Po aferze w Szpitalu Południowym rząd otwiera nową bazę, ale jest haczyk

Od 1 lipca zacznie działać Centralny Rejestr Umów. Po aferze wokół Szpitala Południowego wielu Polaków spodziewa się łatwego dostępu do informacji o zarobkach lekarzy. Eksperci wyjaśniają jednak, że nowa baza nie będzie prostą wyszukiwarką wynagrodzeń, choć znacząco zwiększy jawność wydatków publicznych.

Kolorowy fotomontaż przedstawiający premiera Donalda Tuska w garniturze obok Dawida Kacprzyka, koordynatora SOR-u Szpitala Południowego. Zdjęcie ilustruje kontrowersje wokół zarobków lekarzy, o których przeczytasz na portalu Super Biznes.
Autor: AP Photo/Omar Havana; Shutterstock; Wojciech Strozyk/ Reporter Donald Tusk w granatowym garniturze i krawacie, z godłem Polski w tle, oraz portret lekarza Dawida Kacprzyka, koordynatora SOR-u, symbolizują aferę w Szpitalu Południowym i dyskusje o jawności wydatków publicznych, o których przeczytasz na Super Biznes.
  • Po głośnej aferze w Szpitalu Południowym, od 1 lipca rusza Centralny Rejestr Umów, mający zwiększyć jawność wydatków publicznych.
  • Nowy system ujawni wiele kontraktów, jednak nie pozwoli na proste sprawdzenie indywidualnych zarobków lekarzy ani wszystkich zawartych umów.
  • Dowiedz się, jakie są kluczowe ograniczenia rejestru i dlaczego nie znajdziesz w nim wszystkich informacji o finansach publicznych.

Centralny Rejestr Umów zacznie działać 1 lipca i obejmie wszystkie jednostki sektora finansów publicznych. Oznacza to, że informacje o zawieranych umowach będą publikowane w jednym miejscu i staną się dostępne dla obywateli.

Na znaczenie nowych przepisów zwrócił uwagę premier Donald Tusk podczas komentowania sprawy Szpitala Południowego w Warszawie. To właśnie wokół tej placówki wybuchła jedna z najgłośniejszych afer ostatnich tygodni. Według informacji publikowanych przez portal Zero.pl, lekarz Dawid Kacprzyk, pełniący funkcję koordynatora SOR-u, miał zarobić w 2025 roku około 1,6 mln zł. Pojawiły się również zarzuty dotyczące uprzywilejowanego traktowania polityków Koalicji Obywatelskiej.

Premier podkreślał, że oprócz nowych regulacji dotyczących monitorowania wynagrodzeń personelu medycznego, pomocnym narzędziem ma być właśnie Centralny Rejestr Umów.

W lipcu wchodzi ustawa, dzięki której będzie można kontrolować zarobki w SPZOZ-ach – mówił Donald Tusk.

Czy będzie można sprawdzić zarobki lekarzy?

Choć wielu Polaków właśnie tego oczekuje, odpowiedź brzmi: nie wprost. Jak wyjaśniła PAP, radca prawny Związku Powiatów Polskich Bernadeta Skóbel, Centralny Rejestr Umów nie został stworzony jako narzędzie do analizowania wynagrodzeń lekarzy.

W rejestrze znajdą się informacje, komu i na jakich zasadach są przekazywane środki publiczne w związku ze zleceniem usług czy zakupem towarów – wskazała ekspertka.

Jej zdaniem głównym celem nowych przepisów jest zwiększenie przejrzystości działania ministerstw, urzędów, starostw czy innych instytucji publicznych. Samodzielne Publiczne Zakłady Opieki Zdrowotnej zostały objęte regulacją dlatego, że również należą do sektora finansów publicznych. To oznacza, że w bazie pojawią się dane o wielu kontraktach zawieranych przez publiczne szpitale, ale nie będzie to pełny obraz wynagrodzeń personelu medycznego.

Nie wszystkie umowy trafią do rejestru

Ważnym ograniczeniem jest zakres publikowanych danych. Do Centralnego Rejestru Umów będą trafiały wyłącznie umowy zawarte po 1 lipca 2026 roku. Co więcej, nie wszystkie. Jak tłumaczy Bernadeta Skóbel, z obowiązku publikacji wyłączono umowy zawarte wcześniej, nawet jeśli będą później wielokrotnie aneksowane. W praktyce oznacza to, że część wieloletnich kontraktów może nigdy nie pojawić się w nowej bazie. Rejestr nie obejmie także umów o pracę. Publikowane będą natomiast informacje dotyczące umów zlecenia, umów o dzieło oraz kontraktów zawieranych z firmami.

Wysoka kwota nie zawsze oznacza zarobki jednej osoby

Eksperci zwracają uwagę na jeszcze jeden problem. Wysokość kontraktu widoczna w rejestrze nie zawsze będzie oznaczała wynagrodzenie konkretnego lekarza. W wielu przypadkach medycy prowadzą działalność gospodarczą lub funkcjonują w ramach spółek. Taki podmiot może świadczyć znacznie szerszy zakres usług niż sama praca jednego specjalisty. Może zapewniać obsługę pielęgniarską, zatrudniać innych lekarzy, udostępniać sprzęt medyczny czy organizować miejsce wykonywania świadczeń. W efekcie w Centralnym Rejestrze Umów będzie widoczna pełna wartość kontraktu, a nie faktyczne zarobki lekarza.

Załóżmy, że lekarz prowadzi spółkę, która będzie wykonywała usługi na rzecz szpitala. Ale te usługi nie będą polegały tylko na udzielaniu świadczeń przez tego lekarza, lecz jego firma będzie też zapewniać np. obsługę pielęgniarską, świadczenia innych lekarzy, udostępnienie sprzętu czy miejsce udzielania świadczeń – wyjaśniła Bernadeta Skóbel.

To właśnie dlatego – jak podkreśla ekspertka – rejestru nie należy traktować jako narzędzia do ustalania wysokości indywidualnych wynagrodzeń medyków.

Powstanie osobna baza dotycząca wynagrodzeń

Równolegle rząd przygotował rozwiązanie, które ma pozwolić dokładniej monitorować płace w ochronie zdrowia. Sejm przyjął już ustawę zakładającą powiązanie danych o wynagrodzeniach pracowników medycznych z numerem PESEL lub numerem wykonywania zawodu. Informacje będą trafiały do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT), która ma analizować sytuację płacową w systemie ochrony zdrowia i wspierać resort zdrowia przy podejmowaniu kolejnych decyzji dotyczących wynagrodzeń. W przeciwieństwie do Centralnego Rejestru Umów dane te nie będą jednak publicznie dostępne.

Jawność będzie większa, ale pełnej przejrzystości nie ma

Zdaniem ekspertów uruchomienie Centralnego Rejestru Umów to ważny krok w kierunku większej przejrzystości wydatkowania pieniędzy publicznych. Nie oznacza to jednak rewolucji, która pozwoli każdemu jednym kliknięciem sprawdzić zarobki lekarzy czy szczegóły wszystkich kontraktów funkcjonujących w publicznej ochronie zdrowia.

Od lipca dostęp do wielu informacji ma być łatwiejszy niż dotychczas, ale pełny obraz finansów szpitali nadal będzie wymagał szerszej analizy niż tylko przeglądania wpisów w nowym rejestrze.

Wojciech Balczun, minister Aktywów Państwowych [IMPACT 2026]
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy? Tak pracowano w PRL-u
Pytanie 1 z 15
Jak brzmiało słynne powiedzenie o pracy w PRL z końca lat 60. XX wieku?
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy. Tak pracowano w PRL-u

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki