- Prokuratura skierowała akt oskarżenia w sprawie afery w Orlenie, dotyczącej gigantycznej straty 1,5 mld zł na niekorzystnych umowach.
- Trzem byłym menedżerom, w tym członkowi zarządu Orlen SA, zarzuca się zawarcie trzech skrajnie niekorzystnych kontraktów na zakup ropy w 2023 roku.
- Za wyrządzenie spółce szkody oskarżonym grozi nawet do 25 lat pozbawienia wolności.
- Były prezes Orlen Trading Switzerland jest nadal poszukiwany międzynarodowym listem gończym, a Polska stara się o jego ekstradycję.
Akt oskarżenia trafia do sądu. Kto jest na ławie oskarżonych?
Sprawa jest poważna i dotyczy jednej z największych afer gospodarczych ostatnich lat w Polsce. Jak poinformował rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie, prokurator Mateusz Martyniuk, do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko trzem osobom, które miały narazić Orlen na niewyobrażalne straty.
Na ławie oskarżonych zasiądą:
- były członek zarządu Orlen SA, Michał R.,
- były członek zarządu szwajcarskiej spółki Orlen Trading Switzerland GmbH (OTS), Marcin O.,
- były dyrektor wykonawczy Orlen SA i OTS GmbH, Filip W.
Prokuratura Regionalna w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia w głośnej aferze w Orlenie, która miała narazić państwowego giganta na ogromne straty finansowe. Śledczy zarzucają im działanie na szkodę spółki i niegospodarność na wielką skalę.
Jak doszło do gigantycznej straty w Orlenie?
Według ustaleń prokuratury, cała trójka jest oskarżona o wyrządzenie spółkom Orlen Trading Switzerland i Orlen SA łącznej szkody w wysokości 378 milionów dolarów. W przeliczeniu na polską walutę daje to zawrotną kwotę około 1,5 miliarda złotych. Jak do tego doszło?
Według śledczych, oskarżeni mieli doprowadzić do gigantycznej straty Orlenu w wysokości 1,5 mld zł, zawierając w drugiej połowie 2023 roku trzy skrajnie niekorzystne kontrakty na zakup ropy naftowej. Chodzi o umowy podpisywane w okresie od 21 sierpnia do 21 grudnia 2023 roku. Prokuratura kwalifikuje te działania jako wyrządzenie szkody w obrocie gospodarczym w wielkich rozmiarach.
To jednak nie wszystko. Na jednym z oskarżonych, Filipie W., ciążą dodatkowe zarzuty. Miał on ukrywać swój majątek, aby uniemożliwić jego zajęcie na poczet naprawienia szkody wyrządzonej Orlenowi.
Co dalej z oskarżonymi? Jeden z nich wciąż jest poszukiwany
Jeśli zarzuty się potwierdzą, byłych menedżerów czeka surowa kara. Za czyny, o które są oskarżeni, grozi im nawet 25 lat pozbawienia wolności. Sprawa ma jednak jeszcze jeden, międzynarodowy wątek.
Prokuratura poinformowała, że z głównego śledztwa wyłączono sprawę Samera A., byłego prezesa zarządu Orlen Trading Switzerland. Powód jest prosty – mężczyzna jest poszukiwany, a polskie organy ścigania starają się o jego sprowadzenie do kraju. - Prokuratura Regionalna w Warszawie wystąpiła z wnioskiem o ekstradycję Samera A. do Zjednoczonych Emiratów Arabskich i oczekuje na jego realizację – przekazał prokurator Mateusz Martyniuk.Przypomnijmy, że już w grudniu 2024 roku warszawski sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu Samera A. oraz Marcina O. Obaj przebywali wtedy za granicą. Dziś Marcin O. jest już w Polsce i zasiądzie na ławie oskarżonych. Z kolei Filip W. po okresie aresztu wyszedł na wolność. Finał jednej z najgłośniejszych afer gospodarczych ostatnich lat rozstrzygnie się teraz na sali sądowej.
