- Volkswagen planuje wycofać z rynku hiszpańską markę Seat, stawiając na jej elektryczną siostrę, Cuprę, która już prześcignęła ją w sprzedaży i przejmie przyszłe projekty.
- Koncern Volkswagen przechodzi najbardziej kompleksową restrukturyzację w swojej 89-letniej historii, która może objąć redukcję nawet 100 000 miejsc pracy.
- Decyzje te są odpowiedzią na spadek sprzedaży w Chinach, rosnącą konkurencję ze strony lokalnych producentów i wysokie koszty przejścia na produkcję pojazdów elektrycznych.
- Potencjalne zniknięcie Seata, pierwszej dużej marki od dekady, podkreśla determinację VW do bezwzględnego skupienia inwestycji na najsilniejszych graczach w obliczu nowych wyzwań rynkowych.
Historyczna restrukturyzacja w Volkswagenie i jej pierwsza ofiara
Niemiecki gigant motoryzacyjny przechodzi największą transformację w swojej 89-letniej historii. Jak donosi agencja Reuters, historyczna restrukturyzacja Volkswagena jest odpowiedzią na spadek sprzedaży w Chinach i kosztowną transformację branży w kierunku elektromobilności. Koncern zapowiedział „dalszą, fundamentalną korektę globalnej siły roboczej”, która może oznaczać redukcję nawet 50 tys. stanowisk na całym świecie. Pierwszą poważną ofiarą cięć i zmiany strategii ma być właśnie hiszpański Seat. Marka założona w 1950 roku, a przejęta przez Volkswagena w 1986 roku, może być pierwszą tak znaną ofiarą zmian na rynku od czasu, gdy na początku wieku General Motors zrezygnował z Pontiaca, a Ford z Mercury'ego.
Dlaczego Volkswagen rezygnuje z Seata? Cupra rośnie w siłę
Decyzja o przyszłości Seata jest podyktowana chłodną kalkulacją biznesową. Podczas gdy siostrzana, sportowa marka Cupra, wprowadzona na rynek w 2018 roku, dynamicznie się rozwija i przechodzi na napęd elektryczny, Seat od lat pozostaje w stagnacji. Hiszpańska marka nie zaprezentowała nowego modelu od 2020 roku i nie ma w planach żadnego w pełni elektrycznego pojazdu. Tymczasem Cupra oferuje już trzy takie modele, w tym nowego Ravala, a jej roczna sprzedaż po raz pierwszy w historii prześcignęła Seata. Informator agencji Reuters zaangażowany w rozmowy stwierdził wprost, że zbliża się koniec marki Seat, ponieważ koncern „nie chce utrzymywać dwóch marek”. Według zarządu, marka Seat nie jest na tyle rentowna, by uzasadnić ogromne inwestycje wymagane do opracowania konkurencyjnej gamy pojazdów elektrycznych.
Co dalej z pracownikami? Związki zawodowe biją na alarm
Perspektywa wygaszenia marki z ponad 70-letnią historią budzi ogromne obawy wśród pracowników i jest symbolicznym końcem pewnej epoki dla hiszpańskiej motoryzacji. Lider związku zawodowego Seata, Matias Carnero, nie kryje niepokoju. „Jeśli marka zniknie, ponieważ nie będzie elektryfikować, będziemy mieli poważny problem” – powiedział, wskazując na ryzyko utraty miejsc pracy. Niezależni analitycy potwierdzają, że sygnały były widoczne od dawna. „Oczywiste jest, że Volkswagen nie jest gotowy na kontynuację współpracy z Seatem” – skomentował analityk motoryzacyjny Matthias Schmidt, cytowany przez Reutersa. Dylemat, przed którym stanął niemiecki koncern, staje się coraz powszechniejszy w całej branży, zmuszonej do podejmowania trudnych decyzji w erze rewolucji elektrycznej.
