- Po wygranych wyborach, Peter Magyar dąży do wprowadzenia euro na Węgrzech i powrotu do integracji europejskiej.
- Komisja Europejska oceni gotowość Węgier do przyjęcia wspólnej waluty w raporcie konwergencji już latem.
- Dowiedz się, czy Węgry spełniają surowe kryteria wejścia do strefy euro i jakie to ma znaczenie dla ich przyszłości.
Polecany artykuł:
Konkretny plan: euro zamiast forinta do 2030 roku
Po historycznym zwycięstwie w wyborach parlamentarnych, partia TISZA, z jej liderem Péterem Magyarem na czele, nie zwalnia tempa. Jednym z kluczowych punktów programu jest jak najszybsze wprowadzenie euro, który ma oznaczać „powrót kraju do Europy”. Co ciekawe, rynek zareagował natychmiast. Po ogłoszeniu wyników wyborów węgierski forint wyraźnie się umocnił, osiągając poziomy niewidziane od czterech lat. To sygnał, że inwestorzy liczą na większą stabilność i przewidywalność polityki gospodarczej.
Sam Magyar, pytany o termin wprowadzenia euro, unikał jednoznacznej odpowiedzi, sugerując, że decyzja zapadnie po analizie budżetu i debacie publicznej. Więcej szczegółów zdradził Andras Karman, doradca partii TISZA i potencjalny przyszły minister finansów. W wywiadzie cytowanym przez "HVG" stwierdził on, że celem jest stworzenie warunków do przyjęcia euro do 2030 roku. Dodał, że nie jest wykluczone, że uda się to osiągnąć nawet wcześniej, a warunki do podjęcia decyzji mogą być gotowe już w ciągu czterech lat. To pierwsza tak konkretna deklaracja, która pokazuje determinację nowego rządu w kwestii integracji z Unią Europejską.
KE oceni szanse Węgier
Decyzja o wejściu do strefy euro nie zależy jednak wyłącznie od politycznych deklaracji. Komisja Europejska co dwa lata przygotowuje tzw. raport konwergencji, w którym sprawdza, czy kraje spełniają wymagania. Najbliższy raport ma zostać opublikowany latem tego roku. To właśnie wtedy okaże się, jak daleko Węgry są od przyjęcia wspólnej waluty.
Warunki są twarde
Aby wejść do strefy euro, kraj musi spełnić konkretne kryteria. Najważniejsze to stabilna inflacja, kontrolowany deficyt budżetowy (poniżej 3 proc. PKB) oraz dług publiczny nieprzekraczający 60 proc. PKB. Do tego dochodzi stabilność kursu walutowego – czyli udział w mechanizmie ERM II przez co najmniej dwa lata – oraz odpowiedni poziom stóp procentowych.
W praktyce oznacza to, że droga do euro może być długa i wymagać poważnych zmian w gospodarce.
Euro obowiązkowe, ale bez daty
Choć wiele osób o tym nie wie, wszystkie kraje Unii Europejskiej – poza Danią, która ma klauzulę opt-out – są zobowiązane do przyjęcia euro. Nie ma jednak narzuconego terminu. Każde państwo samo decyduje, kiedy jest gotowe na ten krok. Dziś poza strefą euro pozostaje sześć krajów: Węgry, Polska, Czechy, Rumunia, Szwecja i Dania.
Co dalej z Węgrami?
Zapowiedzi Petera Magyara i polityków TISZY otwierają nowy rozdział w polityce gospodarczej Węgier. Jeśli ich plan zostanie zrealizowany, kraj może znaleźć się na ścieżce prowadzącej do euro. Na razie jednak wszystko zależy od twardych danych i oceny Komisji Europejskiej. Najbliższe miesiące pokażą, czy to początek realnej zmiany, czy tylko polityczna deklaracja.