- Minister Domański twierdzi, że koniec programu CPN (niższy VAT na paliwo) to bezpośredni efekt decyzji prezydenta o zablokowaniu podatku od nadmiernych zysków koncernów paliwowych.
- Rząd chciał finansować CPN z planowanego podatku od "horrendalnych zysków" koncernów, a nie z kieszeni podatników, co prezydent miał uniemożliwić, stając "po stronie wielkich firm".
- Minister finansów oskarża prezydenta o wzrost zadłużenia państwa, wskazując na "nieodpowiedzialne" weta (np. akcyzy na alkohol), które utrudniają prowadzenie stabilnej polityki gospodarczej.
- Pomimo wewnętrznych sporów, Polska odnotowuje wzrost PKB o 3,9% w Q2, a jej rozwój gospodarczy jest szeroko podziwiany na forum G20, gdzie uczestniczył Domański.
Koniec CPN. Minister Domański wskazuje na weto prezydenta
Podczas szczytu ministrów finansów G20 w USA, szef resortu finansów i gospodarki Andrzej Domański odniósł się do wygaśnięcia rządowego programu Ceny Paliw Niżej. Pytany o przyszłość obniżek, minister odpowiedział odmownie, wskazując na decyzję głowy państwa jako bezpośrednią przyczynę wyższych cen na stacjach. Program miał być finansowany z dodatkowej daniny od spółek paliwowych.
– Trudno za program CPN płacić z kieszeni wszystkich podatników. Chcieliśmy, aby był on sfinansowany z potężnych, horrendalnych zysków koncernów paliwowych - powiedział minister.
Andrzej Domański ocenił, że wetując podatek od nadmiernych zysków koncernów paliwowych, prezydent Karol Nawrocki de facto uniemożliwił dalsze działanie, co oznacza koniec programu CPN. Zdaniem szefa resortu finansów, prezydent „zamiast po stronie Polaków stanął po stronie wielkich firm”.
Przypomnijmy, 24 lipca prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego ustawę wprowadzającą 60-procentowy podatek od nadmiernych zysków spółek paliwowych. Kancelaria Prezydenta argumentowała, że przepisy łamią zasadę zakazu działania prawa wstecz, a celem decyzji jest obrona zasad konkurencji i polskich konsumentów.
Konflikt na linii rząd-prezydent nie dotyczy jedynie cen paliw. Minister Domański obarczył głowę państwa częściową winą za rosnące zadłużenie i deficyt, przypominając o jego wecie ustawy o podwyższeniu akcyzy na alkohol, które nazwał „absolutnie nieodpowiedzialnym”.