- Miliony Polaków rezygnują z Pracowniczych Planów Kapitałowych, dobrowolnie tracąc znaczące dopłaty od pracodawców i państwa.
- Osoba z minimalnym wynagrodzeniem mogła zyskać ponad 5,6 tys. zł samych dopłat od 2020 roku, nie licząc zysków z inwestycji.
- Nie przegap swojej szansy na dodatkowe pieniądze – dowiedz się, ile możesz zyskać i dlaczego warto dołączyć do PPK!
Choć PPK działa już od kilku lat, wciąż niemal czterech na dziesięciu uprawnionych pracowników rezygnuje z udziału w programie. Tymczasem mechanizm został skonstruowany tak, aby oszczędzający otrzymywali nie tylko własne wpłaty, ale także dodatkowe środki od pracodawcy i państwa. W praktyce oznacza to, że wiele osób dobrowolnie rezygnuje z pieniędzy, które mogłyby zasilić ich oszczędności na przyszłość. Jak zwraca uwagę Business Insider Polska, przy obecnych zasadach uczestnictwo w PPK pozostaje jedną z najbardziej korzystnych form długoterminowego odkładania pieniędzy na emeryturę.
Blisko 3 mln osób mówi PPK "nie"
Na koniec czerwca 2026 r. w PPK uczestniczyło około 4,4 mln osób, a poziom partycypacji wynosił niespełna 62 proc. Oznacza to, że około 38 proc. uprawnionych pracowników, czyli blisko 2,8 mln osób, z programu nie korzysta.
Polecany artykuł:
Dane pokazują jednak, że zainteresowanie PPK mocno zależy od miejsca zatrudnienia. Najwyższy poziom uczestnictwa odnotowano w największych przedsiębiorstwach zatrudniających ponad tysiąc osób, gdzie do programu przystąpiło 90,53 proc. pracowników. Zdecydowanie gorzej wygląda sytuacja w małych firmach zatrudniających od 10 do 49 osób – tam partycypacja wynosi zaledwie 33,49 proc. Wyraźna różnica widoczna jest także pomiędzy sektorami gospodarki. W firmach prywatnych w PPK uczestniczy 70,61 proc. pracowników, podczas gdy w sektorze publicznym jedynie 35,25 proc.
Ponad 5 tys. zł "gratis". Tyle można było zyskać
Największą zaletą PPK jest sposób finansowania programu. Pracownik wpłaca co miesiąc co do zasady 2 proc. swojego wynagrodzenia, pracodawca dokłada obowiązkowo 1,5 proc., a państwo przekazuje jednorazową wpłatę powitalną w wysokości 250 zł oraz coroczną dopłatę wynoszącą 240 zł. W efekcie do prywatnych oszczędności trafiają nie tylko pieniądze potrącane z pensji, ale również dodatkowe środki finansowane z innych źródeł.
Z wyliczeń opublikowanych przez Business Insider Polska wynika, że osoba zarabiająca od początku 2020 r. do końca 2025 r. płacę minimalną wpłaciłaby z własnej kieszeni około 5 tys. zł, ale na rachunku PPK zgromadziłaby już około 10,6 tys. zł. Ponad 5,6 tys. zł stanowiłyby wyłącznie wpłaty pracodawcy i dopłaty od państwa. To oznacza, że bez przystąpienia do programu właśnie taka kwota przeszłaby pracownikowi koło nosa.
Im wyższa pensja, tym większy zysk
Korzyści rosną wraz z wynagrodzeniem. Według wyliczeń przedstawionych przez Business Insider Polska, osoba zarabiająca przez analizowany okres przeciętne wynagrodzenie wpłaciłaby do PPK około 9940 zł, natomiast pracodawca i państwo dołożyłyby kolejne 8895 zł. Łącznie na rachunku znalazłoby się ponad 18,8 tys. zł, jeszcze przed uwzględnieniem wyników inwestycyjnych.
Jeszcze większe kwoty dotyczą osób lepiej zarabiających. Pracownik otrzymujący 10 tys. zł brutto miesięcznie odprowadziłby do programu około 14,4 tys. zł, ale dodatkowe wpłaty od pracodawcy i państwa wyniosłyby blisko 12,5 tys. zł. Łączna wartość zgromadzonych środków przekroczyłaby 26,8 tys. zł.
To nie koniec. Pieniądze jeszcze pracują
Przedstawione wyliczenia nie obejmują zysków osiąganych dzięki inwestowaniu środków zgromadzonych w PPK. A właśnie one mogą znacząco zwiększyć wartość zgromadzonego kapitału. Jak wynika z danych przywoływanych przez Business Insider Polska, wszystkie fundusze PPK działające od co najmniej trzech lat osiągnęły w ostatnich 36 miesiącach dodatnie stopy zwrotu – od około 20 proc. do nawet 90 proc. Co więcej, nawet fundusz z najniższym wynikiem wypracował w dłuższym, ponad sześcioletnim okresie około 40 proc. zysku.
PFR Portal PPK podaje z kolei, że na rachunku osoby oszczędzającej od końca 2019 r. znajduje się – w zależności od funduszu – średnio od 13,6 tys. zł do ponad 21,4 tys. zł więcej, niż sama wpłaciła do programu. Oznacza to wzrost zgromadzonych środków o 145–228 proc.
Czterdziestolatkowie dominują w PPK
Statystyki pokazują również, kto najchętniej korzysta z programu. Średni wiek uczestnika PPK wynosi obecnie 40 lat. Najliczniejszą grupę stanowią osoby w wieku 35–44 lata, które odpowiadają za 30,46 proc. wszystkich uczestników programu. Niewiele mniej jest osób w wieku 25–34 lata (26,6 proc.) oraz 45–54 lata (26,14 proc.). Najmniej uczestników znajduje się natomiast w grupie osób powyżej 65. roku życia.
Program został wprowadzony jako odpowiedź na wyzwania związane ze starzeniem się społeczeństwa i rosnącą presją na system emerytalny. Jego celem jest budowanie dodatkowych oszczędności na emeryturę, przy jednoczesnym wsparciu finansowym ze strony pracodawców i państwa. Mimo to kilka milionów uprawnionych pracowników nadal nie korzysta z programu. Oznacza to, że każdego miesiąca rezygnują nie tylko z własnego sposobu odkładania pieniędzy, lecz także z dopłat, których samodzielnie nie mogliby otrzymać.