Koniec jednogroszówek. Ministerstwo przedstawiło plany dla grosza

2019-09-24 13:33 WSB
Groszówki
Autor: freeimages.com/ Jerzy Müller Groszówki

Legendarne słowa „będę winna grosika” oraz kilogramy jednogroszówek zalegające w słoikach to może nie palący, ale często irytujący problem Polaków. Trudno go jednak uniknąć, gdy sprzedawcy uwielbiają ustawiać ceny kończące się na 99 groszy. Dodatkowo koszt produkcji jednogroszówki jest wyższy niż jej wartość. Dlatego, wzorem innych krajów, pojawił się pomysł likwidacji monet o najniższym nominale.

Paweł Pudłowski, poseł Nowoczesnej, chce by Polska, wzorem krajów takich jak Czechy czy Dania, wycofała z obiegu monety o najniższym nominale.

- Monety o najniższych nominałach stanowią ponad połowę wszystkich monet w obiegu. Koszt ich produkcji jest wysoki, a pieniądze te często pozostają w skarbonkach. Czy możliwe jest wycofane ich z obiegu? - pyta polityk w swojej interpelacji do Ministerstwa Finansów.

PRZECZYTAJ KONIECZNIE: 500 złotych kary za zbieranie grzybów. Komu grozi grzywna?

- Aktualnie zarówno Ministerstwo Finansów, jak i Narodowy Bank Polski, który jest ustawowo zobowiązany do organizowania gospodarki znakami pieniężnymi Rzeczypospolitej Polskiej, nie prowadzą prac w zakresie wycofania z obiegu monet o najniższej wartości nominalnej – odpowiedział wiceszef resortu finansów, Leszek Skiba. Zaznaczył przy tym jednak, że jest alternatywa dla tego rozwiązania i zamiast wycofywać jednogroszówki z obiegu należy ustawowo zaokrąglić kwoty płatności gotówkowych.

Dodatkowo ministerstwo stwierdziło, bank centralny już kilka lat temu zaczął walczyć z problemem „drogich” jednogroszówek. W 2014 roku ograniczył on już koszty emisji monet o najniższej wartości nominalnej (1 grosz, 2 grosze i 5 groszy), zmieniając stop, z którego produkowano monety. Zamiast mosiądzu manganowego używa się teraz stal powlekaną mosiądzem. Wkrótce, jak zapowiada wiceminister Skiba, podobna zmiana dotyczyć będzie monet o nominałach 10, 20 i 50 groszy.

Najnowsze