uniwersytetu Bifroest, głównym wyzwaniem jest „zapewnienie odpowiedniej kontroli nad islandzkimi wodami połowowymi w negocjacjach z UE”. Rybołówstwo dla islandzkiej gospodarki ma kluczowe znaczenie, a w przypadku wejścia do UE Islandia stałaby się największym producentem ryb we Wspólnocie. Dodatkową komplikacją jest fakt, że Islandia, jako jeden z nielicznych krajów na świecie, wciąż dopuszcza komercyjne polowania na wieloryby, co stoi w sprzeczności z unijnymi regulacjami.

UNIA SIĘ BUDZI! NIE ZA PÓŹNO?

Euro lekarstwem na inflację? Nadzieje zwolenników integracji

Podczas gdy przeciwnicy członkostwa skupiają się na ochronie łowisk, zwolennicy integracji z UE widzą w niej szansę na stabilizację gospodarczą. Głównym argumentem jest perspektywa przyjęcia wspólnej waluty. Islandia od lat zmaga się z wysokimi kosztami życia, co plasuje ją w czołówce najdroższych państw Europy, obok Szwajcarii i Norwegii. Problemem jest uporczywa inflacja i wysokie stopy procentowe, które bezpośrednio przekładają się na drogie kredyty.

Profesor Bergmann podkreśla, że to właśnie aspekt monetarny jest dla wielu Islandczyków kluczowy. „Wiele osób postrzega możliwość wprowadzenia euro jako narzędzia do obniżenia bardzo uporczywej inflacji i stóp procentowych, a co za tym idzie kosztów kredytów” – zaznaczył ekspert. Perspektywa obniżenia kosztów życia i większej przewidywalności finansowej stanowi potężny argument w rękach obozu proeuropejskiego.

Bezpieczeństwo w Arktyce i polityczne tło referendum

Kwestie obronności historycznie nie były postrzegane przez Islandczyków jako argument za wejściem do UE. Kraj nie posiada własnej armii, a jego bezpieczeństwo opiera się na członkostwie w NATO i dwustronnej umowie obronnej z USA z 1951 roku. Jednak, jak zauważa prof. Bergmann, ta perspektywa zaczyna się zmieniać. Rosnąca nieprzewidywalność polityki USA i przesunięcie ciężaru obronności w Europie sprawiają, że Unia staje się ważniejszym graczem na arenie bezpieczeństwa.

Samo rozpisanie referendum nie wiąże się jednak z kryzysami geopolitycznymi, a jest konsekwencją zmian w polityce wewnętrznej po przejęciu władzy przez proeuropejską koalicję w 2024 roku. W jej skład weszły socjaldemokratyczny Sojusz, liberalne Odrodzenie oraz bardziej sceptyczna Partia Ludowa. To właśnie nowa większość parlamentarna zdecydowała o powrocie do pytania o przyszłość relacji z Brukselą.Obecne referendum to kolejny rozdział w burzliwej historii relacji Islandii z Unią Europejską. Kraj złożył wniosek o członkostwo w 2009 roku, w szczytowym momencie globalnego kryzysu finansowego, który mocno uderzył w jego system bankowy. Proces akcesyjny toczył się przez kilka lat, jednak został zamrożony w 2013 roku w obliczu obaw o możliwy rozpad strefy euro.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki