Konferencja w sprawie SAFE 0 proc.
Nie opadają emocje wokół sposobu finansowania polskiej armii i zbrojeniówki. We wtorek premier Donald Tusk i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz spotkali się z prezydentem Karolem Nawrockim i szefem NBP Adamem Glapińskim. Rozmowy dotyczył prezydenckiej inicjatywy, która ma być alternatywą dla unijnej pożyczki SAFE na dozbrojenie naszego kraju.
Środowa konferencja Adama Glapińskiego rozpoczęła się od kwestii bezpieczeństwa i stabilności naszego kraju. – Jedyne co możemy zrobić, to radykalne i szybkie zwiększenie zasobów złota – mówił. – Kupujemy złoto, aż osiągniemy pułap 700 ton – dodał szef NBP. Podkreślił, że obecnie posiadamy 570 ton.
Następnie tłumaczył, że agencja ratingowa oceniła najwyżej naszą politykę pieniężną. – Bez potężnych rezerw by tego nie było. Jesteśmy krajem, za którego granicą toczy się wojna. Przez to musimy mieć o wiele więcej rezerw, niż przeciętne kraje – przekonywał Glapiński. Wspomniał także, że NBP jest apolityczny, a tak „apolitycznego prezesa nie było w historii Narodowego Banku Polskiego ostatnich 30 lat”. Glapiński zapowiedział też, że przystępuje do kontroli fizycznej naszego złota zgromadzonego w Londynie i Nowym Jorku.
Prezes NBP tłumaczył, że dodatkowym skutkiem zwiększonego popytu na złoto, jest znaczy wzrost jego wyceny, co daje szanse na zysk. – 197 mld zł wynoszą niezrealizowane przychody na złocie. To się wlicza w kapitał banku a nie w wynik finansowy – mówił. Odniósł się do zarzutów pod adresem pomysłu wykorzystania przychodów ze złota. – Inaczej niż złą wolą nie da się wytłumaczyć tego zamieszania medialnego – stwierdził.
- Mając na uwadze, że nam się nagromadziła ta niezrealizowana wartość 197 mld zł, to oczywiste, że mi się nasunęła myśl, że coś trzeba zrobić, żeby to wykorzystać na rzecz obronności kraju, szybkiej budowy sił zbrojnych, potężnych na tyle, żeby nikomu nie przyszło do głowy, żeby nas zaczepiać - podkreślił Glapiński.
Glapiński zpaytany przez dziennikarzy o to, czy konsultował pomysł przekazania zysku ze złota na potrzeby armii z Europejskim Bankiem Centralnym odparł, że ta regulacja tego nie wymaga.