EKG 2026. PKP Intercity rusza z nowościami. Adam Wawrzyniak: Pendolino pojedzie 250 km/h

Członek zarządu PKP Intercity Adam Wawrzyniak zapowiada rewolucję w podróżach. W rozmowie z Marią Olechą-Lisiecką, szefową Portalu Obronnego i strony głównej SE.pl obiecał, że jeszcze w te wakacje PKP Intercity Pendolino dotrze do Ustki i Kołobrzegu. W planach są też nowe połączenia kolejowe i historyczne przyspieszenie do 250 km/h, które skróci podróż ze Śląska do Warszawy poniżej dwóch godzin.

EKG 2026 - Adam Wawrzyniak, członek zarządu PKP Intercity

Maria Olecha-Lisiecka, szefowa strony głównej SE.pl „Super Expressu” i szefowa Portalu Obronnego: – Gdy słyszę „pociągi Intercity”, to od razu kojarzy mi się Pendolino, którym często jeżdżę do siedziby mojej firmy na Warszawę Wschodnią. Najczęściej podróżuję na relacji Gliwice–Gdynia. Albo odwrotnie, kiedy wracam. Niedawno uruchomiliście państwo Intercity do Zakopanego – to kolejna destynacja oczekiwana przez pasażerów. I co dalej? Czy będą kolejne linie obsługiwane przez Pendolino?

Adam Wawrzyniak, członek zarządu PKP Intercity: – Tak. Jeśli chodzi o kursy naszych pociągów kategorii EIP obsługiwanych składami Pendolino, to rzeczywiście od nowego rozkładu jazdy doszło Zakopane. W tym roku Pendolino dojedzie także do Ustki – premiera już 27 czerwca. Na wakacje uruchomimy również połączenia do Kołobrzegu. Jeżeli chodzi o Pomorze Zachodnie, wydłużymy kursowanie Pendolino ze Szczecina do Świnoujścia. Te trzy miejscowości nadmorskie zyskają Pendolino na okres wakacji. Rozbudowujemy ofertę w oparciu o posiadane składy. W ubiegłym roku, w grudniu, ogłosiliśmy przetarg na nowe pociągi dużej prędkości – do 320 km/h. Łącznie planujemy zakup 55 składów: 20 w zamówieniu bazowym i 35 w opcji. Te pojazdy obsłużą linię KDP „Y”, która wkrótce będzie budowana.

– Rozumiem, że Pendolino do Ustki będzie kursowało sezonowo, na wakacje?

– Tak, to będzie oferta sezonowa. Natomiast poza sezonem, w naszych stałych relacjach, planujemy na kolejny rok zwiększenie prędkości. Najwięcej zależy tu od zarządcy infrastruktury, czyli PKP Polskich Linii Kolejowych. W tym tygodniu rozpoczęliśmy wspólnie testy obiektów mostowych i wiaduktów na trasie Warszawa–Śląsk, na Centralnej Magistrali Kolejowej. Chcemy, aby w przyszłym roku pociągi mogły kursować z prędkością konstrukcyjną, czyli 250 km/h. Wtedy oferta dla Śląska zmieni się diametralnie – przejazd z Warszawy do Katowic może trwać nawet poniżej dwóch godzin. To już będzie konkurencja nie tylko dla transportu samochodowego, ale także lotniczego – biorąc pod uwagę czas dojazdu na lotnisko i odprawy. Pociąg jedzie przecież z centrum do centrum.

– Pociąg jest też najbardziej ekologiczną formą transportu.

– Tak, to prawda. Kolej emituje najmniejszy ślad węglowy spośród wszystkich gałęzi transportu. Dlatego osoby, którym zależy na środowisku i klimacie, wybierają podróż koleją.

– Czyli jeśli teraz jadę około 3 godzin, to jest szansa, że ten czas się skróci?

– Tak. Przejazd po Centralnej Magistrali Kolejowej z prędkością 250 km/h radykalnie skróci czas podróży. Pozwoli nam też zwiększyć ofertę – przy tej samej liczbie pojazdów będziemy mogli uruchomić więcej połączeń, bo pociągi będą kursowały częściej.

– Nowe linie to jedno, ale ważny jest też tabor – sukcesywnie go państwo modernizują.

– Tak. W polskim przemyśle mamy zakontraktowane inwestycje o wartości ponad 18 miliardów złotych. Fabryki w Nowym Sączu, Poznaniu, Bydgoszczy oraz zakłady naszej spółki córki PKP Intercity Remtrak w całej Polsce produkują nowe i modernizują istniejące pojazdy. Największą nowością będą hybrydowe zespoły trakcyjne, których produkcja jest już na zaawansowanym etapie. Wkrótce rozpoczną testy homologacyjne, a w przyszłym roku wyjadą z pasażerami. To pojazdy spalinowo-elektryczne, które obsłużą także linie niezelektryfikowane – m.in. do Łomży, gdzie po 30 latach wrócą pociągi. Mazury również zyskają lepszą ofertę. Już w przyszłym roku oferta PKP Intercity znacząco się zwiększy.

– Ilu pasażerów przewieźliście w tym roku?

– W ubiegłym roku przewieźliśmy ponad 89 milionów pasażerów. W tym roku planujemy 96 milionów. To ambitny cel, ale już pierwsze 3–3,5 miesiąca pokazują, że jest realny. Najprawdopodobniej osiągniemy kolejny rekord.

– Czy wzrost liczby pasażerów przekłada się na wyniki finansowe spółki?

– Tak. W ubiegłym roku zrealizowaliśmy założony plan i zakończyliśmy rok zgodnie z oczekiwaniami. Wypracowany zysk przeznaczamy na inwestycje taborowe. Mamy kontrakty o wartości 18 miliardów złotych tylko w polskich fabrykach – to trzeba finansować. Robimy to dzięki zgromadzonemu kapitałowi i dobrej gospodarce finansowej.

– Rozmawiamy w Katowicach, na Europejskim Kongresie Gospodarczym. Kolej to ważna gałąź gospodarki. Jak pan widzi jej rozwój w kontekście nowoczesnej Polski?

– Z roku na rok poprawiamy tabor – pojazdy są coraz nowocześniejsze, nowe lub zmodernizowane, a średni wiek floty spada. Na efekty największych inwestycji trzeba jeszcze poczekać – pierwsze hybrydowe zespoły trakcyjne pojawią się w przyszłym roku. Kontrakty na 300 nowych wagonów z Cegielskiego to kolejne lata produkcji. Piętrowe ekspresy o prędkości 200 km/h produkowane przez Alstom Polska w Chorzowie pojawią się około 2029 roku. Jednak już dziś rozwijamy ofertę w oparciu o dostępne zasoby – zwiększamy efektywność i wykorzystujemy rezerwy. W ciągu dwóch lat zwiększyliśmy ofertę o 80 pociągów. W tym roku uruchamiamy 555 pociągów dziennie – wcześniej była to skala nieosiągalna. Dzięki temu rośnie liczba pasażerów – każdy może wybrać dogodną godzinę i pojechać tam, gdzie potrzebuje.

Quiz. Tak smakowało dzieciństwo w PRL-u. Czy poradzisz sobie w tej słodkiej podróży do przeszłości?
Pytanie 1 z 10
Jednym z najpopularniejszych i najtańszych deserów był ryż zapiekany z owocami. Jakimi?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki