KGHM schodzi coraz głębiej. „Bezpieczeństwo jest ważniejsze niż produkcja”

„Local content” i rozwój krajowy to dziś jedne z najważniejszych tematów dla KGHM. O inwestycjach, bezpieczeństwie pracy pod ziemią i przyszłości wydobycia szef „Super Biznesu”, Hubert Biskupski rozmawia ze Zbigniewem Bryją, wiceprezesem ds. rozwoju KGHM, podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

EKG 2026 - Zbigniew Bryja, wiceprezes zarządu ds. rozwoju KGHM
Super Biznes SE Google News
  • KGHM koncentruje się na strategii "local content", wykorzystując własne spółki-córki do większości prac.
  • Spółka schodzi coraz głębiej, inwestując w utrzymanie produkcji miedzi, srebra i renu, a także w poprawę warunków pracy.
  • Wiceprezes KGHM podkreśla, że bezpieczeństwo jest absolutnym priorytetem, ważniejszym niż produkcja.
  • Jakie wyzwania technologiczne i ludzkie stoją przed KGHM w miarę pogłębiania się wydobycia?

Hubert Biskupski: Panie prezesie, „local content” to określenie, które króluje na EKG w Katowicach. Na czym polega ta strategia w KGHM?

Zbigniew Bryja: Tak się składa, że odpowiadam za rozwój, ale i inwestycje. W każdej dziedzinie naszej działalności korzystamy ze spółek wykonawczych – czy to w robotach górniczych, montażowych, czy w obszarze pomiarów i technologii. Co istotne, po restrukturyzacji KGHM w latach 90., przed wejściem na giełdę w 1997 roku, wiele takich jednostek zostało wyodrębnionych i dziś funkcjonują jako spółki-córki.

Dlatego „local content” w naszym przypadku to wręcz „local-local content”. Nie mówimy tylko o firmach krajowych czy regionalnych, ale o podmiotach należących do grupy KGHM. W praktyce w niemal każdej specjalności mamy własne zaplecze. Tylko w niektórych obszarach musimy sięgać po zewnętrznych partnerów.

Hubert Biskupski: Przejdźmy do rozwoju, za który pan odpowiada. Jakie obszary są dziś kluczowe?

Zbigniew Bryja: KGHM posiada obecnie siedem koncesji eksploatacyjnych i siedem poszukiwawczych na złoża rud miedzi oraz jedną koncesję na rozpoznanie złoża soli potasowej – Mieroszów koło Pucka.

Nasza działalność opiera się na złożach pokładowych, więc rozwój oznacza przesuwanie się wraz z eksploatacją. Od kopalni Lubin, działającej od 1961 roku, przesuwamy się konsekwentnie w kierunku północno-zachodnim. Z głębokości 650 metrów zeszliśmy dziś do niemal 1300 metrów – i pójdziemy dalej.

Co ważne, inwestycje nie służą zwiększaniu produkcji, lecz jej utrzymaniu. Nasze możliwości wyznaczają szyby i zdolności hutnicze. Złoże się wyczerpuje, więc musimy podążać za nim. To oznacza nowe szyby, nowe wyrobiska i coraz bardziej zaawansowane maszyny.

Jednocześnie rosną wyzwania – im głębiej, tym wyższa temperatura. Dlatego ogromne znaczenie ma wentylacja i warunki pracy. Jak lubię powtarzać: każdy metr sześcienny powietrza to tona wydobycia. Bez odpowiednich warunków człowiek nie jest w stanie pracować pod ziemią.

Hubert Biskupski: Wspomniał pan o soli potasowej. KGHM kojarzy się głównie z miedzią, ale produkujecie też inne surowce.

Zbigniew Bryja: To prawda. Jeśli chodzi o miedź, w zeszłym roku wyprodukowaliśmy ponad 700 tys. ton miedzi płatnej, z czego niespełna 400 tys. ton pochodziło z krajowych złóż.

Ale oprócz tego produkujemy ponad 1300 ton srebra rocznie. I tu jesteśmy w światowej czołówce – zwykle na drugim miejscu, choć zdarzały się lata, gdy byliśmy pierwsi.

To jednak nie wszystko. Jesteśmy także jednym z czołowych producentów renu – bardzo rzadkiego pierwiastka wykorzystywanego m.in. w silnikach lotniczych i przemyśle kosmicznym. Na świecie produkuje się około 50 ton rocznie, z czego aż 10 ton pochodzi z Polski.

Do tego dochodzą ołów i produkty chemiczne, jak kwas siarkowy. Nasze złoże jest polimetaliczne – można powiedzieć, że to niemal cała tablica Mendelejewa, choć nie wszystkie pierwiastki jesteśmy dziś w stanie technologicznie wykorzystać.

Hubert Biskupski: Wraz z eksploatacją pojawia się temat bezpieczeństwa. Jak wygląda sytuacja w tym obszarze?

Zbigniew Bryja: Bezpieczeństwo jest absolutnym priorytetem. O produkcji można dyskutować, ale bezpieczeństwo jest nadrzędne.

Z jednej strony mamy granicę opłacalności – dlatego zamykamy niektóre pokłady. Z drugiej strony mamy ograniczenia techniczne. Schodzimy coraz głębiej, warunki są coraz trudniejsze i te dwie granice się do siebie zbliżają.

Na razie się w nich mieścimy i wierzę, że nadal będziemy. Pomogą w tym nowe technologie – automatyzacja, autonomizacja maszyn czy lepsze systemy ochrony pracowników.

Pracuję w KGHM od ponad 40 lat i widzę ogromną zmianę. Poziom bezpieczeństwa, wyposażenie pracowników i rozwój technologii są dziś nieporównywalne z tym, co było kiedyś. Jestem przekonany, że będziemy w stanie nadążyć za kolejnymi wyzwaniami.

Hubert Biskupski: Dziękuję za rozmowę.

Zbigniew Bryja: Dziękuję bardzo.

QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy? Tak pracowano w PRL-u
Pytanie 1 z 15
Jak brzmiało słynne powiedzenie o pracy w PRL z końca lat 60. XX wieku?
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy. Tak pracowano w PRL-u

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki