Kacprzyk chciał oddać pół miliona. Szpital zwrócił przelew? Politycy PiS uderzają w prokuraturę

Ciąg dalszy afery w warszawskim Szpitalu Południowym. Lekarz Dawid Kacprzyk miał skorygować ponad trzydzieści faktur i zwrócić szpitalowi pół miliona złotych. Jednak prokuratura podaje, że placówka odesłała mu pieniądze. Politycy PiS zarzucają śledczym wprowadzanie opinii publicznej w błąd. – Pieniądze są na koncie i nie zostały zwrócone Kacprzykowi – twierdzi posłanka Anna Kwiecień.

Budynek Szpitala Południowego w Warszawie z wkomponowanymi zdjęciami posłanki Anny Kwiecień i prokuratora Piotra Skiby. Wizualizacja odnosi się do afery finansowej i manipulacji. Więcej na ten temat na Super Biznes.
Autor: Tomasz Radzik, Krystian Olszewski, Dąbrowski Paweł / Super Express Budynek Szpitala Południowego w Warszawie z wkomponowanymi portretami polityków Anny Kwiecień i Dawida Kacprzyka. Zdjęcie ilustruje kontrowersje wokół zwrotu pół miliona złotych. Więcej o aferze przeczytasz na Super Biznes.
  • Lekarz i były radny KO, Dawid Kacprzyk, zamierzał zwrócić Szpitalowi Południowemu ponad pół miliona złotych, zarobionych za fikcyjne godziny pracy.
  • Według prokuratury, szpital zwrócił jednak ten przelew Kacprzykowi, tłumacząc to brakiem odpowiedniego tytułu prawnego do przyjęcia środków.
  • Sprawa wywołała nowe kontrowersje, gdy posłanka Anna Kwiecień z PiS oskarżyła we wtorek prokuraturę o wprowadzanie ludzi w błąd, twierdząc, że pieniądze są na koncie szpitala.
  • Prokuratura Okręgowa stanowczo podtrzymuje swoją wersję o zwrocie środków, sugerując, że oskarżenia posłanki mogą być próbą manipulacji.

Afera w Szpitalu Południowym. Kacprzyk dostał zwrot pół miliona zł?

Zaskakujący zwrot w głośnej sprawie zarobków byłego radnego Koalicji Obywatelskiej Dawida Kacprzyka. Jak informuje prokuratura, Szpital Południowy w Warszawie odesłał przelew na pół miliona złotych, który polityk próbował zwrócić. W tle pojawiają się sprzeczne oświadczenia i zarzuty o manipulację.

Dziennikarze ujawnili, że radny KO Dawid Kacprzyk miał pobierać zawyżone wynagrodzenie za fikcyjne godziny pracy. Polityk postanowił zwrócić pieniądze. Skorygował ponad 30 faktur i przelał na konto warszawskiego Szpitala Południowego kwotę blisko pół miliona złotych. Sprawa wydawała się zmierzać ku końcowi, ale wtedy nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji. Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Piotr Skiba, placówka nie przyjęła tych środków.

DR MATERSKA-SOSNOWSKA MOCNO: Sprawa Szpitala Południowego to mogą być dla KO nowe "ośmiorniczki"

Zamieszanie wokół zwróconych śpieniędzy. Oskarżenia o manipulacje. Jest odpowiedź prokuratury

Informacja o zwrocie pieniędzy wywołała prawdziwą burzę i lawinę wzajemnych oskarżeń. Posłowie PiS we wtorek przybyli z kontrolą poselską do Szpitala Południowego w Warszawie. Głos zabrała posłanka Prawa i Sprawiedliwości Anna Kwiecień, która zarzuciła śledczym manipulację. – Okazało się że Rzecznik Prokuratury Okręgowej wprowadził opinię publiczną w błąd… pieniądze są na koncie i nie zostały zwrócone Kacprzykowi… – napisała przed południem na platformie X.

Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. – Z załączonych do zawiadomienia dokumentów wynika, że kwota została zwrócona z uwagi na brak tytułu prawnego. Albo od 17 czerwca coś się zmieniło, albo kontrola poselska była niedokładna, albo próbuje się dokonać manipulacji – powiedział „Super Expressowi” rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Skiba.

Przypomnijmy, że po złożeniu przez prezes zarządu szpitala Annę Łukasik zawiadomieniu do Prokuratury Okręgowej w Warszawie trwają dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez wprowadzenie władz szpitala w błąd co do czasu pracy. Drugie bada możliwość niedopełnienia obowiązków przez osoby zajmującymi się sprawami majątkowymi Warszawskiego Szpitala Południowego w Warszawie sp. z o.o. Chodzi o braku nadzoru nad prawidłowym funkcjonowaniem tamtejszego SOR-u.

QUIZ z wiedzy podstawowej. Czy znasz numery alarmowe? 11/11 obowiązkiem każdego!
Pytanie 1 z 11
1. Na początek coś prostego: Numer na Państwową Straż Pożarną, to:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki