Koniec dominacji cieśniny Ormuz? USA szykują plan, który może zmienić światowy handel

Przez cieśninę Ormuz przepływała jedna piąta światowej ropy i gazu. Teraz USA wraz z pięcioma państwami Bliskiego Wschodu chcą ograniczyć znaczenie tego strategicznego szlaku. Powód jest prosty – wojna z Iranem pokazała, jak łatwo świat może zostać odcięty od surowców energetycznych. Jeśli plan się powiedzie, może wywołać prawdziwą rewolucję w globalnym handlu.

Tanker na oceanie, a obok mapa z cieśniną Ormuz. O planach USA na nowe szlaki handlowe przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Shutterstock Tankowiec przepływający przez turkusową wodę oraz zbliżenie na mapę z zaznaczoną cieśniną Ormuz. Kontekst dotyczy eskortowania statków przez USA i wpływu na globalny handel. Więcej na ten temat znajdziesz na Super Biznes.

Będzie nowy szlak handlowy dla ropy i gazu?

Jeszcze niedawno cieśnina Ormuz była jednym z najważniejszych punktów na mapie światowej gospodarki. To właśnie przez ten wąski szlak morski transportowano ogromne ilości ropy naftowej i gazu.

Teraz jednak Stany Zjednoczone chcą zmniejszyć jej znaczenie i uniezależnić świat od jednego z najbardziej zapalnych miejsc na globie.

USA i pięć państw łączą siły

Jak poinformowała syryjska agencja SANA, nowy program przygotowują wspólnie Stany Zjednoczone, Syria, Jordania, Turcja, Liban i Egipt. Celem jest stworzenie alternatywnych tras transportowych, które pozwolą ominąć cieśninę Ormuz.

Według Thomasa Barracka, specjalnego wysłannika prezydenta USA do Syrii i Iraku, projekt ma zostać w pełni rozwinięty w ciągu najbliższych dwóch lat.

Wojna zmieniła wszystko

Decyzja nie jest przypadkowa. W pierwszych miesiącach wojny USA i Izraela z Iranem, Teheran zablokował cieśninę Ormuz, wywołując ogromne zamieszanie na światowych rynkach.

Iran zapowiedział także przejęcie pełnej kontroli nad szlakiem i pobieranie wysokich opłat od przepływających statków. Dodatkowo władze w Teheranie ogłosiły, że nie będą przepuszczać jednostek amerykańskich i izraelskich.

Świat zadrżał o ropę i gaz

Skutki blokady były natychmiastowe. Ceny ropy i gazu gwałtownie poszybowały w górę, a inwestorzy zaczęli obawiać się problemów z dostawami surowców.

Nie bez powodu. Przed wybuchem konfliktu przez Ormuz transportowano około 20 proc. światowej ropy i gazu. Eksperci od lat ostrzegali, że uzależnienie globalnego rynku od jednego wąskiego szlaku może być ogromnym zagrożeniem.

Powstaną nowe szlaki handlowe

Amerykanie chcą teraz postawić na dywersyfikację. Oznacza to rozwój alternatywnych tras transportowych, które pozwolą przewozić towary i surowce bez konieczności korzystania z Ormuzu.

Zdaniem władz USA zwiększy to bezpieczeństwo dostaw energii oraz odporność światowej gospodarki na konflikty i kryzysy polityczne.

Stawka jest ogromna

Eksperci zwracają uwagę, że powodzenie projektu może mieć wpływ nie tylko na Bliski Wschód, ale także na Europę, Azję i Stany Zjednoczone. Chodzi bowiem o bezpieczeństwo dostaw paliw, ceny energii oraz stabilność światowego handlu.

Jeżeli plan zostanie zrealizowany, cieśnina Ormuz może po raz pierwszy od dziesięcioleci stracić część swojego strategicznego znaczenia. A to oznaczałoby jedną z największych zmian na rynku transportu surowców energetycznych w ostatnich latach.

Gra o miliardy dolarów

Za kulisami toczy się nie tylko walka o bezpieczeństwo, ale również o gigantyczne pieniądze. Kontrola nad szlakami transportu ropy i gazu od lat decyduje o wpływach politycznych i gospodarczych państw regionu.

Dlatego projekt wspierany przez Waszyngton może stać się jednym z najważniejszych geopolitycznych przedsięwzięć najbliższych lat.

Miłosz Motyka, minister Energii [IMPACT 2026]
Quiz. Wielcy sportowcy czasów PRL-u. Sprawdź, czy ich pamiętasz
Pytanie 1 z 15
Ile medali olimpijskich zdobyła Irena Szewińska?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki