Kara od UOKiK dla Zalando i Temu. Poszło o fałszywe promocje

Niemal 37 mln zł to łączna kara od UOKiK dla popularnych platform. Zalando i Temu zostały ukarane za nieprawidłowe informowanie o promocjach, co jest naruszeniem przepisów dyrektywy Omnibus. Urząd zarzuca im manipulowanie cenami i wprowadzanie konsumentów w błąd.

Logo Zalando na budynku biurowym i ikona aplikacji Temu na ekranie smartfona. Obraz ilustruje karę UOKiK za wprowadzające w błąd promocje, o której przeczytasz więcej na Super Biznes.

i

Logo Zalando na budynku biurowym i ikona aplikacji Temu na ekranie smartfona. Obraz ilustruje karę UOKiK za wprowadzające w błąd promocje, o której przeczytasz więcej na Super Biznes.
  • UOKiK nałożył kary w wysokości niemal 37 mln zł na Zalando (31 mln zł) i Temu (6 mln zł) za naruszanie dyrektywy Omnibus, poprzez nieprawidłowe informowanie o promocjach
  • Platformy manipulowały cenami, nie podając najniższej ceny produktu z 30 dni przed obniżką, co wprowadzało konsumentów w błąd i sztucznie zawyżało atrakcyjność ofert
  • Zalando zamierza odwołać się od decyzji, natomiast Temu zadeklarowało współpracę z UOKiK i wprowadzenie niezbędnych zmian
  • UOKiK zapowiada dalsze kontrole i surowe kary dla firm, które nie przestrzegają przepisów dyrektywy Omnibus, w tym już prowadzi postępowania wobec innych gigantów, m.in. Biedronki.
Super Biznes SE Google News

Gigantyczna kara od UOKiK. Czym zawiniły Zalando i Temu?

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył dotkliwe kary finansowe na dwie popularne platformy e-commerce. Zalando ma zapłacić niemal 31 mln zł, a Whaleco Technology, operator serwisu Temu, blisko 6 mln zł. Głównym zarzutem jest to, że obie firmy nie informowały prawidłowo o promocjach, łamiąc przepisy dyrektywy Omnibus. Chodzi o obowiązek prezentowania najniższej ceny produktu z 30 dni przed wprowadzeniem obniżki. Jest ona kluczowym punktem odniesienia, który pozwala klientom realnie ocenić atrakcyjność oferty.

- Przedsiębiorcy są odpowiedzialni za prawidłowe informowanie konsumentów o obniżkach i promocjach. Przedstawianie podwyżek jako okazji i wybiórcze, manipulacyjne podawanie cen zrabatowanych musi się skończyć – stwierdził prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.Urząd zapowiedział, że wszelkie odstępstwa od rzetelnego informowania o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką będą surowo karane.

Manipulacja cenami i wprowadzanie w błąd. Szczegółowe zarzuty wobec platform

Analiza UOKiK wykazała szereg nieprawidłowości, które miały na celu sztuczne zawyżanie atrakcyjności promocji. W przypadku Zalando, na które nałożono niemal 31 mln zł kary, UOKiK ustalił, że klienci nawet kilka miesięcy po wprowadzeniu dyrektywy Omnibus nie mogli sprawdzić, jak duże są w rzeczywistości promocje w serwisie. Informacji o najniższej cenie brakowało na różnych etapach zakupów, a także w reklamach zewnętrznych. Co więcej, nawet gdy firma zaczęła podawać wymaganą cenę, robiła to w sposób nierzetelny, manipulując jej wysokością z dnia na dzień, by oferta wydawała się korzystniejsza. Konsumenci w skargach do urzędu pisali wprost: „Zalando stosuje złe praktyki (...) jest cena 119 i po jakimś czasie robią cenę na czerwono jako produkt w cenie promocyjnej 119 zł”.

W przypadku Temu, ukaranego na kwotę blisko 6 mln zł, zarzuty są podobne. Operator serwisu również nie zawsze podawał najniższą cenę z 30 dni, a gdy to robił, wprowadzał w błąd co do jej wysokości. UOKiK zidentyfikował trzy główne mechanizmy nieprawidłowości:

  • zmieniała się cena sprzedaży produktu, ale wysokość najniższej ceny z 30 dni przed obniżką była podana błędnie,
  • zmianie ulegała zarówno cena sprzedaży, jak i wysokość najniższej ceny z 30 dni, mimo to nadal najniższa cena była przedstawiana w nieprawidłowej wysokości,
  • cena sprzedaży nie zmieniła się, mimo to dzień po dniu podczas tej samej obniżki zmieniała się wysokość najniższej ceny z 30 dni przed obniżką.

Co na to ukarane firmy? Zalando zapowiada odwołanie, Temu deklaruje współpracę

Reakcje platform Zalando i Temu na decyzję urzędu są skrajnie różne. Biuro prasowe Zalando poinformowało, że firma analizuje decyzję i zamierza bronić swojego stanowiska, odwołując się od niej do sądu. Platforma zapewnia, że podjęła kroki w celu spełnienia wymogów dyrektywy i była w stałym dialogu z UOKiK, wdrażając wszystkie wymagane zmiany.

Z kolei przedstawiciele Temu podkreślili, że platforma od początku współpracowała z urzędem. „Uwzględniliśmy przekazane uwagi i wprowadziliśmy niezbędne zmiany. Będziemy nadal konstruktywnie współpracować z UOKiK, aby zapewniać jak najlepszą jakość usług naszym użytkownikom w Polsce” – przekazano w komentarzu. Obie decyzje nie są prawomocne.

To nie koniec kontroli. UOKiK przygląda się innym gigantom, w tym Biedronce

Sprawa Zalando i Temu to element szerszych działań UOKiK, który na bieżąco monitoruje, jak przedsiębiorcy w e-commerce i sklepach stacjonarnych stosują się do przepisów dyrektywy Omnibus. Urząd poinformował, że obecnie prowadzi sześć postępowań, w których zarzuty usłyszały już takie firmy jak Media Markt, Sephora, Glovo, Shell Polska, AzaGroup (właściciel sklepów Renee i Born2Be) oraz Jeronimo Martins Polska, czyli operator sieci Biedronka. Działania urzędu pokazują, że kolejna kara od UOKiK za nieprzestrzeganie praw konsumentów może być tylko kwestią czasu, a na celowniku są najwięksi gracze na rynku.

EKG 2021. TOMASZ CHRÓSTNY - Prezes UOKiK ostrzega przed inwestycjami w mieszkania.
QUIZ od PRL do kapitalizmu. Balcerowicz, bezrobocie, kuroniówka. Jak dobrze znasz polską transformację?
Pytanie 1 z 10
Kiedy wprowadzono Plan Balcerowicza?
Tak zmienił się Leszek Balcerowicz od czasu planu Balcerowicza

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki