Co dokładnie zmieniają nowe ustawy w sprawie cen paliw?
Najważniejsza zmiana to wprowadzenie mechanizmu ceny maksymalnej. W praktyce oznacza to, że rząd będzie mógł ustalić górny pułap cenowy dla benzyny i oleju napędowego na stacjach. Jak to będzie liczone? Cena maksymalna będzie ustalana na podstawie specjalnej formuły, która obejmuje średnią cenę hurtową paliwa w kraju, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, stałą marżę sprzedawcy (30 groszy na litrze) oraz podatek VAT.
Nowe przepisy wprowadzają mechanizm wyliczania maksymalnej ceny paliw, która będzie obowiązywać na stacjach w całej Polsce. Aby system działał sprawnie, największe firmy paliwowe będą musiały codziennie raportować do resortu energii aktualne dane. Na tej podstawie minister energii Miłosz Motyka będzie ogłaszał w obwieszczeniu obowiązującą cenę maksymalną. Co ważne, stacje będą mogły sprzedawać paliwo taniej, ale nie będą mogły przekroczyć ustalonego limitu. Druga ustawa daje z kolei rządowi narzędzie do czasowego obniżania stawek akcyzy na paliwa za pomocą rozporządzenia. Ta możliwość będzie obowiązywać do 30 czerwca. Jak podaje POlska Agencja Prasowa, oba akty prawne wejdą w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia, czyli od niedzieli, 29 marca.
Ile wyniesie obniżka akcyzy i jaki będzie koszt dla budżetu?
Chociaż ustawa sama w sobie nie obniża podatków, a jedynie to umożliwia, rząd już przygotował konkretne kroki. Jak zapewniał w trakcie prac parlamentarnych wiceminister finansów Jarosław Neneman, gotowe są już odpowiednie rozporządzenia. Według zapowiedzi wiceministra finansów Jarosława Nenamana, gotowe jest już rozporządzenie, dzięki któremu obniżka akcyzy na paliwo wyniesie 29 groszy na litrze benzyny i 28 groszy na litrze oleju napędowego.
Takie działanie nie pozostanie bez wpływu na finanse państwa. Z wyliczeń resortu finansów wynika, że sama obniżka akcyzy będzie kosztować budżet około 700 mln zł miesięcznie. Wiceminister Neneman wspomniał również o gotowym projekcie rozporządzenia w sprawie obniżki podatku VAT na paliwa, co z kolei uszczupliłoby wpływy budżetowe o kolejne 900 mln zł miesięcznie.
Polecany artykuł:
Co z cenami hurtowymi Orlenu? Minister odpowiada na zarzuty
Tuż przed publikacją ustaw pojawiły się głosy, że Orlen podniósł ceny hurtowe paliw, co mogłoby osłabić efekt planowanych obniżek. Do tych zarzutów odniósł się minister energii Miłosz Motyka. W rozmowie z Radiem ESKA stanowczo zaprzeczył, by ceny podniesiono "ręcznie". Wyjaśnił, że Polska importuje około 40 proc. gotowego diesla, a jego ceny na światowych rynkach wzrosły w ciągu ostatnich dni o ponad 10 proc.
– Orlen podaje ceny hurtowe na podstawie swojego cennika zakupu na rynkach, więc nie ma tutaj pola do manipulacji – stwierdził minister Miłosz Motyka.
Dodał, że wzrost cen hurtowych w Orlenie był niższy niż na rynkach światowych i wyniósł mniej niż 5% w stosunku do poprzedniego tygodnia. Jednocześnie premier Donald Tusk zapowiedział, że jeśli rząd stwierdzi nadmierne zyski koncernów paliwowych, możliwe będzie wprowadzenie specjalnego podatku od zysków nadzwyczajnych (tzw. windfall tax). Ma to być zabezpieczenie przed sytuacją, w której firmy wykorzystują kryzys do nieproporcjonalnego podnoszenia swoich marż.Źródło: PAP, Radio ESKA