Jak sieci handlowe kuszą pracowników, by nie uciekali przed koronawirusem

2020-03-26 14:41 oprac. AG
Zakupy
Autor: Canva.com

W dobie pandemii praca w sklepie jest bardzo ryzykowna. Kasjerzy narażeni są na wielogodzinny kontakt z rozmaitymi osobami. Niektórzy w strachu o własne zdrowie, a nawet życie, uciekają na zwolnienie lekarskie lub opiekę nad dzieckiem. Jak sieci kuszą pracowników, by zostali na swoich stanowiskach?

Na zakupy musi chodzić niemal każdy. Nie przeżyjemy bez żywności i wody. Dlatego też pomimo nasilania się pandemii supermarkety w Polsce pozostają otwarte. Sieci w rozmaity sposób próbują radzić sobie w tej trudnej sytuacji. Już przed epidemią borykały się z brakiem kadry. Teraz sytuacja jest jeszcze gorsza, bo wiele osób w obawie o własne zdrowie ucieka na zwolnienie lekarskie lub korzysta ze specjalnego świadczenia opieki nad dzieckiem. Sytuację utrudnia też zamykanie granic i masowe wyjazdy obywateli Ukrainy, których często mogliśmy spotykać w sklepach na stanowiskach kasjerów.

Masz kartę Multisport? Możesz ją zawiesić

Jak sieci przekonują pracowników, by nie opuszczali sklepów i pracowali w dobie epidemii? Jak podaje portal dlahandlu.pl, Lidl Polska przekaże pracownikom sklepów oraz centrów dystrybucji dodatkowe premie w zamian za pracę w trudnym dla wszystkich okresie. Natomiast wszyscy pracownicy otrzymają jeszcze premie wielkanocne w wysokości 450 i 300 zł.

Natomiast Biedronka wprowadziła pracę rotacyjną w sklepach oraz możliwość zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy tych zatrudnionych, którzy ukończyli 60 lat. Pracownikom tym pensje będą wypłacane w normalnym wymiarze. Sieć zdecydowała również, że pracownicy sieci zatrudnieni w placówkach i centrach dystrybucyjnych otrzymają dodatkową premię w wysokości 300 zł za tydzień pracy od 9-14 marca. Dodatkowo, w związku z zamknięciem żłobków, przedszkoli i szkół w trakcie tygodnia, osobom posiadającym dzieci w wieku do lat 14, premia zostanie przyznana, o ile przepracowali minimum jeden dzień w tym okresie.

Auchan przewidział dla swoich pracowników premię w wysokości 500 zł.

Pracownicy Tesco mają otrzymać 500 zł brutto. To oferta dla dla wszystkich tych, którzy w marcu przepracowali przynajmniej 165 godzin (również pracujących na umowę zlecenie). Pracownicy, którzy przepracowali mniej godzin, otrzymają nagrodę obliczoną proporcjonalnie. Na podobnych zasadach detalista będzie wynagradzać także w kwietniu.

Premie w wysokości 750 zł brutto dla pracowników sklepów za pracę w szczególnych warunkach w dniach od 16 marca do 15 kwietnia wprowadziła drogeryjna sieć Rossmann.

Nielegalny alkohol pomocny w walce z koronawirusem

Natomiast pracownicy sklepów Netto, którzy z powodu choroby swojej lub swojego dziecka w marcu zmuszeni byli do skorzystania z prawa do usprawiedliwionej nieobecności, dostaną premie w pełnej wysokości. Zarząd podjął także decyzję o wypłacie pracownikom sklepów oraz magazynów ekstra dodatku w wysokości 500 zł dla każdego, kto w najtrudniejszym okresie był w pełni dyspozycyjny.

Swój pomysł ma też sieć Aldi. Jej otrzymają nagrody finansowe w wysokości nawet do 1000 zł brutto. Najwyższe przypadną w udziale pracownikom sklepów oraz magazynu, którzy w największym stopniu przyczyniają się do utrzymania łańcucha dostaw. Sieć również przeszła na rotacyjny system pracy i wprowadziła przerwę techniczną, by zminimalizować ryzyko zakażania wirusem wśród klientów i pracowników.

Jak wylicza dlahandlu.pl, swój system opracowała także sieć Makro będzie dopłacać 500 zł brutto pracownikom, którzy mimo kwarantanny zdecydują się stawiać w pracy od 14 do 31 marca.


Żródło: dlahandlu.pl

Najnowsze